Po porażce ze Szwecją szukamy najróżniejszych jej przyczyn. Tą najbardziej logiczną jest słaba gra w defensywie całego zespołu, ale mówi się także choćby o błędnych decyzjach sędziego Slavko Vincicia czy dyspozycji poszczególnych zawodników. Z kolei były selekcjoner zwraca uwagę na formację z trójką obrońców, na którą zdecydował się Jan Urban.
Jerzy Engel przekonuje, że problemem reprezentacji Polski, przez słabo broniących wahadłowych, jest ustawienie z trzema stoperami. Jego zdaniem powrót do bardziej tradycyjnej czwórki spowodowałby tracenie mniejszej liczby bramek. Dodatkowo twierdzi, że od dłuższego czasu namawia na to każdego kolejnego selekcjonera.
– Prawda jest taka, że wciąż hołdujemy grze trzema obrońcami i dwoma wahadłowymi. Kłopot jest z wahadłowymi, którzy słabo bronią. I to jest obecnie nasz problem. Jeżeli to poprawimy lub przejdziemy na czwórkę w obronie, to wtedy będzie o wiele łatwiej, bo musimy być solidni. Kamil Grabara znakomicie wybronił teraz dwie stuprocentowe szanse dla Szwedów. I okej, bramkarz się wykazał, ale mimo to straciliśmy jeszcze trzy bramki, a więc olbrzymie błędy zostały zrobione właśnie w grze defensywnej. Już od wielu lat staram się namówić wszystkich kolejnych selekcjonerów, żeby wrócić do czterech zawodników w obronie, bo to jest nasze DNA i dzięki temu tracimy mniej bramek. No ale, stało się. To już się nie odwróci i musimy pracować dalej – stwierdził były selekcjoner w rozmowie z portalem Sport.pl.
Dramat w dziesięciu aktach. Trzeciego gola Szwedzi dostali w prezencie
Jerzy Engel jest przekonany: W takim meczu trzeba zacząć ostrożnie
Jerzy Engel doskonale zna smak awansu na mistrzostwa świata. Podczas swojej ponad dwuletniej przygody w roli selekcjonera reprezentacji jednym z jego największych sukcesów było dostanie się na ten turniej w 2002 roku. Właśnie po słabych występach Biało-Czerwonych na mundialu w Japonii i Korei Południowej pożegnał się ze swoim stanowiskiem. Teraz zwraca uwagę, że w meczach o takim ciężarze gatunkowym trzeba zaczynać ostrożnie i jednocześnie docenia formę polskiej ofensywy.
– W takim meczu trzeba zacząć ostrożnie. Polacy zaczęli bardzo ostrożnie, ale później grali znakomicie i szkoda, że w taki sposób odpadamy z mistrzostw świata. Jeśli strzela się dwie bramki w tak trudnym meczu, to znaczy, że w ofensywie, jeśli nawet nie wszystko było w porządku, to ogółem było dobrze. Nie wolno nam było tracić bramek. Trzeba było zagrać na zero z tyłu i sprawa byłaby załatwiona.
73-letni trener, który ma w dorobku chociażby mistrzostwo Polski z Polonią Warszawa popiera decyzję Cezarego Kuleszy o pozostawieniu na stanowisku Jana Urbana. Engel docenia pracę swojego już trzynastego następcy w roli selekcjonera.
– Oczywiście. Urban wykonuje dobrą pracę. To, że teraz odpadliśmy z mistrzostw świata, dolicza się też do jego bilansu kariery trenerskiej, ale uważam, że reprezentacja idzie do przodu pod jego kierownictwem i powinien dalej z nią pracować.
Kilkadziesiąt milionów! Tyle przejdzie PZPN-owi koło nosa
O postępach pracy Jana Urbana przekonamy się w czerwcu. Wtedy polska kadra zmierzy się w dwóch meczach towarzyskich, przy czym jeden z nich to spotkanie na Stadionie Narodowym z Nigerią. Z kolei pierwsze spotkania o punkty rozegramy dopiero we wrześniu, kiedy wystartuje Liga Narodów. Polacy w swojej grupie dywizji B zmierzą się z Bośnią i Hercegowiną, Rumunią oraz Szwecją
Czytaj więcej na Weszło:
- Fatalny sędzia i mundial bez Polski! Oceny za baraż ze Szwecją [Zibi Top]
- Urban przegrał. Ale ten mecz pokazał, że zna się na rzeczy [KOMENTARZ]
- Grobowa cisza w szatni Polaków. Przemawiali tylko Urban i Kulesza
Fot. Newspix