Hoeness opowiedział o pobycie w więzieniu. „Ważny moment życia”

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

19 lutego 2026, 15:58 • 4 min czytania 4

Hoeness opowiedział o pobycie w więzieniu. „Ważny moment życia”

Uli Hoeness niemal dwa lata spędził w więzieniu za unikanie płacenia podatków. Pod koniec lutego 2016 roku zakończył odbywanie kary. Dziesięć lat po wyjściu na wolność honorowy prezydent Bayernu Monachium w rozmowie z dziennikiem Bild opowiedział o swoim pobycie za kratami.

Reklama

Prawie dwa lata w więzieniu

W marcu 2014 roku ówczesny prezydent Bayernu Monachium, Uli Hoeness, został skazany na 3,5 roku pozbawienia wolności za unikanie płacenia podatków. Proces 64-letniego wtedy działacza trwał ledwie cztery dni. W jego trakcie przyznał się do unikania płacenia podatków o łącznej wysokości 28,5 miliona euro. Hoeness nie zamierzał odwoływać się od decyzji sądu. Wyrok usłyszał zresztą niecałe 12 miesięcy po pierwszych doniesieniach, że badane są jego kwestie podatkowe. Dzień po skazaniu zrezygnował z funkcji, które pełnił w Bayernie.

W czerwcu trafił do bawarskiego więzienia Landsberg. Wcześniej prosił o umieszczenie w innej placówce, ale koniec końców zgodził się na odbywanie kary w tym miejscu. Po dwóch tygodniach został przeniesiony do jednoosobowej celi. Wcześniej przebywał w większej celi z jedną osobą „z powodów medycznych” i by przyzwyczaił się do życia za kratami. Na początku 2015 roku otrzymał przepustkę, ale każdego dnia o godzinie 18:00 musiał wracać. Więzienie opuścił 29 lutego 2016 roku. Niemal 10 lat po wyjściu na wolność opowiedział o pobycie za kratami.

Reklama

„To była ważna część mojego życia”

– To dla mnie niemal niewyobrażalne, że minęło już tyle czasu. Nigdy nie zapomnę mojej ostatniej nocy w więzieniu. Wszyscy dziennikarze myśleli, że wyjdę około południa. Nie spodziewali się, że wypuszczą mnie po północy. Żona i syn mnie odebrali. Kiedy wróciliśmy do domu o 1:00 w nocy, było mnóstwo przyjaciół. Orkiestra dęta zagrała nawet cztery czy pięć piosenek. Potem graliśmy w karty do 5:00 rano.

– Nie mogę powiedzieć, że nie chciałbym wymazać tego czasu, ale zdecydowanie to była ważna część mojego życia. Zawsze starałem się wszystko robić krok po kroku, uczyłem się przez działanie. Nie miałem żadnego szkolenia, gdy zostałem szefem Bayernu. Podobnie było z rozpoczęciem kary. Nie przygotowywałem się do pobytu w więzieniu (…) Wiele wyniosłem z tamtego okresu, który był szczególnie trudny dla mojej rodziny. Później zacząłem patrzeć inaczej na niektóre rzeczy – mówił w rozmowie z dziennikiem Bild.

– Pokora i odpowiedzialność społeczna zawsze były dla mnie ważne, ale po tym stały się jeszcze ważniejsze. Nawet w więzieniu stawałem w obronie współwięźniów. Kiedy odchodziłem, dyrektor więzienia powiedział mi, że byłem jedyną osobą, która po wyjściu na wolność miała klub fanów – zarówno wśród współwięźniów, jak i personelu więziennego. 

– Ale szczerze mówiąc nie utrzymuję kontaktu ze współwięźniami. Odradzano mi to, bo nie wszyscy są tam szanowanymi ludźmi. Zdarzały się naprawdę trudne przypadki. Jeśli budzisz się rano, a morderca siedzi przy twoim łóżku i opowiada ci historię swojego życia, to nie wiesz, czy naprawdę chcesz to doświadczać – kontynuuje.

Pisał do niego Alex Ferguson

Hoeness twierdzi, że podczas pobytu więzieniu otrzymał 5500 listów. Jeden z nich wysłał mu Rainer Bonhof, z którym w 1974 roku zdobył mistrzostwo świata. 74-latek mówi, że list poruszył go tak głęboko, że doprowadził do łez.

– Jego otwartość i szczerość bardzo mnie poruszyły. Rainer zawsze był prawy i odczułem to ponownie w liście. Ze łzami w oczach czytałem wiele listów leżących na moim łóżku. Pisało do mnie wiele osób, które znałem, w tym sir Alex Ferguson. Ale najbardziej zaskoczyło mnie to, że nie znałem 98% nadawców. Nadal trzymam wszystkie 5500 sztuk. Trzymam je w dużym pudełku i czasami do nich zaglądam – zamknął temat więzienia.

Na koniec stwierdził, że była to najbardziej szczera rozmowa, jaką kiedykolwiek odbył. Hoeness od listopada 2019 roku pełni rolę członka Rady Nadzorczej oraz Honorowego Prezydenta Bayernu. Wcześniej przez prawie 40 lat funkcjonował w klubowych gabinetach. W latach 1970-79 był zawodnikiem Die Roten. Rozegrał w tym czasie blisko 350 meczów. Zdobył z Bayernem osiem trofeów, w tym trzy mistrzostwa Niemiec i trzy Puchary Europy.

CZYTAJ WIĘCEJ O NIEMIECKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

fot. Newspix

4 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Bundesliga

Reklama
Reklama