W ostatnim czasie Olivier Kahn i Mikel Arteta stwierdzili, że rywalizacja z PSG nie do końca jest uczciwa. Paryżanie nie mają żadnych wyzwań w swojej lidze. Ich gwiazdy mogą odpoczywać przez pół sezonu, podczas gdy rywale z innych krajów co trzy dni grają mecz z przeciwnikami, jakich brak w lidze francuskiej. Zawodnicy podstawowego składu PSG rozegrali w tym sezonie Ligue 1 zaledwie połowę możliwych minut. Sprawdzamy jak się to ma do obciążeń pozostałych półfinalistów Ligi Mistrzów.
Stawiasz 2 zł i zgarniasz bonus 500 zł za gola w meczu Bayern vs PSG – kliknij tu i sprawdź szczegóły promocji dla nowych graczy
Jak bardzo uczestnicy półfinałów Ligi Mistrzów są obciążeni meczami ligowymi
Dawny gwiazdor Bayernu Olivier Kahn umniejsza osiągnięciom PSG. Stwierdził w wywiadzie, że ich sukcesy są sztucznie wykreowane. Stwierdził, że w Premier League i La Liga gracze muszą udowadniać swoją przydatność co trzy dni. Tymczasem gwiazdy PSG są „oszczędzane jak na wakacjach”.
Paryżanom jest zdaniem niemieckiego bramkarza znacznie łatwiej przez to, jak mało wymagających rywali mają w Ligue 1. W podobnym tonie wypowiedział się Mikel Arteta.
– Mecz Bayernu z PSG był prawdopodobnie najlepszym meczem, jaki kiedykolwiek widziałem. Jeśli chodzi o klasę obu drużyn, a zwłaszcza indywidualną jakość zawodników – nigdy nie widziałem czegoś podobnego – powiedział trener Arsenalu. – Ale kiedy wezmę pod uwagę liczbę rozegranych minut i świeżość tych zawodników, to nie dziwi mnie to.
– Aby zagrać na tak wysokim poziomie, trzeba być bardzo wypoczętym, a różnica między ligami i sposobem rywalizacji jest olbrzymia. Wystarczy spojrzeć na ostatnie statystyki. Porównujemy dwa różne światy. Nie można porównywać jednej części bez kontekstu. Nie sądzę, żeby to było sprawiedliwe – dodał Hiszpan.
Czy spostrzeżenia te są zgodne z rzeczywistością? Czy różnice między obciążeniem zawodników grą w lidze poszczególnych półfinalistów są istotnie aż tak duże? I tak, i nie.

Tylko dwóch graczy PSG rozegrało w Ligue 1 więcej niż 1400 minut
Weźmy pod lupę piłkarzy wyjściowych jedenastek półfinalistów Ligi Mistrzów.
W PSG najwięcej minut w lidze – 2400 rozegrał Warren Zaïre-Emery. Powyżej 1400 ma poza nim tylko Vitinha (2000) i Willian Pacho (1900). Większość pozostałych zawodników mieści się w przedziale od 1100 do 1400 minut. Dembele i Marquinhos rozegrali po około dziewięciuset minut. Łącznie gracze pierwszego składu Paryżan musieli spędzić na boiskach ligi francuskiej 15 632 minuty.
To 51% możliwego czasu gry. Trzeba przyznać – dość niedużo. Tyle tylko, że w przypadku Doue, Nevesa czy Dembele ich nieobecności nie wynikały jedynie z oszczędzania tych graczy, ale też z kontuzji, które zresztą dotknęły też pozostałych zawodników. Po ich uwzględnieniu piłkarze PSG rozegrali w tym sezonie ligowym 58% możliwych minut.
Bayern – dziewięciu zawodników przekroczyło 1400 minut
Jak to wygląda w Bayernie? Luis Diaz, Harry Kane, Michael Olise i Joshua Kimmich spędzili na murawach Bundesligi ponad 2100 minut. Do tego Tah, Neuer, Stanisić, Upamecano i Pavlovic przekroczyli 1400 minut. Zaledwie pięćset minut rozegrali Musiala i Davies. Przyczyną oczywiście były poważne urazy.
Łącznie gracze pierwszego składu Bayernu rozegrali w lidze 18 459 minut, a więc 58% możliwych, ale po odliczeniu kontuzji wskaźnik ten wzrasta do 67%.
Bawarczycy w meczach ligowych spędzili zatem na boisku prawie o jedną piątą czasu więcej od swoich francuskich rywali. W przeliczeniu na pełne spotkania oznacza to o 31 rozegranych meczów więcej. To istotna różnica, która może mieć wpływ na wynik rewanżu.
Problem w tym, że akurat Bayern nie do końca powinien podnosić ten zarzut. Jeżeli Ligue 1 to „liga farmerów”, a PSG gra tam z ogórkami, to jak wytłumaczyć fakt, że Bayern ma przewagę nad wiceliderem o dziesięć punktów większą od dystansu, jaki dzieli drugie Lens od Paryżan?
1 stycznia Bayern miał 98% szans na mistrzostwo Niemiec. Już w połowie października osiągnęły one poziom 90%. Czy nie uzasadnia to postawienia czasem na zawodników drugiego szeregu? Czy konieczne było obciążanie ich meczami z Heidenheim czy Sankt Pauli? Co za różnica, czy Bayern zdobędzie tytuł z piętnastoma, czy z jedenastoma punktami przewagi?
