Jeremy Sochan na razie nie błyszczy w barwach New York Knicks. Polski skrzydłowy, który trafił do nowojorskiej drużyny w połowie lutego, w czterech dotychczasowych spotkaniach rozegrał łącznie 30 minut i zdobył w tym czasie… tylko cztery punkty. W rozmowie z New York Post zapewnia jednak, że nadejdą lepsze czasy.
Jeremy Sochan po pierwszych meczach dla Knicks
To był dla New York Knicks bardzo ważny mecz, bo z bezpośrednim rywalem w walce o topowe lokaty w tabeli Konferencji Wschodniej. Drużyna trenera Mike’a Browna przegrała jednak we wtorek 94:109 z Cleveland Cavaliers. Jeremy Sochan dostał tylko kilka minut gry, z czego większość tak naprawdę przy rozstrzygniętym już wyniku.
Liczby reprezentanta Polski z czterech meczów dla Knicks wrażenia na pewno nie robią, bo wyglądają następująco:
- 10 minut, 2 punkty, asysta, przechwyt, blok przeciwko Detroit Pistons
- 4 minuty, 0 punktów przeciwko Houston Rockets
- 11 minut, 2 punkty, 3 zbiórki, 2 asysty przeciwko Chicago Bulls
- 5 minut, 0 punktów, 2 zbiórki przeciwko Cleveland Cavaliers
🇵🇱 Jeremy Sochan w debiucie dla New York Knicks: dwa punkty, asysta, blok i przechwyt w 10 minut gry. Cunningham szalał (43 punkty), ale Sochan parę razy go powstrzymał. Tutaj jego dobre akcje.
🇺🇸 Highlights from @JeremySochan’s Knicks debut: pic.twitter.com/5enaYMZsPO
— Tomek Kordylewski (@Timi_093) February 20, 2026
To łącznie pół godziny gry i zaledwie cztery punkty w nowych barwach. Z drugiej strony, 22-latek przynajmniej wreszcie regularnie gra, bo pod koniec przygody z San Antonio Spurs mecze w całości spędzał na ławce rezerwowych.
– To proces. Za mną dopiero cztery mecze, więc rozwiążemy problemy i będzie dobrze – stwierdził w rozmowie z New York Post po meczu w Cleveland.
– Po raz pierwszy w karierze muszę przystosować się do dynamiki innego zespołu. To zajmie trochę czasu, a do tego brakuje mi oczywiście formy meczowej. Więc będą wzloty i upadki. Ale cieszę się, że jestem w takiej sytuacji i naprawdę wierzę, że mogę pomóc tej drużynie – dodał.
Jeremy Sochan o największym wyzwaniu: Muszę nauczyć się, jak lubią grać koledzy
Prawdą jest, że Sochan po ponad trzech latach w San Antonio musi teraz nauczyć się gry w nowym systemie i z nowymi kolegami, a do tego zbudować sobie na nowo kondycję. Przed dołączeniem do Knicks nie grał dla Spurs prawie wcale. Teraz potrzebuje więc trochę czasu, by dojść z powrotem do odpowiedniej formy.
A co jest dla niego największym na razie wyzwaniem? – Myślę, że to nauka tego, jak każdy w zespole lubi grać. Nie jest mi trudno nauczyć się zagrywek, ale muszę poznać tendencje wszystkich zawodników. Co lubią i czego nie lubią. Tak w ataku, jak i w obronie – oznajmił polski skrzydłowy.
Nowojorska ekipa w tej chwili z bilansem 37-22 zajmuje trzecie miejsce w tabeli Konferencji Wschodniej. Ma niewielką stratę do Boston Celtics (38-20) oraz niewielką przewagę nad Cleveland Cavaliers (37-23). Kolejne starcie Knicks w nocy z piątku na sobotę w Milwaukee przeciwko tamtejszym Bucks.
CZYTAJ WIĘCEJ O NBA NA WESZŁO:
- Lampe za Trybańskiego i rozchwytywany Gortat. Jak Polacy w NBA kluby zmieniali
- Jeremy Sochan zadebiutował w nowym zespole. „Pokazał się z dobrej strony”
- Sochan uwolnił się od Spurs. Czy nowy klub to dobry wybór?
fot. Newspix