Dni Arbeloi są policzone. Siła przyjaźni w Realu wygasła

Jan Broda

Autor:Jan Broda

27 kwietnia 2026, 23:21 • 3 min czytania 0

Reklama
Dni Arbeloi są policzone. Siła przyjaźni w Realu wygasła

Czarne chmury zbierają się nad głową Alvaro Arbeloi. Real pod jego wodzą skończy sezon bez trofeum, a jakby tego było mało, w szatni na Bernabeu nie brakuje kwasów. Jak informuje The Athletic, niezadowolenie wśród w szeregach Królewskich wzbudzają decyzje trenera, którego dni w Madrycie i tak wydają się być już policzone.

Reklama

La Liga? Przegrana. Puchar Króla? Też. Liga Mistrzów? Nie inaczej. Real drugi sezon z rzędu nie dołoży do swojej okazałej gabloty żadnego istotnego trofeum. Odpowiedzialność za ten stan rzeczy w głównej mierze ponosi Alvaro Arbeloa, który przejął Królewskich w styczniu po nieoczekiwanej dymisji Xabiego Alonso. Z Arbeloą na ławce, Los Blancos zawiedli na wszystkich trzech frontach.

Rozczarowujące wyniki na boisku negatywnie wpływają na atmosferę w naszpikowanej gwiazdami szatni. Swoje pięć groszy w tym temacie dorzuca 43-letni szkoleniowiec, którego decyzje personalne wzbudzają napięcie.

Jak ujawnił dziennikarz The Athletic Guillermo Rai, Arbeloa ma na pieńku z kilkoma zawodnikami. Jednym z nich jest Dani Carvajal, żywa legenda Realu. Kontrakt reprezentanta Hiszpanii wygasa w czerwcu tego roku i nie wiadomo, czy zostanie przedłużony, zwłaszcza, że Carvajal stracił miejsce w podstawowym składzie i częściej niż występować na boisku, przesiaduje na ławce rezerwowych.

Dni Arbeloi są policzone. Siła przyjaźni w Realu wygasła

W ubiegłym tygodniu doszło do spięcia między trenerem a kapitanem Danim Carvajalem, po tym jak szkoleniowiec został zapytany o brak minut prawego obrońcy po zeszłotygodniowym zwycięstwie 2:1 z Alavés. Choć na kolejnej konferencji prasowej Arbeloa publicznie chwalił Carvajala i zostawił otwartą furtkę do przedłużenia kontraktu – umowa 34-latka wygasa w czerwcu – to w piątkowy wieczór zawodnik ponownie zasiadł na ławce rezerwowych – czytamy w cytowanym źródle.

Reklama

Nie tylko Carvajal miał pretensje do niego po meczu z Betisem. Miał je również Dani Ceballos, który znalazł się poza szeroką kadrową na spotkanie ze swoim byłym klubem. Arbeloa tłumaczył potem, że była to decyzja „czysto techniczna”.

Podczas gdy część doświadczonych graczy, w tym Vinícius Júnior, publicznie udzieliła wsparcia trenerowi, od dłuższego czasu zauważalny jest brak porozumienia z trzonem grupy hiszpańskich zawodników. Liczne źródła zbliżone do tej grupy opisują poczucie, że gracze ci nie są traktowani tak sprawiedliwie jak pozostali – podsumował Rai.

Reklama

Arbeloi, w przeciwieństwie do choćby Zidane’a czy Ancelottiego, ewidentnie brakuje swobody w zarządzaniu tak kapryśną kadrą. To jednak nie jego jedyny problem, bo wkrótce może zacząć się pakować. W erze Florentino Pereza żaden trener, który zakończył sezon bez trofeum, nie przetrwał na ławce do kolejnych rozgrywek.

CZYTAJ WIĘCEJ O HISZPAŃSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

0 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

La Liga

Reklama
La Liga

Xavi marzył o głośnym powrocie do Barcy. Nie chodzi o Messiego

Marcin Długosz
0
Xavi marzył o głośnym powrocie do Barcy. Nie chodzi o Messiego