Na półmetku Bawarczycy mieli dziewięć punktów przewagi nad Borussią Dortmund i czternaście nad Hoffenheim. Dla porównania PSG było drugie z gorszym dorobkiem od Lens. W której lidze rywalizacja o mistrzostwo była zatem mniej zacięta? Przede wszystkim: we Francji jeszcze się ona formalnie nie zakończyła!

Atletico odpoczywa. Prawie jak PSG
Spójrzmy jednak na pozostałych półfinalistów. W Atletico ponad 1800 minut rozegrali Oblak, Hancko, Simeone, Llorente, Alvarez i Koke. Ponad tysiąc minut mają też na koncie Ruggeri, Griezmann i Pubill. Mniej grał Cardoso, ale to wciąż dziewięćset minut. 356 minut zaliczył niedawny nabytek – Lookman.
Łącznie piłkarze pierwszego składu półfinałowego Colchoneros spędzili na boiskach La Liga 17 258 minut, a więc 53% możliwych. Po odliczeniu kontuzji wskaźnik ten skacze do 59%, a więc tylko minimalnie wyżej niż w przypadku PSG.
Choć w liczbach bezwzględnych to wciąż o 18 spotkań w nogach więcej od Paryżan. Trzeba zaznaczyć, że wskaźnik ten byłby znacznie wyższy gdyby nie aktualne nieobecności wywołane urazami. Nie grają bowiem Jose Maria Gimenez, Pablo Barrios i Nico Gonzalez.
Zarobiony jak Arsenal
Co z Arsenalem? David Raya, Declan Rice i Martin Zubimendi przekroczyli niebotyczne 2800 minut w Premier League, a ponad dwa tysiące mają na koncie Gabriel, William Saliba i Viktor Gyokeres. Pozostała piątka z wyjściowego składu Kanonierów była w tym sezonie nękana przez kontuzje. Dlatego Hincapie zaliczył 1700, Odegaard 1300, Madueke 1100, Martinelli 1000, a White zaledwie 700 minut. Oczywiście urazy nie były jedyną przyczyną.
Łącznie gracze pierwszej jedenastki Arsenalu z meczu półfinałowego mają na koncie 21 743 minuty w tym sezonie Premier League. To aż o 40% więcej od obciążenia graczy PSG. Londyńczycy mają łącznie w nogach aż o 68 meczów więcej od Francuzów. Spędzili na boisku 63% możliwego czasu gry, ale po odliczeniu kontuzji wskaźnik ten wzrasta aż do 71%. Trzeba przyznać, że różnica jest pod tym względem olbrzymia.
Cry me a river, Premier League!
Krótko mówiąc: Olivier Kahn nie do końca ma moralne prawo, by zarzucać PSG, że gra w niekonkurencyjnej lidze i może dużo odpoczywać. Co innego w przypadku Mikela Artety. Różnica w obciążeniach między Premier League a Ligue 1 jest olbrzymia.
Także pod względem jakości rywali. Z rankingu Elo wynika, że ostatnie w tabeli ligi angielskiej Wolverhampton prezentuje poziom niewiele niższy od… Marsylii, która jeszcze w grudniu wydawała się być jedynym kandydatem do odebrania Paryżanom mistrzostwa.
Walczące o drugie miejsce Lens, Lille i Lyon są notowane niżej od West Hamu, który prawdopodobnie spadnie z Premier League.
Więc odpowiedź brzmi: tak – PSG ma nieporównywalnie łatwiejszy sezon ligowy od Arsenalu. Mało tego – różnica w trudności zarówno pod względem liczby minut spędzanych przed podstawowych graczy na boisku, jak i trudności przeciwników, jest wprost niewyobrażalna. Większa, niż wydawałoby się na pierwszy rzut oka.
Czy ma to znaczenie? Moim zdaniem nie. Bo jeżeli z tego tytułu będziemy litowali się nad Arsenalem, to dlaczego nie brać pod uwagę także przychodów z praw telewizyjnych? Z tego tytułu PSG otrzyma w tym roku około trzydziestu milionów euro. Arsenal? Około 180 milionów funtów. To siedem razy więcej. Oczywiście są jeszcze pozostałe źródła przychodów.
Owszem, PSG może wygrać Ligę Mistrzów, a mniejsze obciążenia w lidze im to ułatwią. Ale wszystko zdecyduje się na boisku, a na razie nie wiemy nawet czy Paryżanie dotrą do finału. Jeżeli całe rozgrywki wygra Arsenal, trzeba będzie pamiętać, że zrobi to mimo znacznie bardziej wymagającego sezonu niż większość rywali.
CZYTAJ WIĘCEJ O LIDZE MISTRZÓW NA WESZŁO:
- Enrique: Jeżeli opinia jest gó****na, to nie trzeba jej szanować
- Arteta wściekły na sędziów. „W Premier League to nie jest karny”
- „Mamy PSG – Bayern w domu”. 10 szalonych meczów Ekstraklasy w XXI wieku
- Alvarez pobił wynik Messiego. A Arsenal wyrównał klubowy rekord
- PSG osłabione przed rewanżem z Bayernem. Ten piłkarz nie zagra
Fot. Newspix.pl