Vuković szczerze o grze bramkarzy. „Dążę do minimalizacji ryzyka”

Antoni Figlewicz

20 marca 2026, 13:18 • 4 min czytania 2

Reklama
Vuković szczerze o grze bramkarzy. „Dążę do minimalizacji ryzyka”

Po remisie w Gdyni, sytuacja Widzewa w tabeli Ekstraklasy niespecjalnie się poprawiła. Łodzianie nadal są w strefie spadkowej i pilnie potrzebują punktów. Trener Aleksandar Vuković jest tego w pełni świadomy i przyznaje, że nie ma oporów przed pragmatyzmem, który ma dać czerwono-biało-czerwonym zwycięstwo w zbliżającym się meczu z Górnikiem.

Nie odkrywałbym składu, ale nie jest tajemnicą, że zespół potrzebuje stabilizacji – przekonuje trener, sugerując chyba przy okazji, że nie chce robić rewolucji w wyjściowej jedenastce. W sytuacji Widzewa zdaje się to być całkiem rozsądnym podejściem. – Sam fakt, ile zmian zaszło w klubie, ile się tu działo w ostatnim czasie, potwierdza tę tezę. Widzę wielu zawodników, którzy mogliby dostać swoją szansę, są nawet tacy, którzy powinni ją dostać, ale nie wiem, czy mamy na to czas. Moim zdaniem go wręcz nie ma, na większe kombinacje w składzie jest moment między sezonami. Postawiłem na grupę ludzi, która pokazała w tych meczach wiele dobrego – stwierdził Aleksandar Vuković pytany przez dziennikarzy o plan na mecz z Górnikiem.

Aleksandar Vuković minimalizuje ryzyko. „Nie od tego zależy sukces”

Trener Widzewa stwierdził jednak, że rywale nie są, jak to się ładnie mówi, „z pierwszej łapanki”. Górnik faktycznie w ostatnim czasie prezentuje się nieźle, tylko w marcu ograł ekipy Rakowa Częstochowa i Lecha Poznań. – Górnik w ostatnim czasie gra dobrze i nie jest nam to na rękę. Zwycięstwa z czołowymi drużynami mówią same za siebie. Nie mam jednak potrzeby myśleć o sile Zabrzan i chciałbym skupić się na sobie. Liczę też mocno na wsparcie trybun, które pokażą i nam, i przeciwnikowi, w jakim miejscu gramy – powiedział trener Vuković.

Potem wrócił do pomysłu na grę Widzewa, który niektórzy mogą krytykować. Łodzianom obrywa się czasem za wykorzystanie popularnej „lagi”, wskazując, że kadrę budowano w nieco innych celach.

Reklama

Nie odstąpię od swojego podejścia do piłki nożnej. Sukces nie zależy od tego, czy nasz bramkarz będzie rozgrywającym – wręcz przeciwnie. Są momenty, że robi tego więcej i są takie, że robi mniej – ja będę dążył do minimalizacji ryzyka, z którym wiąże się krótkie granie od własnej bramki – zadeklarował Vuković.

Chciałbym też, żebyśmy nie myśleli o tym, w jakiej strefie tabeli jesteśmy. Nie ma co tego ciągle powtarzać, najlepiej dla nas skupić się na meczu, który jest okazją, żeby zapunktować – dodał.

Trener poinformował też, że drobne problemy zdrowotne ma jeden z jego piłkarzy: – Drobny uraz Osmana Bukariego, nie był brany pod uwagę podczas wczorajszego treningu, dziś wygląda to lepiej, wierzę, że wszyscy zawodnicy będą dostępni na niedzielę.

Murawa pomoże Widzewowi? „To dobra informacja dla wszystkich”

W Łodzi wielkie kontrowersje budziła w ostatnim czasie murawa tamtejszego stadionu. Ostatecznie klub zdecydował się zapłacić za wymianę płyty i Widzew doczeka się równego boiska.

Reklama

– Wymiana murawy to dobra informacja dla wszystkich uczestników piłkarskiego widowiska. Dla nas, co oczywiste, ale także dla kibiców. Na słabej płycie rządzi często przypadek. Chwała klubowi, że postanowił wykorzystać swoje możliwości – komentuje sprawę Vuković.

W Łodzi też będzie dobra murawa. Ale tylko dzięki Dobrzyckiemu

Widzew nie będzie jednak trenował na płycie głównej boiska przynajmniej w najbliższych mikrocyklach. Wszystko przez zalecenia organizatora rozgrywek, który nalega, by kluby nie eksploatowały dodatkowo swoich boisk przynajmniej do końca marca.

Trenera Vukovicia pytano też o zbliżającą się przerwę reprezentacyjną, która może posłużyć Widzewowi do poprawienia formy. Nawet wobec planowanej nieobecności kilku zawodników, którzy wyjadą na zgrupowania swoich reprezentacji narodowych.

Reklama

Przerwa reprezentacyjna posłuży nam uporządkowaniu spraw i drobnemu resetowi. Ośmiu zawodników wyjedzie na kadrę, dużo z nich to piłkarze podstawowi w swoich reprezentacjach. Wykorzystamy ten czas, żeby odpocząć, ale i popracować w tym zmniejszonym gronie nad naszą formą na decydujące spotkania – mówi szkoleniowiec Łodzian.

CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

2 komentarze
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

La Liga

Trzęsienie ziemi w Bilbao. Valverde odchodzi z Athleticu

Jan Broda
2
Trzęsienie ziemi w Bilbao. Valverde odchodzi z Athleticu

Ekstraklasa