No dobra, musimy przyznać, że tak soczystego ciosu w twarz natychmiast powalającego rywala na deski nie powstydziliby się nawet najwięksi pięściarze świata. Problem w tym, że mówimy nie o zawodniku sztuk walki, a o… bramkarzu Realu Saragossa. Esteban Andrada ewidentnie minął się z powołaniem i pomylił boisko z ringiem. Teraz za swój wybryk grozi mu kara nawet – bagatela – dziesięciu meczów dyskwalifikacji i wylot z klubu.
Mecz Huesca – Real Saragossa w normalnych okolicznościach raczej nie zainteresowałby nikogo poza kibicami z regionu Aragonii, tym bardziej, że obydwie ekipy walczą o utrzymanie na zapleczu LaLiga. Derbowe spotkania często jednak mają to do siebie, że charakteryzuje je podwyższona temperatura i gorąca atmosfera. Nie inaczej było i tym razem, choć to i tak mało oraz zbyt delikatnie powiedziane.
Huesca pokonała 1:0 Real, lecz więcej niż o meczu, mówi się o Estebanie Andradzie, który skradł show na Estadio El Acoraz. Argentyński bramkarz w 6. minucie obronił rzut karny Oscara Sielvy. Kolejnej próby z jedenastu metrów w drugiej połowie już wprawdzie nie dał rady powstrzymać, ale to nie przeszkodziło mu w zostaniu (anty)bohaterem meczu.
Skandal w Hiszpanii. Bramkarz pomylił boisko z ringiem [WIDEO]
35-latek dał popis swoich umiejętności w doliczonym czasie gry. Szkoda tylko, że nie piłkarskich, a tych żywo wyjętych z patowalk. W skrócie: piłkarz Hueski Jorge Pulido powiedział Andradzie coś, co bardzo musiało go zdenerwować. Bramkarz Realu w odpowiedzi, pomimo żółtej kartki na koncie odepchnął go, za co sędzia pokazał mu drugie żółtko i wyrzucił z boiska.
Na tym jednak nie koniec, bo właśnie od tego momentu zaczęło się prawdziwe szaleństwo. Pulido najprawdopodobniej musiał rzucić coś jeszcze w stronę Argentyńczyka, który natychmiast całkowicie stracił nad sobą panowanie. Ruszył prosto na stopera Hueski i uderzył go pięścią w twarz. Pulido padł od ciosu na murawę, a piłkarze obydwu drużyn zaczęli się między sobą przepychać.
Zresztą, co tu dużo mówić, zobaczcie to sami.
Esteban Andrada, hoy arquero del Zaragoza, fue EXPULSADO, SE VOLVIÓ LOCO Y LE PEGÓ UNA PIÑA en la cara al capitán del Huesca.
INSÓLITO TODO. 😳🇦🇷🇪🇸 pic.twitter.com/7wfO12gMFi
— Ataque Futbolero (@AtaqueFutbolero) April 26, 2026
W efekcie zbiorowej bójki nie tylko Andrada został ukarany czerwoną kartką, ale również jego kolega z drużyny Dani Tasende oraz piłkarz Hueski, Dani Jimenez. Największe konsekwencje poniesie jednak sprawca. Jak pisze Marca, Androde grozi kara dziesięciu meczów dyskwalifikacji, co praktycznie kładzie kres jego karierze w Realu Saragossa. Do końca sezonu w LaLiga 2 pozostało już bowiem tylko pięć kolejek, a kontrakt Argentyńczyka z ekipą z La Romareda wygasa w czerwcu tego roku.
Andrada nie musi się jednak przesadnie martwić o swoją przyszłość, bo jak widać, atakowanie wychodzi mu lepiej niż bronienie. Doprawdy nie bylibyśmy zaskoczeni, gdyby po zakończeniu kariery poszedł w ślady Tima Wiese i zajął się sztukami walki. Zadatki już ma. Wystarczy tylko przywdziać inne rękawice.
CZYTAJ WIĘCEJ O HISZPAŃSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Szczęsny i Yamal wspólnie zdissowali raka [WIDEO]
- Pierwszy letni transfer Realu. Wychowanek wróci do Madrytu
- Barca odczarowała Coliseum, a Lewandowski w końcu z konkretem
Fot. X/Movistar