Rozpoczęła się rywalizacja w żużlowym Grand Prix. I to rozpoczęła świetnie dla nas! Niemal dokładnie jak rok temu, gdy triumfował tam Bartosz Zmarzlik. Niemal, bo w tym roku też wygrał Polak. Ale nie był to Zmarzlik, a debiutujący w cyklu Kacper Woryna!
Żużlowe Grand Prix Niemiec dla Polski! Najlepszy… Woryna
Bartosz Zmarzlik ma już sześć tytułów mistrza świata. Siódmy zdaje się kwestią formalności, zresztą podobnie ujął to komentator Eurosportu, Marcin Kuźbicki przed startem dzisiejszych zawodów. – Bartek siódmy tytuł zdobędzie tak czy inaczej. Jeżeli nie w tym roku, to w następnym. Nie mam absolutnie żadnych wątpliwości, że on wymaże wszystkie rekordy i za kilka lat będzie całkowity konsensus w środowisku, że Zmarzlik to jest po prostu GOAT – mówił.
Choć dodawał, że nie jest pewien, czy w tym sezonie tak będzie. Bo w zeszłym faktycznie było trudno – Zmarzlik wygrał z Bradym Kurtzem o… punkt.
Mimo wszystko to on był wielkim faworytem – i sezonu, i dzisiejszej, rozpoczynającej go rywalizacji.
On sam zaczął tę rywalizację w porządku, choć bez szału – w dwóch pierwszych biegach zajął dwa razy drugie miejsce. W trzecim biegu z kolei – a 11. w całym Grand Prix – Zmarzlik po raz pierwszy w tym sezonie zmierzył się z Kurtzem. I to Zmarzlik wygrał tę rywalizację, choć… znów był drugi. Przegrał bowiem z Kacprem Woryną i była to w pewnym sensie zapowiedź tego, co stało się w tych zawodach dalej. W każdym razie: Woryna radził sobie naprawdę dobrze, podobnie jak Zmarzlik i kolejni Polacy, czyli Patryk Dudek i Dominik Kubera.
Warto tu przypomnieć, że to drugi sezon, w którym do finału awansuje dwóch najlepszych zawodników, a kolejnych ośmiu rywalizuje w barażach o wejście do rozgrywki o wygraną – przy czym awansuje do niej tylko najlepszy z każdego z biegów. Zmarzlik do finału wszedł bezpośrednio, podobnie Dan Bewley, który w fazie zasadniczej był fantastycznie dysponowany na niemieckim torze. Oni mieli więc spokój i czekali, kto do nich dołączy.
W pierwszym półfinale była sensacja – Woryna z miejsca wyprzedził Kurtza, potem odparł jego atak i pewnie dojechał do mety jako pierwszy. W drugim rywalizowali Dudek i Kubera, ale obaj niestety odpadli. Wygrał tam Robert Lambert. W finale jechali więc Bewley, Zmarzlik, Woryna i Lambert. Znakomicie na starcie ruszył ten pierwszy, ale zaatakował go – niespodziewanie – Woryna, który był kapitalnie przygotowany do dzisiejszej rywalizacji.
I wygrał. Wygrał pewnie. Zmarzlik z kolei nie dogonił tej dwójki, ale pokonał Lamberta, na podium stało więc dwóch Polaków. Ale wygrał ten, po którym tego nie oczekiwano.
TOP 10 Grand Prix Niemiec:
1. a (Polska) – 20 pkt GP.
2. Daniel Bewley (Wielka Brytania) – 18.
3. Bartosz Zmarzlik (Polska) – 16.
4. Robert Lambert (Wielka Brytania) – 14.
5. Fredrik Lindgren (Szwecja) – 12.
6. Jason Doyle (Australia) – 11.
7. Patryk Dudek (Polska) – 10.
8. Jack Holder (Australia) – 9.
9. Brady Kurtz (Australia) – 8.
10. Dominik Kubera (Polska) – 7.
Fot. Newspix
Czytaj więcej o żużlu:
- Bartosz Zmarzlik w walce o siódmy tytuł. Ciąg dalszy dominacji?
- Bartosz Zmarzlik udowodnił, że umniejszanie sukcesom to nasz sport narodowy
- Bartosz Zmarzlik mistrzem świata po raz szósty!
- Kubica, Zmarzlik oraz rower. Dwóch mistrzów i ich kolarska pasja