Real Madryt nadal ma jakieś minimalne szanse na mistrzostwo Hiszpanii, lecz niedzielne El Clasico nie jest najbardziej elektryzującym spotkaniem w historii. Barcelona ma bowiem nad Królewskimi aż 11 punktów zapasu na cztery kolejki do końca sezonu. I wiele wskazuje na to, że z tytułu będzie cieszyła się już dzisiaj. Całkiem luźne podejście do najbliższego spotkania prezentuje też jeden z piłkarzy Dumy Katalonii, Raphinha.
– Ten rywal, chyba trochę mi leży. To dobrze, bo znowu szukam najlepszej wersji siebie – mówi Brazylijczyk cytowany przez dziennik „SPORT”. – To może być skomplikowany mecz, bo mając matematyczne szanse na tytuł na pewno nam nie odpuszczą. Ale jeśli wygramy, to skupimy się już tylko na radości z wygrania ligi – dodaje Raphinha.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Raphinha na prawym skrzydle? „Nie oczekujcie niczego specjalnego”
Pod nieobecność Lamine’a Yamala niektórzy spodziewają się występu brazylijskiego piłkarza właśnie na pozycji młodego Hiszpana. Jak patrzy na taką ewentualność sam Raphinha? – Będę czuł się tam komfortowo, ale jeśli zagram na prawym skrzydle, nie oczekujcie niczego specjalnego. Nie jestem Laminem. On jest gwiazdą i wyprawia tam gwiazdorskie rzeczy – powiedział 29-latek.
Zawodnik komentował też swoją przyszłość na Camp Nou. Przyznał, że z Barceloną wiąże dalekosiężne plany: – Mógłbym tu zostać na długie lata. Mój kontrakt obowiązuje do 2028 roku, ale jeśli w klubie są gotowi na rozmowy o przedłużeniu umowy, to ja też wykazuję gotowość w tym temacie – zdradził Brazylijczyk.
Raphinha w drużynie z Katalonii gra od lipca 2022 roku. Dla Blaugrany wystąpił już w 175 spotkaniach, strzelając 73 gole i notując 59 asyst.
CZYTAJ WIĘCEJ O HISZPAŃSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Dyrektor potwierdził zainteresowanie Lewandowskim. „Chcemy takiego zawodnika”
- Pini Zahavi we Włoszech. Lewandowski zagra w Serie A?
- Szczęsny: Jeszcze mi się chce i jeszcze mogę
Fot. Newspix