Gościem programu „Giki & Wąs” na kanale Weszło TV był czterokrotny olimpijczyk w łyżwiarstwie szybkim Paweł Zygmunt. W ostatnim czasie głośno było o jego komentarzach na temat piłki nożnej i problemach hokeja na lodzie. W programie opowiedział choćby o tym, dlaczego trudno jest w tym momencie o harmonijny rozwój wielu dyscyplin.
Dorobek Polski na ostatnich Igrzyskach Olimpijskich to cztery medale. Trzy z nich wywalczył w skokach narciarskich Kacper Tomasiak, z czego jeden w duecie z Pawłem Wąskiem. Poza tym po brązowy krążek sięgnął również Władimir Siemirunnij w wyścigu na 10 000 metrów w łyżwiarstwie szybkim.
„Bez pojednania nie będzie rozwoju”. Zygmunt o stanie polskiego sportu
W programie „Giki & Wąs” Zygmunt wyjaśnił, co jego zdaniem musi się zmienić, aby wyniki mogły być jeszcze lepsze lub mniej uzależnione od jednego zawodnika. – Musimy w sporcie doprowadzić się do pojednania. Obecna sytuacja w kraju doprowadziła do tego, że sport stał się areną rozgrywek politycznych. To naprawdę straszne. Znam ludzi z obydwu stron. Sport nigdy nie będzie wolny od polityki, ale obecna sytuacja mu nie służy. Po każdych wyborach mamy nowe otwarcie, a potrzebna jest wreszcie długofalowa strategia.
Zygmunt odniósł się również do swoich ostatnich wypowiedzi na temat piłki nożnej, którą określił bombą atomową utrudniającą choćby rozwój hokeja na lodzie. – Rozumiem popularność tej dyscypliny, sam lubię zagrać w piłkę. Nie mam z tym najmniejszego kłopotu. Moje słowa wynikały z tego, że jest pewien potencjał środków finansowych na sport, który jest zbiorem zamkniętym. Mówimy o środkach miejskich, samorządowych, ogólnie mówiąc publicznych. Jest ogromna presja, w której piłka nożna zawsze wygrywa. Sporty regionalne, choćby jak hokej, mają w tej sytuacji trudniej. Zwłaszcza, że to bardzo drogi sport – dodaje.
– Obliczyłem sobie ceny kijów mojego syna, który gra w lidze czeskiej. Do dyspozycji ma 30 kijów rocznie, jeden kosztuje 1400 zł. Mam zdjęcie przygotowanych kijów do meczu całej drużyny – ich wartość to 80 tysięcy złotych. Na sezon same kije kosztują więc około 400 tysięcy złotych. Budżet potrzebny do walki o medal mistrzostw Polski to 5 milionów złotych, a próg wejścia do Ekstraligi to 2 miliony – wyliczał Zygmunt.
Polska zajęła 21. miejsce w klasyfikacji medalowej Zimowych Igrzysk. Triumfowała Norwegia przed Stanami Zjednoczonymi i Holandią.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- „Piłka nożna jak bomba atomowa”. Paweł Zygmunt o upadku hokeja
- Olimpijczyk o piłce nożnej: Rządzą pieniądze i menedżerowie
- Co zapamiętamy z występów Polaków na igrzyskach?
fot. TVP Sport