Zimowe okno transferowe w wykonaniu Lecha Poznań można określić jako „spokojne”, a według kibiców nawet zbyt spokojnie. Do klubu trafił tylko jeden zawodnik, bramkarz Plamen Andreev. W związku z tym należało spodziewać się odejścia jednego z młodych bramkarzy i tak faktycznie się stało.
Zdecydowanym numerem jeden w bramce Kolejorza jest Bartosz Mrozek. 25-latek jest jednym z niewielu, o ile nie jedynym, jasnym punktem mistrza Polski w rundzie wiosennej. Ratował swoją drużynę w kilku sytuacjach w meczu z Lechią Gdańsk, a w ostatnim starciu z Piastem Gliwice obronił rzut karny. Zimą do klubu został sprowadzony jeszcze Plamen Andreev, który będzie wypożyczony do końca sezonu z Feyenoordu.
Krzysztof Bąkowski wypożyczony za granicę
Stało się jasne, że któryś z młodych bramkarzy odejdzie z Lecha. Kto to będzie, okazało się przy ogłoszeniu kadry na obóz przygotowawczy Lecha, na który nie pojechał Krzysztof Bąkowski. W tym czasie urodzony w 2003 roku bramkarz trenował z zespołem rezerw. Teraz klub poinformował o jego odejściu – zawodnik został wypożyczony do norweskiego KFUM Oslo. Spędzi tam najbliższy rok.
ℹ️ Krzysztof Bąkowski został wypożyczony do norweskiego KFUM Oslo. Umowa podpisana między klubami będzie obowiązywać do 31 grudnia 2026 roku.
Powodzenia, @crisbakowski! ✊🏼 pic.twitter.com/F07aOUwQua
— Lech Poznań (@LechPoznan) February 7, 2026
KFUM Oslo to 12. ekipa poprzedniego sezonu Eliteserien. W 30 kolejkach zgromadziła 35 punktów i uniknęła spadku z przewagą czterech punktów nad miejscem barażowym.
Wcześniej Bąkowski był wypożyczany do kilku polskich klubów: Stomilu Olsztyn, Radomiaka Radom, Polonii Warszawa, a w poprzednim sezonie do Stali Rzeszów. Po powrocie do Poznania przedłużył kontrakt do 2029 roku i miał naciskać na Bartosza Mrozka. Nie zdołał przekonać do siebie sztabu, który pod koniec rundy nie potrafił określić, który z dwójki Bąkowski – Pruchniewski jest wyżej w hierarchii bramkarzy. Ostatecznie żaden z nich nie wystąpił w żadnym meczu pierwszej drużyny. Wymieniali się jedynie na ławce rezerwowych.
Wydaje się, że dobrą okazją na debiut w bramce Lecha (Bąkowski nie zagrał w Kolejorzu jeszcze ani razu!) było spotkanie Pucharu Polski z czwartoligowym Gryfem Słupsk. Trener postanowił nie zmieniać wówczas bramkarza i znów zagrał Mrozek. Bąkowski miał być wściekły na decyzję sztabu, jednak ta ostatecznie mogła uchronić Lecha przed kompromitacją.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Piłkarz Motoru o krok od transferu. Ostatnie szczegóły [NEWS]
- Dani Pacheco w „Marce”: Porównują nas do Leicester City
- Nowy klub mistrza Polski. W poprzednim spędził pół roku
Fot. Newspix.pl