Lech z Arką nie wygrał, ale własny rekord pobił!

Mikołaj Duda

09 maja 2026, 00:04 • 2 min czytania 21

Reklama
Lech z Arką nie wygrał, ale własny rekord pobił!

Ciężko powiedzieć, by Lech mógł być specjalnie zadowolony po meczu z Arką. Mimo że stworzył sobie znacznie więcej okazji bramkowych, to nie był w stanie przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. Jednocześnie pobił rekord ustanowiony blisko dekadę temu podczas spotkania z warszawską Legią.

Reklama

Dokładnie chodzi o liczbę widzów, którzy znaleźli się na trybunach stadionu przy Bułgarskiej podczas ligowego meczu. Duża w tym zasługa przyjaźni, jaka łączy kibiców Lecha oraz Arki. Goście zasiedli wśród fanów mistrza Polski, przez co nie było konieczności tworzenia sektorów buforowych, mających za zadanie oddzielić przyjezdnych. Dodatkowo na zdjęcie swojej reklamy z części trybun zgodził się główny sponsor Lecha.

Lech pobił rekord frekwencji! Ostatni ustanowiono w 2016 roku

Podczas spotkania z gdyńskim beniaminkiem na trybunach obiektu mistrza Polski zasiadło dokładnie 41598 widzów. Dotychczasowy rekord należał do spotkania z 2016 roku, gdy w dniu urodzin klubu mecz z Legią na żywo obejrzało dokładnie 31 kibiców mniej. Co ciekawe, dysproporcja mogła być większa, bowiem w specjalnym liczniku na stronie Lecha liczba osób uprawnionych, by znaleźć się na meczu z Arką przekroczyła 42 tysiące.

Reklama

Zresztą obecny sezon pod względem frekwencyjnym jest dla Lecha niezwykle udany. Rozgrywki skończy ze średnią przekraczającą 30 tysięcy kibiców na mecz, czym znacznie dystansuje resztę stawki. Druga Legia i trzeci Górnik na swoich domowych meczach ligowych gromadzą średnio około 23 tysiące fanów. To jedyne trzy kluby, które przekraczają średnią 20 tysięcy.

Poza starciami ligowymi należy pamiętać także o spotkaniach na innych frontach, które również wpisują się w imponujące wyniki frekwencyjne. Mowa o meczu z Górnikiem Zabrze w ćwierćfinale Pucharu Polski, ale przede wszystkich także starciach w europejskich pucharach – choćby z Crveną Zvezdą czy Szachtarem Donieck.

W ostatnim czasie Lech przy Bułgarskiej pobił jeszcze jeden rekord frekwencyjny. Dokładnie to podczas półfinału damskiego Pucharu Polski, w którym zespół Kolejorza podejmował piłkarki GKS-u Katowice. Na trybunach zasiadło 8311 widzów, co jest absolutnym najlepszym wynikiem, jeśli chodzi o kobiece rozgrywki klubowe. Poprzedni rekord był ponad dwukrotnie niższy.

Reklama

Dużo wskazuje na to, że sezon Kolejorz zakończy nie tylko z rekordem frekwencji, ale i drugim mistrzostwem z rzędu. Na dwa mecze przed końcem jest liderem z przewagą siedmiu punktów nad drugim Górnikiem, który ma jeszcze do rozegrania cztery spotkania.

CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

21 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Raków celuje w piłkarza serbskiego giganta. Złożył pierwszą ofertę

Mikołaj Duda
5
Raków celuje w piłkarza serbskiego giganta. Złożył pierwszą ofertę