Ojrzyński: Widziałem mało pozytywów i to mnie niepokoi

Aleksander Rachwał

08 kwietnia 2026, 09:26 • 2 min czytania 7

Reklama
Ojrzyński: Widziałem mało pozytywów i to mnie niepokoi

Leszek Ojrzyński podsumował przegrane 1:3 spotkanie z Arką Gdynia w ramach 27. kolejki Ekstraklasy. Trener Zagłębia Lubin przyznał, że nie był to udany mecz w wykonaniu jego drużyny.

Reklama

Dla Zagłębia to już trzecia ligowa porażka z rzędu. Miedziowi wciąż zajmują jednak wysokie, czwarte miejsce, ze stratą tylko czterech punktów do prowadzącego Lecha Poznań.

Leszek Ojrzyński: Takie porażki mają nas wzmocnić

W tym meczu widziałem mało pozytywów i to mnie trochę niepokoi. W drugiej połowie oczywiście musieliśmy sobie radzić w dziesięciu. Można powiedzieć, że graliśmy sercem, bo można było mądrzej zachować się w niektórych momentach i wyczekać na te ostatnie piętnaście minut, a my dalej próbowaliśmy. To dla nas lekcja. Każda porażka mnie niepokoi, ale mamy następny trudny mecz. Najlepiej zagrać na zero z tyłu i wtedy zwiększa się szanse, by nawet przy jednej bramce zdobyć trzy punkty – mówił na pomeczowej konferencji prasowej trener Zagłębia.

Szkoleniowiec nie traci jednak wiary, że Zagłębie stać na zakończenie sezonu w czołówce.

Niestety nie popisaliśmy przy tych dwóch momentach, choć ten rzut wolny był wyśmienity. Musimy to zaakceptować. Powiedziałem chłopakom w szatni, że takie porażki mają nas wzmocnić. Nie widzę innego rozwiązania, chcemy jeszcze coś fajnego ugrać w tej lidze. Zostało siedem kolejek, jesteśmy na czwartej pozycji. Ścisk jest niesamowity, zagapisz się i za chwilę jesteś na ósmym miejscu, czy nawet niżej. Z nadzieją przystępujemy do następnego meczu – stwierdził Leszek Ojrzyński.

Reklama

WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

7 komentarzy
Aleksander Rachwał

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama