Jagiellonia całkiem zasłużenie przegrała z Piastem Gliwice przed własną publicznością. Jedynego gola dla zespołu Adriana Siemieńca strzelił Jesus Imaz, który tym trafieniem zrównał się z Flavio Paixao w liczbie bramek na poziomie Ekstraklasy. Teraz obaj są najlepszymi zagranicznymi strzelcami w historii rozgrywek, ale coś nam podpowiada, że długo taki stan się nie utrzyma.
Jesus Imaz w starciu z Piastem znów udowodnił swoją jakość. Długo był niewidoczny, psuł akcje, nie układała mu się współpraca z fatalnym Samedem Bazdarem, ale gdy już przyszło, co do czego, to Hiszpan pokazał, że niektórych rzeczy się nie zapomina. Popisał się technicznym uderzeniem na najwyższym poziomie.
Jagiellonia większość meczu grała bez napastnika. Bazdar jest fatalny
Jesus Imaz cały czas jest wielki. Dorównał Flavio Paixao
Taka już jest specyfika Jesusa Imaza, że potrafi zniknąć na większość spotkania i gdy wielu wydaje się, że jest kompletnie nieprzydatny dla drużyny i powinien zostać zmieniony, wtedy Hiszpan wychodzi z cienia i udowadnia, jak bardzo się wszyscy mylili. Podobnie było w starciu z piłkarzami Daniela Myśliwca. Czekał ponad 80 minut, ale gdy dostał sprytne podanie od Bartosza Mazurka, to fenomenalnie uderzył w słupek, ale w taki sposób, że piłka wpadła do bramki. Karol Szymański był kompletnie bezradny. Z uznaniem przyglądał się klasie rywala.
Jagiellonia zdobyła gola kontaktowego w końcówce! 👊
Świetny strzał Jesusa Imaza zza pola karnego! 🤩 pic.twitter.com/CHB80rfSj9
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) March 14, 2026
Dla Imaza było to już 110. trafienie w barwach Jagiellonii, z czego 16. w Pucharze Polski oraz europejskich pucharach, a pozostałe 94 zdobył w samej Ekstraklasie. Łącznie Hiszpan ma na koncie 108 goli w polskiej najwyższej klasie rozgrywkowej, bowiem wlicza się w to także 14 bramek, które zdobył jeszcze jako piłkarz Wisły Kraków. Dokładnie tyle samo podczas przygody nad Wisłą do siatki rywala trafił Flavio Paixao – 24 razy w barwach Śląska Wrocław oraz 84-krotnie już jako piłkarz Lechii Gdańsk.
Duet zawodników z Półwyspu Iberyjskiego goni Mikael Ishak. Szwed w klasyfikacji najlepszych zagranicznych strzelców w historii Ekstraklasy zajmuje trzecie miejsce, tracąc do liderującej dwójki 23 gole. Sprawa jest dla niego o tyle skomplikowana, że Imaz wciąż śrubuje swój wynik i łatwo nie da się dogonić kapitanowi obecnego mistrza Polski, który w tym sezonie zdobył 12 bramek w meczach ligowych. Dla 35-latka z Jagiellonii trafienie z Piastem było 11. w trwających rozgrywkach. Jesteśmy przekonani, że Imaz nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.
Czytaj więcej na Weszło:
- Rasista obrażał piłkarza GKS-u, usłyszał wyrok. „Nie przyjąłem przeprosin”
- Kulisy hat-tricka Bartosza Mazurka. „Mówił, że strzeli trzy gole”
- PZPN wysyła kontrolę do Radomia. Wkrótce decyzja
Fot. Newspix