Marek Papszun zabrał głos po blamażu Legii Warszawa w Poznaniu. Trener Wojskowych skomentował sytuację z pierwszej połowy, w której czerwoną kartkę obejrzał Rafał Augustyniak.
Legia grała w osłabieniu od 21. minuty. Sędzia Piotr Lasyk pokazał czerwoną kartkę Rafałowi Augustyniakowi za faul na Leo Bengtssonie, choć początkowo ukarał obrońcę Legii tylko żółtym kartonikiem. Na zmianę decyzji zdecydował się dopiero po wezwaniu do monitora przez sędziego VAR. Na powtórce widać było, że po wejściu gracza gości noga Szweda niebezpiecznie się wygięła.
Papszun: Mam nadzieję, że czerwona kartka będzie anulowana
Z takim werdyktem nie zgodził się po meczu trener Legii, Marek Papszun.
– W mojej opinii wezwanie sędziego Lasyka do monitora było zupełnie nieuzasadnione. Mam nadzieję, że nie będzie tu jakichś naciąganych argumentacji i przynajmniej ta kartka będzie anulowana. Wynik nam się nie wróci, ale będziemy walczyć, aby Augustyniak mógł zagrać w następnym spotkaniu – stwierdził Papszun na pomeczowej konferencji prasowej.
Trener został zapytany również, czy widzi podobieństwo między sytuacją z Augustyniakiem a tą z meczu Rakowa z Lechem z rundy jesiennej. Wówczas czerwoną kartką za faul na Zoranie Arseniciu został ukarany Luis Palma.
– Zupełnie nie można tego porównywać. Chodzi o impet wejścia, to on jest istotny. Tutaj w ogóle go nie było. Stałem blisko i widziałem dynamikę tego zajścia. On nakrył mu staw skokowy kolanem, to jest fizycznie niemożliwe, by coś mu zrobił. Gdyby Bengtsson został uszkodzony, zszedł, to mógłbym się z tym zgodzić. Na zdjęciu wygląda to nie najlepiej, ale impet w tej sytuacji był żaden. W pierwszym kontakcie nic nie było. Absolutnie nie była to sytuacja na czerwoną kartkę – ocenił szkoleniowiec.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Lech zdemolował Legię. I napisał czarną kartę w jej historii
- Augustyniak z czerwoną kartką. Kontrowersja w hicie Ekstraklasy [WIDEO]
- Nokaut? Mało powiedziane. Lech upokorzył Legię w Poznaniu
Fot. Newspix