Szymański z piękną asystą. Podał do najlepszego strzelca w lidze

Marcin Ziółkowski

19 kwietnia 2026, 20:52 • 3 min czytania 6

Reklama
Szymański z piękną asystą. Podał do najlepszego strzelca w lidze

Sebastian Szymański zimą doczekał się w końcu transferu do ligi z TOP 5. Francuskie Rennes nie wydawało się dla polskich kibiców zbyt ekskluzywnym wyborem, ale wygląda na to, że pomocnik dobrze odnalazł się w bretońskich realiach. Szymański zanotował swoją trzecią asystę w rozgrywkach Ligue 1 i… po raz trzeci beneficjentem jego podania był Esteban Lepaul. W „polskim” meczu w Strasburgu zagrał też Maxi Oyedele. Drużyna należąca do męża Salmy Hayek była górą w pojedynku z klubem partnerskim Chelsea i zwyciężyła 3:1.

Reklama

Szymański i jego aklimatyzacja przebiega jak należy

W 30. kolejce Ligue 1 doszło do „polskiego” meczu. Obydwaj zaangażowani w grę piłkarze znad Wisły zaczęli od pierwszej minuty. Strasbourg Maxiego Oyedele był napędzony emocjonalnie po wywalczeniu awansu do półfinału Ligi Konferencji, ale na boisku wystąpił głównie drugi garnitur. I spadek jakości był widoczny w niedzielne popołudnie na Stade de la Meinau.

Choć w pierwszej połowie do siatki goście trafili tylko raz, to oddali aż 14 strzałów na bramkę Mike’a Pendersa. Trafienie Estebana Lepaula z 20. minuty to efekt bystrości umysłu, jaką wykazał się Sebastian Szymański. Polak przechwycił piłkę na połowie rywala i od razu odegrał doskonałym podaniem do bramkostrzelnego napastnika. Lepaul trafił w Ligue 1 po raz siedemnasty w sezonie. Stał się tym samym liderem strzelców we francuskiej ekstraklasie. Wszystkie asysty Polak w Bretanii zanotował, podając do Lepaula.

Reklama

Bretończycy po przerwie błyskawicznie dopięli wynik meczu – Breel Embolo i Musa Tamari w dwie minuty rozmontowali Alzatczyków i było już „po herbacie”. Gospodarze w całym spotkaniu oddali jeden celny strzał, a koledzy Szymańskiego próbowali łącznie aż 26 razy.

Polski pomocnik zszedł z boiska pod koniec spotkania, a  Oyedele zagrał 57 minut. Kibice doceniają jego grę z piłką przy nodze, ale zauważyli też, że ma pewne braki defensywne.

Reklama

Po rozegraniu 30 spotkań Rennes nadal jest w walce o grę w kolejnej edycji Ligi Mistrzów. Do trzeciego Lille strata wynosi raptem jeden punkt. Piłkarze z Alzacji z kolei przez ligę raczej już nie wywalczą sobie prawa do gry w Europie, ale nadal mogą to zrobić poprzez Puchar Francji oraz Ligę Konferencji. Drużyna Gary’ego O’Neila zajmuje ósme miejsce, ale ma też jedno zaległe spotkanie do rozegrania (13.05 z Brestem na wyjeździe).

CZYTAJ WIĘCEJ O POLAKACH NA WESZŁO:

Fot. Newspix

6 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Media o przyszłości Lewandowskiego. Taką dostał propozycję

Jakub Radomski
0
Media o przyszłości Lewandowskiego. Taką dostał propozycję
Ekstraklasa

Wdowik nie gra przez warunki wypożyczenia? „Nie mogę powiedzieć nie”

Braian Wilma
0
Wdowik nie gra przez warunki wypożyczenia? „Nie mogę powiedzieć nie”

Ligue 1

Reklama