Lewandowski trafi do Serie A? Przełomowe wieści z Włoch!

Jan Broda

Autor:Jan Broda

10 kwietnia 2026, 10:48 • 4 min czytania 8

Reklama
Lewandowski trafi do Serie A? Przełomowe wieści z Włoch!

Przyszłość Roberta Lewandowskiego wciąż stoi pod znakiem zapytania. Kontrakt napastnika z FC Barceloną dobiega końca w czerwcu, a zainteresowanych pozyskaniem Polaka nie brakuje. Jak informuje La Gazzetta dello Sport, Lewy szuka kolejnego wyzwania w Europie, a jedną z sondowanych opcji jest AC Milan. 

Reklama

Przed Lewandowskim czas decyzji. W czerwcu kończy się jego kontrakt z FC Barceloną, w sierpniu zaś on sam skończy 38 lat. Duma Katalonii jest skłonna zaproponować mu nową umowę, jednak wiązałoby się to z obniżką dotychczasowego wynagrodzenia. Poza tym, Lewy może przebierać w lukratywnych ofertach z USA i Arabii Saudyjskiej, jednak są one dla niego atrakcyjne tylko finansowo.

Co dalej z Lewandowskim? Milan wciąż w grze

Wydawać by się mogło, że priorytetem dla Lewandowskiego jest pozostanie na Camp Nou. Okazuje się jednak, że niekoniecznie. Nowe światło na przyszłość Polaka rzuca piątkowe wydanie La Gazzetty dello Sport. Lewandowski znalazł się na pierwszej stronie włoskiego dziennika. Nieprzypadkowo, bo jak informuje dziennikarka Alessandra Gozzini, polski napastnik zaoferował się AC Milanowi. W grze jest też Juventus.

Reklama

Kontrakt napastnika z Barceloną wygasa latem, co oznacza, że Milan pozyskałby go za darmo. Dlatego też menedżerowie piłkarza pracują nad sondowaniem nowych możliwości. Po Monachium i Barcelonie „Lewy” chce kolejnego wielkiego europejskiego ośrodka, a Mediolan nim jest. Twierdzenie, że Lewandowski sam się oferuje, niemal umniejsza jego prestiżowi, ale z pewnością szuka on kolejnego wielkiego wyzwania. Milan, celujący w powrót do międzynarodowej elity, idealnie wpisuje się w te plany. Warto dodać, że we Włoszech Polak mógłby wybrać również Juventus, który od dawna wykazuje zainteresowanie – czytamy w artykule.

Szczerze mówiąc, zainteresowanie Milanu Lewandowskim w ogóle nas nie dziwi. Po pierwsze – na San Siro mają ogromny problem ze skutecznością swoich atakujących. Zobaczcie sami na ich liczby:

  • Niclas Fuellkrug – 1 gol w 15 meczach Serie A, trzy miesiące bez trafienia
  • Christoppher Nkunku – 5 goli w Seria A, ostatni raz trafił do siatki 3 lutego
  • Christian Pulisic – w 2026 roku nie zdobył ani jednej bramki
  • Rafael Leao – nie wpisał się na listę strzelców od ponad miesiąca

Sposobem na rozwiązanie problemu rozregulowanych celowników miałoby być pozyskanie Lewandowskiego. Ale jest też drugi powód. Milan po prostu kocha starych piłkarzy. Rossoneri w ostatnich latach wyspecjalizowali się w sprowadzaniu podstarzałych, ale utytułowanych zawodników z dużymi nazwiskami, którzy – pomimo zaawansowanej metryki – w dalszym ciągu prezentują wysoki poziom sportowy i nie interesuje ich leniwe odcinanie kuponów. Starych, ale jarych. Takich, którzy chociaż wygrali wszystko lub prawie wszystko, nadal są spragnieni kolejnych sukcesów – indywidualnych i drużynowych.

Program transferowy „emeryt+” w Milanie spisuje się, o dziwo, lepiej niż można byłoby się spodziewać. Z pożytkiem dla obydwu stron. Pierwszym, który przetarł szlak i zapoczątkował Mediolański Klub Seniora, był Zlatan Ibrahimović. Potem jego śladami poszli m.in. Olivier Giroud i ostatnio Luka Modrić. Teraz kolejnym staruszkiem na San Siro miałby zostać Lewandowski.

Reklama

I w sumie – dlaczego nie?

Lewandowski kolejnym weteranem w Milanie?

Milan nie jest domem spokojnej starości, lecz bardziej przypomina odmładzającą kolonię, dzięki której wielcy piłkarze w wieku emerytalnym mogą przeżyć drugą młodość, nie opuszczając przy tym światowego topu. Milan opracował tę strategię do perfekcji, jednak wspomniany trend ma ogarnął swoim zasięgiem całą Serie A, która prześmiewczo bywa nazywana ligą emerytów. I trudno, żeby było inaczej, bo włoska ekstraklasa sprzyja długowieczności. Nie ma drugiego takiego miejsca na piłkarskiej mapie Europy, wśród rozgrywek TOP5, gdzie piłkarze starzeją się tak dobrze.

To właśnie w Italii 36-letni Fabio Quagliarella w sezonie 2018-19 sięgał po koronę króla strzelców, wyprzedzając m.in. Cristiano Ronaldo i będącego wówczas w życiowej formie Krzysztofa Piątka. Jeszcze starszy od Quagliarelli był Luca Toni, który został capocannoniere w wieku 38 lat. Dlaczego więc nie miałoby się udać i Lewandowskiemu, wciąż przecież wiodącej postaci FC Barcelony?

Lewy swoim profilem idealnie wpisuje się w politykę transferową Milanu i specyfikę włoskiej ligi, gdzie tempo gry jest wolniejsze, intensywność mniejsza, a względy taktyczne dopracowane do najdrobniejszych szczegółów. To wszystko razem, przynajmniej na płaszczyźnie teoretycznej, tworzy ekosystem skrojony pod wymarzony last dance kapitana reprezentacji Polski.

Reklama

Na razie jednak nasze rozważania nie wykraczają poza sferę myślenia życzeniowego, choć ewidentnie coś jest na rzeczy. Zimą pojawiły się pierwsze doniesienia o zainteresowaniu Milanu, teraz sam Lewandowski zgłosił chęć gry dla Rossonerrich. Do transferu, mimo wszystko, jeszcze długa droga. W tym tygodniu przedstawiciele Polaka mają spotkać się z wysłannikami klubu, by wysłuchać potencjalnych warunków współpracy.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

8 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama