Piłkarz Lechii: Presję czują ci, którzy nie mają co zjeść

Mikołaj Duda

26 lutego 2026, 15:34 • 3 min czytania 10

Piłkarz Lechii: Presję czują ci, którzy nie mają co zjeść

Wielkimi krokami zbliżają się Derby Trójmiasta. Przed starciem w Gdyni pewnością siebie zabłysnął kapitan Lechii, który na spotkaniu z dziennikarzami w pewnym stopniu nawiązał do klasyka mówiącego, że presję odczuwają nie piłkarze, a pielęgniarki na oddziale onkologicznym. Tym razem za przykład posłużyły osoby, zmagające się z problemem głodu. Padło też dość nietypowe określenie na murawę, na której zostanie rozegrane spotkanie. 

Reklama

Po spotkaniu Rifeta Kapicia z dziennikarzami przed meczem derbowym z Arką możemy stwierdzić, że ze znacznie lepszej strony pokazuje się, gdy nie musi się publicznie wypowiadać, tylko biegać po boisku. Bośniak popisał się taką wypowiedzią:

Motywacja zawsze jest, a na derby to już w ogóle specjalna! Jako piłkarz chcesz grać takie mecze. To jest dla mnie też budujące, to jest specjalny moment. Tu na stadionie mamy 40 tysięcy kibiców, tamten stadion jest mniejszy, specyficzny. Myślę, że nie będzie na nas jakiejś dużej presji, ale musimy pokazać charakter. Wszystko będzie dobrze, musimy być spokojni. To nie jest presja. Presję mają ludzie, którzy nie mają co zjeść. To jest piękne, że możemy grać takie mecze – stwierdził Kapić, cytowany przez portal Lechia.net.

Reklama

Kapić: Ojciec widział, jak kolegom obcinają głowy. Miał być następny… [WYWIAD]

Bośniacki piłkarz Lechii „błysnął” polszczyzną. Niestandardowe określenie na stan murawy

Rifet Kapić opowiedział też o specyfice meczów derbowych i porównał formę swojego zespołu do ostatniego meczu z drużyną Dawida Szwargi. Wtedy Lechia przed własną publicznością wygrała 1:0, co było jej pierwszym zwycięstwem w trwającym sezonie.

– Derby to zawsze inny mecz. Nieważne w jakiej jesteś formie. Grasz je sercem i głową. Musisz być gotowy na każdy moment. W derbach decyzja jest w sekundę i każdy błąd może zdecydować. Musimy być skupieni na sobie i spokojnie do celu. Ostatnie derby w Gdyni? Dziś jesteśmy inną drużyną, jest inny sztab. Chcemy pokazać, że jesteśmy drużyną. Na pewno trzeba grać do końca. Może zdecyduje jakiś stały fragment gry? Musimy mieć chłodną głowę i spokój. Mogę obiecać, że damy z siebie 120 procent. Każdy z nas.

Teraz nieco uśpiliśmy waszą czujność, ale spokojnie, to nie był koniec medialnych popisów Rifeta Kapicia. Kapitan zespołu Johna Carvera został też zapytany o murawę w Gdyni, która nie jest w najlepszym stanie. Bośniak w negatywnym sensie popisał się znajomością języka polskiego.

Początkowo stwierdził, że nawierzchnia jest taka sama dla obu stron i jest świadomy jej stanu. Za przykład, że to dla jego kolegów nie jest problemem wziął mecz w Lublinie, gdzie – jak sam stwierdził – podobnie, jak u lokalnego rywala również było „chu**wo”.

Rifet Kapić w 21 meczach w Ekstraklasie strzelił trzy gole, zaliczył dwie asysty i bezsprzecznie jest jednym z liderów swojej drużyny. I może niech lepiej na tym poprzestanie? Jak widać inne aktywności nie są jego najmocniejszą stroną…

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix
10 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama