Mudryk skończy karierę? Potężna kara za doping

Jan Broda

Autor:Jan Broda

29 kwietnia 2026, 21:34 • 3 min czytania 7

Reklama
Mudryk skończy karierę? Potężna kara za doping

Mychajło Mudryk nie ma za sobą, delikatnie rzecz ujmując, najbardziej udanego okresu. Nie tak dawno Ukrainiec kpił ze zbrodni wołyńskiej i nie poniósł za to konsekwencji, no może poza zbiorową niechęcią Polaków. Teraz jednak nie uniknął skutków swoich działań. Angielska Federacja Piłkarska nałożyła na piłkarza Chelsea, który wciąż pozostaje zawieszony za doping, najsurowszą możliwą karę. 25-latek prędko do gry w piłkę nie powróci, a być może nawet już w ogóle. 

Reklama

Mudryk po raz ostatni był widziany na boisku 28 listopada 2024 roku przy okazji meczu Chelsea z Heidenheim w Lidze Konferencji. Niedługo potem został tymczasowo zawieszony z powodu wykrycia w jego organizmie niedozwolonej substancji, a konkretnie meldonium, które od 2016 roku jest uznawane przez WADA za środek dopingujący, nielegalnie zwiększający wydolność i kondycję.

Ukrainiec nie przyznał się do winy. – Jestem głęboko smutny z powodu tej decyzji. Piłka nożna jest dla mnie wszystkim, a rozłąka z grą jest niesamowicie bolesna. Chcę wyraźnie zaznaczyć, że nigdy nie zrobiłem niczego złego umyślnie. Szanuję procedury i będę współpracował z moim zespołem, aby zrozumieć tę sytuację i podjąć kolejne kroki. Przepraszam mój klub, kolegów z drużyny oraz kibiców za to rozczarowanie. Wasze wsparcie wiele dla mnie znaczy i wykorzystam ten czas, aby wrócić silniejszym – pisał w oświadczeniu.

No cóż, być może już w ogóle nie wróci, bo właśnie zapadł wyrok w jego sprawie. I to najsurowszy, jaki istnieje.

To koniec Mudryka? Piłkarz Chelsea został ukarany za doping

Angielska Federacja Piłkarska zawiesiła go na aż 4 (słownie: CZTERY) lata. To najdłuższa możliwa kara, jaką mogła wymierzyć FA. Pewnym pocieszeniem dla Mudryka jest fakt, że w takich przypadkach zakazy są zazwyczaj nakładane wstecznie, od początku tymczasowego zawieszenia, co oznacza, że ​​jego data powrotu na boisko przypadałaby mniej więcej na grudzień 2028 roku.

Reklama

Dziennikarz Talksport Ben Jacobs, który jako pierwszy ujawnił tę sprawę, poinformował, że Mudryk złożył odwołanie do Sportowego Trybunału Arbitrażowego (CAS). Źródła bliskie zawodnikowi mają nadzieję, że będzie mógł wrócić do gry już w przyszłym sezonie.

Chelsea odmówiła komentarza, czekając na zakończenie całego procesu, a FA oświadczyła, że ​​nie może komentować trwającej sprawy.

Reklama

Z zawieszenie Mudryka cieszyć się może jedynie księgowa The Blues, która nie będzie musiała zatwierdzać wielomilionowych przelewów. Serhij Pałkin, prezes Szachtara Donieck przekazał, że w umowie sprzedaży 25-latka przy transferze do Chelsea za 70 milionów euro zimą 2023 roku, zawarto dodatkowe 30 milionów bonusów. Te jednak nie mogą być wypłacone, bo Mudryk nie gra, a co za tym idzie, nie ma możliwości spełnienia ustalonych progów, po których ekipa ze Stamford Bridge byłaby zobligowana do ich wypłaty.

Mudryk rozegrał w Chelsea w sumie 75 meczów, zdobył 10 bramek i zaliczył 11 asyst. Jego kontrakt z The Blues obowiązuje aż do 2031 roku. W trakcie zawieszenia nie trenuje jednak z Londyńczykami, a klubem Uxbridge FC, który nie gra w żadnej lidze. Ćwiczy pod okiem prywatnego trenera i specjalnie wynajmowanych bramkarzy.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

7 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Haditaghi znowu poddymił. „Legia? Inne zasady, inne traktowanie!”

Jan Broda
9
Haditaghi znowu poddymił. „Legia? Inne zasady, inne traktowanie!”

Piłka nożna

Reklama
Ekstraklasa

Haditaghi znowu poddymił. „Legia? Inne zasady, inne traktowanie!”

Jan Broda
9
Haditaghi znowu poddymił. „Legia? Inne zasady, inne traktowanie!”