Piłkarz Górnika Zabrze celuje w rekord. „Daj Boże”

Mikołaj Duda

13 marca 2026, 18:18 • 3 min czytania 0

Reklama
Piłkarz Górnika Zabrze celuje w rekord. „Daj Boże”

Górnik Zabrze wciąż teoretycznie liczy się w walce o podwójną koronę, a spora w tym zasługa Rafała Janickiego. Doświadczony stoper walczy też o indywidualny rekord. Obecnie ma on najwięcej występów w Ekstraklasie spośród wszystkich czynnych zawodników, jednak celuje, by przebić rekord rozegranych meczów należący do Łukasza Surmy. 

Rafał Janicki ostatnio przekroczył liczbę 400 występów na poziomie Ekstraklasy. Nikt spośród wciąż grających zawodników nie może się z nim równać, a tylko siedmiu piłkarzy w całej historii ligi było w stanie wykręcić lepszy rezultat. 33-latek przyznał, że nie zajmuje to wiele jego uwagi, ale jeśli zdrowie pozwoli, to za kilka lat chciałby wskoczyć na pierwsze miejsce. Obecnie na nim plasuje się Łukasz Surma, który na najwyższym szczeblu rozgrywkowym rozegrał 559 spotkań.

Z „Surmikiem” grałem w Gdańsku, miałem z nim przyjemność występować w Lechii, więc mógłbym powiedzieć, że on praktycznie nie miał kontuzji. Nawet takich mięśniowych. Pamiętam, że wszystko go omijało, był naprawdę nie do nie do zajechania. Chwała mu za to. Wcale mu się nie dziwię, że on tyle wytrzymał, bo miał do tego predyspozycje. Jak będzie ze mną? Czas pokaże, pięć lat jeszcze miałbym pograć, daj Boże, żeby tak było – stwierdził Janicki w rozmowie z portalem Roosevelta81.

Piłkarz Górnika wspomina stare czasy. „Dziś ktoś mógłby to odebrać jako mobbing”

Reklama

Piłkarz Górnika marzy o trofeum. „Oddałbym te 400 meczów”

Rafał Janicki już w przyszłym sezonie powinien wskoczyć na podium zawodników z największą liczbą spotkań w Ekstraklasie. Obecnie na trzecim miejscu plasuje się Arkadiusz Głowacki, mający o 34 mecze więcej od lidera defensywy zespołu Michala Gasparika. Jeszcze w trwających rozgrywkach może przeskoczyć Dariusza Gęsiora (406). Kolejne miejsca należą z kolei do Marka Zieńczuka (416), Łukasza Madeja (417) oraz Łukasza Trałki (433).

– Nawet nie wiem szczerze kto tam jest przede mną. Gdzieś tam ktoś mówił, że jestem w „dziesiątce”, ale ile kto ma meczów przede mną, ile za mną? Nie mam pojęcia… Miałem wspólnego menadżera z Łukaszem Trałką, kiedyś Łukasz mówił mi że jest pewny, że go przegonię, a on ma 433, więc no więc nie jest to dużo. No, ale następny sezon będzie na pewno do tego potrzebny, żeby to zrobić – dodał były zawodnik Lechii, Lecha, Wisły Kraków czy Podbeskidzia.

Gracz Górnika poruszył też kwestię obecnego sezonu i walki o trofeum dla Górnika. Mimo ostatniej słabszej formy Zabrzanie są w półfinale Pucharu Polski i wciąż mają prawo marzyć o zdobyciu krajowego mistrzostwa.

Myślę, że tu i tu jesteśmy w stanie powalczyć do końca. Nie mówimy o tym głośno, ale liczę bardzo, że nam się uda. Oddałbym te 300-400 meczów na to, żeby coś osiągnąć z Górnikiem Zabrze. Jesteśmy w półfinale Pucharu Polski i w wysoko w lidze. Może ostatnie mecze ligowe nie napawają optymizmem, a przede wszystkim ich wyniki, ale ta liga pokazuje, że nie trzeba dużo i wygrywając dwa mecze można być już w zupełnie innym miejscu.

Reklama

Górnik po 24 kolejkach z dorobkiem 35 punktów plasuje się na piątym miejscu w tabeli Ekstraklasy. Do liderującego Zagłębia Lubin traci sześć oczek.

Czytaj więcej na Weszło:

Fot. Newspix

0 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ekstraklasa