Lin Yu-Ting, czyli mistrzyni olimpijska z igrzysk w Paryżu, która w finale pokonała Julię Szeremetę, jest kobietą. To komunikat World Boxing, czyli organizacji, która od niedawna odpowiada za mistrzostwa świata oraz cały boks olimpijki i której wytyczne w kwestiach płci są rygorystyczne.
Rywalka Szeremety kobietą. To ostateczna decyzja
Przypomnijmy, że w czasie igrzysk olimpijskich – a nawet chwilę przed nimi – wybuchła afera dotycząca dwóch zawodniczek, których wcześniej do startów na swoich imprezach nie dopuściła organizacja IBA, która wcześniej odpowiadała w świecie boksu za organizację wielkich imprez. Odpowiadała, bo była przeżarta korupcją, miała podejrzane związki z Rosją i innymi krajami, a do tego – sporo innych rzeczy za uszami. Stąd teraz mistrzostwa organizuje World Boxing. A o IBA więcej pisaliśmy… przy okazji wybuchu całej afery na igrzyskach. Tekst podlinkowany tuż pod tym akapitem.
CZY SZEREMETA WALCZY O ZŁOTO Z MĘŻCZYZNĄ, CZYLI DLACZEGO NIE NALEŻY UFAĆ IBA?
IBA zdyskwalifikowała Lin Yu-Ting oraz Imane Khelif. Międzynarodowy Komitet Olimpijski jednak tego nie zrobił i obie zawodniczki były na igrzyskach, ale wytyczne MKOl-u w sprawie płci były na tyle niejasne, że właściwie zależały od tego, co zdecydowały komitety w poszczególnych krajach. Gdy pieczę nad boksem olimpijskim przejęło World Boxing, pojawiły się jednak bardziej klarowne i określone zasady. W ich skład wchodzą trzy punkty (jak podaje portal ringpolska.pl) czy też rodzaje kwalifikacji, które w zasadzie są najbardziej restrykcyjne, jak tylko mogą być. Są to:
- Kariotyp XX – klasyczny, „typowy” przypadek biologiczny.
- Brak materiału genetycznego chromosomu Y (w tym genu SRY), nawet jeśli układ chromosomów nie jest standardowy.
- DSD (zaburzenie rozwoju płci) bez androgenizacji typu męskiego, czyli bez przewagi wynikającej z działania androgenów (np. testosteronu).
Drugi i trzeci przypadek często wymaga klasyfikacji przez odpowiednią komisję medyczną, a że sprawa Lin Yu-Ting się ciągnęła, to można zakładać, że i tu tak było. Ale czy na pewno? Najpewniej się nie dowiemy, bo dokumentacja medyczna w takich przypadkach pozostaje utajniona – co, oczywiście, ma na celu ochronę zawodniczki i jej prywatności – ale World Boxing wystosowało odpowiedni komunikat, który głosi, że „Komisja Medyczna World Boxing rozpatrzyła i oceniła dokumentację medyczną, która została przedstawiona. Zawodniczka została uznana za kobietę, może startować w kategorii kobiet”
Podkreślono również, że proces apelacyjny Lin Yu-Ting został przeprowadzony w zgodzie z zachowaniem wszelkich zasad uczciwości sportowej. W dodatku Lin klasyfikację musi przejść raz… chyba że zmienią się zasady. Jeśli to jednak nie nastąpi, to może startować wśród kobiet aż do końca kariery.
No i, oczywiście, wbrew wielu sensacyjnym informacjom w social mediach – nikt nie odbiera jej złota olimpijskiego. Raz, że przestrzegała wtedy regulaminów MKOl-u, a dwa, że teraz dodatkowo pojawił się „wyrok” World Boxing.
I jest dla niej pozytywny.
Fot. Newspix
Czytaj więcej o boksie na Weszło:
- Zmarł polski mistrz olimpijski. Był „złym chłopcem Stamma”
- „Zabiję go. Po prostu go zabiję”. Muhammad Ali, Joe Frazier i nienawiść
- Rocky. O filmie, który stał się fenomenem
- Największy powrót w historii. Jak George Foreman zadziwił świat