Kaczmarek zadowolony z pięciu minut! „Dobrze weszliśmy w mecz”

Jan Broda

Autor:Jan Broda

15 sierpnia 2026, 08:27 • 2 min czytania 4

Reklama
Kaczmarek zadowolony z pięciu minut! „Dobrze weszliśmy w mecz”

Tomasz Kaczmarek zabrał głos po klęsce 0:5 z Legią Warszawa. Wydawać by się mogło, że trener Radomiaka będzie – co najmniej – niezadowolony ze swoich podopiecznych. Ten jednak mimo wszystko woli widzieć szklankę do połowy pełną. Kaczmarek stwierdził np., że Radomianie „dobrze weszli w mecz„. Szkoda tylko, że trwało to pięć minut. 

Reklama

Doprawdy, trudno sobie wyobrazić gorsze rozpoczęcia spotkania, niż to w wykonaniu Radomiaka przy Łazienkowskiego. Ledwo minął kwadrans, a Radomiak już miał trzy bramki starty. Legia z kolei na tym nie zamierzała poprzestawać i poczuła krew. Dublet dołożył potem Kapustka i legioniści triumfowali aż 5:0.

Dla Radomian to trzecia porażka z rzędu. Co więcej, w każdym z tych meczów podopieczni Kaczmarka tracili co najmniej trzy bramki. Brzmi niepokojąco, prawda? Nie dla szkoleniowca Zielonych, który woli cieszyć się z małych rzeczy.

Jeśli chodzi o pierwsze pięć minut, to dobrze weszliśmy w mecz. Cel był taki, żeby być przy piłce z większą pewnością. Niestety, pierwszy błąd, który nam się przydarzył, skończył się bramką – tak, jak stały fragment. Przeciwnik strzelił trzy gole w pierwszych trzech wejściach w pole karne. Mecz bardzo szybko ułożył się tak, że był to dla nas trudny wieczór – skomentował Kaczmarek.

Optymista Kaczmarek. Broni Gradeckiego i chwali początek

I my doceniamy! Mógł przecież Radomiak stracić bramkę już w pierwszej minucie, a tak dzielnie przetrwał pełnych siedem minut i dopiero wówczas radomska twierdza padła bezpowrotnie. Warto docenić. Zawsze mogło być gorzej.

Reklama

Niechlubnym architektem katastrofy przy Łazienkowskiej był Bartłomiej Gradecki. 26-letni golkiper z pewnością zapamięta swój debiut w barwach Radomiaka na długo, choć intuicja podpowiada, że najchętniej chciałby pewnie o nim w ogóle zapomnieć. Co strzał, to w sieci. Gradecki, delikatnie rzecz ujmując, nie pomagał zbytnio swoim kolegom z defensywy.

Kaczmarek na pomeczowej konferencji prasowej bronił go z podobną skutecznością.

– W ogóle nie miałem pomysłu, żeby zmienić Bartka Gradeckiego w przerwie. To bardzo dobry bramkarz. Miał wybitny okres przygotowawczy, daje nam dużo spokoju z piłką przy nodze, pomaga nam w budowaniu od tyłu. Był to dla niego nieudany wieczór, jeden zły mecz. Życie. Coś takiego może się zdarzyć – tłumaczył.

Dziwi nas ten niepoprawny optymizm trenera Radomiaka, biorąc pod uwagę wyniki, które powinny napawać skrajnym pesymizmem. 4 mecze, 3 porażki, bilans bramkowy 4:12. W kolejnym spotkaniu Kaczmarek i spółka zmierzą się 23 sierpnia z Zagłębiem Lubin.

Reklama

Fot. Newspix

4 komentarze
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Legia gromi Radomiaka. Koszmarny występ Gradeckiego [WIDEO]

Jan Broda
27
Legia gromi Radomiaka. Koszmarny występ Gradeckiego [WIDEO]