W Łodzi sklepy prowokują tak samo jak kible

Antoni Figlewicz

08 kwietnia 2026, 19:27 • 3 min czytania 25

Reklama
W Łodzi sklepy prowokują tak samo jak kible

Wydawać by się mogło, że ludzi trudno sprowokować istnieniem… sklepu. Tak sklepu – Widzew w grudniu postanowił otworzyć swój sklep w jednej z łódzkich galerii handlowych, jednak komuś nie za bardzo się to spodobało i po ataku kwasem masłowym trzeba było trzech miesięcy usuwania skutków i ponownego otwarcia. To nastąpiło ledwie kilka dni temu, ale znów ktoś poczuł się chyba sprowokowany i oberwało się całej Galerii Łódzkiej. Wysmarowanej przy wejściach kwasem masłowym.

Reklama

Czyli sklepy też mogą w Łodzi prowokować, podobnie jak kible, wszystko jasne. Bo przypomnijmy – na stadionie Widzewa sedesom obrywa się regularnie, ostatni raz w marcu, kiedy czerwono-biało-czerwoni gościli kibiców Lecha Poznań. Okazuje się jednak, że do listy najbardziej podstępnych, choć niepozornych prowokatorów dołączają również sklepy z gadżetami.

Sklep Widzewa znowu otwarty. Kwas masłowy znowu w akcji

18 grudnia klub poinformował, że sklep w Galerii Łódzkiej zostanie zamknięty z powodu ataku z użyciem kwasu masłowego. Ta cuchnąca substancja uniemożliwiała jego funkcjonowanie i wymusiła prace naprawcze, które zakończyły się dopiero niedawno. W międzyczasie zatrzymany został sprawca. – Kompletnie zaskoczony 30-latek został zatrzymany, gdy szedł ulicą Abramowskiego. Podejrzany usłyszał już zarzut za uczynienie niezdatnym do użytku asortymentu sklepu o znacznej wartości, za co grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności – mówiła wówczas aspirant Kamila Sowińska z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.

Reklama

Wygląda na to, że policja znów będzie miała sprawę do rozwiązania. Dziś bowiem doszło do kolejnego aktu wandalizmu.

Sklep Widzewa otwarto ponownie z dużą pompą 2 kwietnia. Parę dni później znów jest o nim głośno, ponieważ… kolejny raz ktoś postanowił sięgnąć po kwas masłowy. Tym razem użyto go przy wejściach do całej galerii handlowej.

O 6:30 mieliśmy zgłoszenie do pracownika ochrony, o tym, że rozlana została nieznana ciecz. Sprawdzamy monitoring, będzie on zabezpieczony. Poszukujemy osoby, która dopuściła się tego czynu. Na miejscu pracują policjanci – mówi aspirant Sowińska w rozmowie z „Dziennikiem Łódzkim”.

Teraz sprawa wygląda jeszcze poważniej, bo na straty narażono całą Galerię Łódzką. Centrum handlowe funkcjonowało dziś względnie normalnie, ale sytuacja może wymagać poniesienia kosztów przez właściciela. A zapach pewnie może odstraszyć mniej wytrwałych klientów. Pomyśleć, że to wszystko naprawdę z powodu logo jednego z klubów eksponowanego w galerii handlowej…

Reklama

W sumie wiecie co? Nawet nie ma już sensu wznosić się tu na wyżyny ironii, skoro cała sprawa jest w gruncie rzeczy cholernie przykra. Żyjemy w cholernie przykrym świecie, w którym człowiek nie może sobie pójść na spacer ze swoim kwasem masłowym, bo co rusz, to jakiś sklep.

CZYTAJ WIĘCEJ O KIBICOWSKICH DEMOLKACH W ŁODZI NA WESZŁO:

Fot. Widzew Łódź

25 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Media: Ivi Lopez odejdzie z Rakowa. Hiszpan wraca do ojczyzny

Jan Broda
21
Media: Ivi Lopez odejdzie z Rakowa. Hiszpan wraca do ojczyzny