Czwartkowy lot z Portugalii do Polski miał na pokładzie ciekawego gościa. Po fiasku rozmów z NAC Breda w sprawie Tomasza Kaczmarka Radomiak zwrócił się do byłego szkoleniowca, który lada moment ponownie zostanie trenerem drużyny z Radomia.
Jak wynika z informacji Weszło Bruno Baltazar w czwartek, 26 marca, w okolicach godziny trzynastej wylądował w Polsce. Trener dotarł do Radomia, gdzie odbędzie się ostatnia tura rozmów przed jego powrotem do Radomiaka. Kontrakt nie jest jeszcze podpisany, klub nie ogłosił jeszcze rozstania z Kiko Ramirezem, ale sprawa nie powinna się już skomplikować.
Ekstraklasa. Radomiak wybrał trenera. Bruno Baltazar wraca do Polski
Zgodnie z naszymi wcześniejszymi informacjami Radomiak i NAC Breda zamknęły rozmowy w sprawie transferu Tomasza Kaczmarka. Polski trener, który w Holandii pełni rolę asystenta, przez pewien czas wydawał się opcją dostępną i realną, lecz NAC zmienił zdanie. Holendrzy prowadzili twarde negocjacje. Najpierw oczekiwali dużych pieniędzy za wykup Kaczmarka, potem ostatecznie odstąpili od rozmów i temat upadł.
Radomiak równolegle prowadził rozmowy z Bruno Baltazarem, który od początku wyrażał chęć powrotu do Polski. Ekstraklasowy klub opuścił, gdy Kylian Mbappe zadzwonił do niego z pytaniem o to, czy podejmie się misji ratowania SM Caen. Drugoligowiec ostatecznie spadł z Ligue 2, trzej trenerzy nie byli w stanie sprawić, że w trakcie sezonu klub należący do słynnego piłkarza zacznie grać na miarę jego oczekiwań.
W Radomiu Bruno Baltazar zostawił po sobie dobre wspomnienia. W trudnych okolicznościach mocno przyczynił się do utrzymania w Ekstraklasie. Jego ostatni mecz, w którym Radomiak osłabiony brakiem negocjującego transfer Leonardo Rochy, wytransferowanego już Joao Peglowa i odsuniętego za uderzenie kolegi Vagnera Diasa, pokonał Śląsk Wrocław, stanowił fundament pod pozostanie w Ekstraklasie wiosną.
Baltazar dysponował wówczas składem, który w następnych miesiącach został solidnie przebudowany i wzmocniony. Portugalczyk został wybrany przez klub dlatego, że zna miejscowe realia, był bardzo lubiany w szatni i zespole. Pierwsza kadencja Bruno przypadła na momenty wielu zawirowań, miał wówczas przy sobie tylko jednego asystenta. Teraz odziedziczy sztab Goncalo Feio, w którym fachowców nie brakuje, co ma być jego dodatkową siłą.
– W AEL Limassol nie miałem budżetu i kadry na topowym poziomie, więc ustawiłem zespół pod fazy przejściowe. To najłatwiejszy sposób gry, jaki trener może zaimplementować drużynie. Taki styl najlepiej pasował do naszych realiów i wykonaliśmy dobrą robotę. Po półtora roku, w trakcie sezonu, trafiłem do APOEL Nikozja, gdzie nie mogłem grać w ten sposób. W czołowej drużynie ligi musiałem operować piłką, grać ofensywnie, stosować wysoki pressing i wysoką linię obrony. Musiałem sprawić, żeby rywale cierpieli i zdobyć mistrzostwo, co się zresztą udało, ale w trakcie sezonu całkowicie zmieniłem swoje podejście. Gdybym mógł wybierać, zawsze grałbym jak wielki zespół. Bardzo chciałbym w Radomiaku pressować, atakować… – mówił nam w szerokiej rozmowie o portugalskiej szkole trenerów.
Jak Portugalia szkoli trenerów? „Mourinho to mentor dla każdego” [REPORTAŻ]
Teraz będzie mógł pokazać to oblicze. Oczywiście, Radomiak wciąż walczy o utrzymanie, tak jak wtedy, gdy pracował tu razem z Guilherme Ramosem. Okoliczności i warunki na miejscu mocno się jednak zmieniły, więc Bruno Baltazar będzie miał pole do popisu.
CZYTAJ WIĘCEJ O RADOMIAKU NA WESZŁO:
- Radom mówi: basta. Zapadła decyzja w sprawie murawy na Radomiaku
- Zawód, niedosyt, rosnące problemy. Tak wyglądał czas Feio w Radomiaku
- Goncalo Feio nie poprowadzi już Radomiaka. Co się dzieje w Radomiu?
SZYMON JANCZYK
fot. Newspix