Pogoń Szczecin przegrała w niedzielę w swoim pierwszym meczu po przerwie zimowej. Portowcy byli bliscy, by ze starcia z Motorem w Lublinie przywieźć przynajmniej punkt, ale doskonałej okazji do wyrównania nie wykorzystał lider drużyny, Kamil Grosicki, który zmarnował rzut karny. Po spotkaniu kapitan Dumy Pomorza nie unikał samokrytyki.
Grosicki podszedł do „jedenastki” podyktowanej w drugiej części meczu za zagranie ręką Bartosza Wolskiego. Zwycięsko z tego starcia wyszedł jednak bramkarz Motoru Ivan Brkić, który popisał się dużym sprytem – najpierw odsłonił część bramki, następnie przesunął się w jej kierunku, a ostatecznie rzucił się w tę stronę, po której wcześniej stał. W tę samą uderzył „Grosik”.
Kamil Grosicki z żalem o niestrzelonym karnym. „To był kluczowy moment”
– Nie będę się usprawiedliwiać, ponieważ strzeliłem bardzo źle. Akurat na tej części boisko było bardziej zamarznięte i twarde, dlatego wydawało mi się, że krótszy rozbieg pomoże. Bramkarz poszedł automatycznie w ten róg, mi zabrakło siły w uderzeniu – tłumaczył po spotkaniu kapitan Pogoni cytowany przez „WP Sportowe Fakty”.
Rzeczywiście obie drużyny musiały mierzyć się z bardzo trudnymi warunkami atmosferycznymi. Podczas meczu temperatura wynosiła -14 stopni Celsjusza – to najniższa wartość odnotowana podczas meczu Ekstraklasy od 2010 roku.
– Jest mi przykro z powodu naszych kibiców, którzy przejechali prawie całą Polskę w trudnej pogodzie. Dali mi na koniec wsparcie i mogę obiecać, że będę robić wszystko, żeby dać kibicom jak najwięcej radości – mówił Grosicki.
– Nie tak miała wyglądać inauguracja wiosny. Powiedzieliśmy sobie przed meczem, że zostało nam 16 spotkań do końca sezonu i trzeba atakować górę tabeli. Źle weszliśmy w to spotkanie, a Motor przeważał. Strzeliliśmy gola kontaktowego i w drugiej połowie graliśmy już lepiej. Stwarzaliśmy sobie sytuacje podbramkowe i mieliśmy rzut karny, którego nie wykorzystałem. Zawiodłem, a to był kluczowy moment – bił się w pierś reprezentant Polski.
Po dziewiętnastu kolejkach Pogoń Szczecin zajmuje trzynaste miejsce w tabeli Ekstraklasy. Portowcy dotychczas wygrali sześć spotkań, trzy zremisowali, a dziesięć przegrali, co przełożyło się na 21 punktów. Ich przewaga nad strefą spadkową wynosi tylko jedno oczko.
WIĘCEJ O POGONI SZCZECIN NA WESZŁO:
- Apel o wsparcie dla Grosickiego. „Tyle razy ratował nam tyłek”
- Kiepskie statystyki trenera Pogoni. Jest już gorszy od poprzednika
- Rekord! Mecz Motor – Pogoń najmroźniejszym w najnowszej historii ligi
- Pogoń jak Widzew. Kasa jest ważna, ale sama nie zagra
Fot. Newspix