Marku Papszunie – szacunek! Nikt nie ograł Legii od 75 dni

Jakub Radomski

17 kwietnia 2026, 22:31 • 4 min czytania 38

Reklama
Marku Papszunie – szacunek! Nikt nie ograł Legii od 75 dni

Spodziewaliśmy się, że Marek Papszun będzie stopniowo naprawiał Legię, ale – szczerze – rzeczywistość wygląda jeszcze lepiej, niż nam się wydawało. Spośród 11 meczów pod jego wodzą zespół z Warszawy przegrał tylko ten pierwszy, z Koroną Kielce. Dziś Legia ograła u siebie 1:0 wicelidera, Zagłębie Lubin, mimo że długimi fragmentami grała w dziesiątkę, bo nie pierwszy raz nic nie wychodziło Milecie Rajoviciowi. Ale miała naprawdę dobrego dziś Kamila Piątkowskiego, który miał coś do udowodnienia. W następnej kolejce Legia jedzie na Lecha i, jeśli by wygrała, mocno namiesza w walce o mistrzostwo Polski. 

Reklama

Przed sezonem spodziewaliśmy się, że to Legia będzie walczyła o mistrzostwo Polski, a Zagłębiu pozostanie bronić się przed spadkiem. Tymczasem zespół Papszuna przystępował do tego meczu jako 14. w tabeli, a drużyna Ojrzyńskiego z pozycji wicelidera. Tyle że, obiektywnie, to Legię należało uznać za lekkiego faworyta spotkania, biorąc pod uwagę coraz lepszą grę zespołu z Warszawy i długą serię bez porażki.

Taką mamy w tym sezonie Ekstraklasę

Marcel Reguła już na początku pokazał nieprzeciętne umiejętności. Mógł mieć kapitalną asystę

O Marcelu Regule mówi się, że jest talentem zbliżonym do Oskara Pietuszewskiego i, gdy wyjedzie do dużo lepszej ligi, powinien pobić rekord transferowy Zagłębia, należący do Bartosza Białka. Dziś 19-latek umiejętności, ale i luz pokazał już po kilku minutach, kiedy kapitalnie zgrał piłkę do Adama Radwańskiego, ale ten nie wykorzystał tej szansy. Legia zaczęła bardzo źle, gubiła się i już po siedmiu minutach jej bramkarz Otto Hindrich poczuł ból (albo usłyszał z ławki, że należy poczuć ból) i upadł na murawę. Przerwa w grze (zróbmy coś z tym procederem, litości!) – Marek Papszun oczywiście wykorzystał ją, żeby przekazać piłkarzom uwagi.

I Legia, gdy wróciła do grania, była już solidniejsza.

Reklama

Papszun postanowił zaufać Kacprowi Urbańskiego i posłał zawodnika, który w ostatnim czasie jest bez formy, do boju od pierwszej minuty. Pomocnik rozpoczął mecz Ekstraklasy od pierwszej minuty po raz pierwszy od 8 marca, kiedy Legia ogrywała u siebie 1:0 Cracovię. Przez pewien czas był aktywny, w 20. minucie mógł mieć asystę, kiedy nieźle podawał po ziemi, ale do piłki nie doszedł Mileta Rajović. Później jednak Urbański grał coraz gorzej.

Im dalej w las, tym jednak lepiej całościowo wyglądała Legia. Co prawda raz po raz irytował Rajović, który w swoim stylu nie potrafił dobrze ustawić się w polu karnym, ale Legia w końcu trafiła. Z rzutu rożnego dograł Jurgen Elitim, a potem piłkę uderzył głową jeden były piłkarz Zagłębia Lubin (Kamil Piątkowski), a na linii bramkowej musnął ją jeszcze kolejny były gracz Miedziowych – Rafał Adamski. I było 1:0. Ważny moment przede wszystkim dla Piątkowskiego, który w pierwszym meczu obu drużyn w tym sezonie wyleciał z boiska z czerwoną kartką.

Reklama

Reguła gasł, podobnie jak Urbański, choć trzeba też przyznać, że był ostro, być może nieprzypadkowo, atakowany przez kolejnych obrońców Legii. Sztab Zagłębia się wściekał, a sędzia z Japonii jakby tego nie widział.

W drugiej połowie długo wydawało się, że Legia kontroluje spotkanie. A kiedy błąd popełnił Piątkowski i goście ruszyli z szybką akcją, obrońca Legii wrócił za nią i naprawił swój błąd. Ogólnie mecz stał się jedną wielką bryndzą, do momentu, gdy Damian Szymański świetnie przyłożył z dystansu, ale trafił w poprzeczkę. Później mieliśmy wydarzenie – pierwsze udane zagranie Rajovicia w tym meczu! Duńczyk zgrał piłkę do Urbańskiego, ale ten się pogubił. Chwilę potem Rajović jeszcze fatalnie uderzył zza pola karnego – to był taki symbol jego „występu”.

W końcówce obie drużyny próbowały jeszcze coś zdziałać, ale brakowało konkretów. Pierwsza połowa była niezła, ale druga niestety słabiutka.

Piłkarze Legii Warszawa od dawna są niepokonani. W Poznaniu, przeciwko Lechowi, mogą coś zdziałać

Dziesięć ostatnich spotkań ligowych Legii za Papszuna? Cztery zwycięstwa i sześć remisów. Jest lepiej niż nieźle, zespół z Warszawy powoli zostawia za sobą strefę spadkową. W tej absurdalnej i nieprzewidywalnej lidze jest jedną z nielicznych drużyn, po których mniej więcej wiemy, czego się spodziewać. A Papszun, taka prawda, nie ma do dyspozycji zbyt wielu kreatywnych piłkarzy, robiących różnicę.

Reklama

W kolejny weekend Legia jedzie na Lecha i nie można skazywać jej na porażkę. Jeśli by wygrała, w czołówce zrobi się ultra ciekawie. A niedawne słowa Papszuna o walce o europejskie puchary będą przytaczane coraz częściej.

5
Hindrich
6
Pankov
4
Augustyniak
6
Piatkowski
1
5
Kun
6
Szymanski
yellow-card
7 +
Elitim
1
4
Urbanski
6
Wszołek
5
Adamski
1
2 -
Rajovic

Zmiany:

icon-swap
Ermal Krasniqi
Kacper Urbanski
icon-swap
Arkadiusz Reca
Patryk Kun
icon-swap
B. Kapustka
Damian Szymanski

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony

Noty wkrótce 

Fot. Newspix.pl 

Reklama

WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:

 

38 komentarzy
Jakub Radomski

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń
[email protected]

Statystyki

3
Strzały celne
1
3
Strzały celne 1. połowa
1
6
Strzały niecelne
1
4
Strzały niecelne 2. połowa
1
1
Interwencje bramkarza
2
62
Posiadanie piłki
38
60
Posiadanie piłki 1. połowa
40
65
Posiadanie piłki 2. połowa
35
19
Rzuty wolne
12
10
Rzuty rożne
4
5
Rzuty rożne 1. połowa
2
4
Rzuty rożne 2. połowa
2
11
Faule
16
4
Faule 1. połowa
5
7
Faule 2. połowa
8
1
Spalone
3
1
Spalone 1. połowa
2
1
Żółte kartki
3
1
Żółte kartki 2. połowa
3

Informacja o meczu

Data:
piątek, 17 kwietnia 2026 20:30

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama