Oficjalnie: Zagłębie znalazło następcę Rochy

Maciej Piętak

28 stycznia 2026, 19:12 • 3 min czytania 9

Oficjalnie: Zagłębie znalazło następcę Rochy

W rundzie jesiennej Zagłębie Lubin nie miało problemów z obsadzeniem pozycji napastnika. Choć Leonardo Rocha trafił do klubu dopiero we wrześniu, z miejsca stał się kluczowym piłkarzem, kończąc rundę z siedmioma golami w 11 meczach. Mimo to działacze Miedziowych podjęli decyzję, że nie wykupią gracza z Rakowa, a jego miejsce zajmie Levente Szabo.

Reklama

Oficjalnie: Zagłębie z nowym napastnikiem

W Lubinie zatem zaryzykowano. Zamiast wykupić Rochę – zawodnika sprawdzonego na poziomie Ekstraklasy, który jesienią strzelał jak na zawołanie – postanowiono zakontraktować nowego piłkarza.

Oczywiście, nie będziemy teraz wyrokować ani wróżyć z fusów, czy Zagłębie postąpiło źle/dobrze. Wybór ocenimy za pół roku, gdy zawodnik zdąży się pokazać w Ekstraklasie. Jeśli jednak nowy węgierski napastnik nie wypali, kibice Miedziowych z pewnością będą wypominać tę decyzję przez długie tygodnie.

Reklama

My w sumie też.

Wracając, nowym nabytkiem Zagłębia został 26-letni Levente Szabo. Grał w młodzieżowych drużynach Atalanty oraz Genoi, wrócił do ojczyzny w 2019 roku, a niedługo później zadebiutował na najwyższym szczeblu rozgrywkowym na Węgrzech.

W rodzimej lidze jednak nie zdobywał zbyt wielu bramek. Łącznie strzelił 12 goli w 70 meczach, co, jak napastnika, jest wynikiem co najwyżej przeciętnym. Mimo to udało mu się wypromować za granicę i trafił do Niemiec. Latem 2024 roku wylądował w drugoligowym Eintrachcie Brunszwik, gdzie również rzadko wpisywał się na listę strzelców, bo pięciokrotnie. Potrzebował na to 40 spotkań, choć tylko 12 razy wychodził w wyjściowym składzie.

Mimo to więcej goli od niego ma choćby Mateusz Żukowski, a grał w tej samej lidze. I to rok krócej.

Nie strzelił dużo goli w karierze…

Bieżące rozgrywki to zaledwie jedna bramka (przeciwko Paderborn) w 14 spotkaniach. Oddajmy jednak, że gol był przedniej urody – strzał głową z trudnej pozycji, przy którym bramkarz nie miał szans na skuteczną interwencję. Trafienie to, choć wyrównujące i zdobyte w 86. minucie, ostatecznie nie zapewniło Eintrachtowi nawet punktu. Co ciekawe, ani razu w trwającym sezonie Szabo nie rozpoczynał meczu od pierwszej minuty – zawsze wchodził z ławki.

W ostatnich spotkaniach brakowało go jednak nawet w kadrze meczowej, a ostatni występ zanotował pod koniec listopada, gdy wszedł na boisko w 82. minucie starcia z Kaiserslautern.

Szabo to także dwukrotny reprezentant Węgier – został powołany na listopadowe mecze Ligi Narodów w 2024 roku oraz marcowe mecze barażowe o utrzymanie w dywizji A. Zagrał pół godziny z Holandią oraz 20 minut z Turcją.

Jak podaje Braunschweiger Zeitung, Zagłębie zapłaciło za węgierskiego napastnika – nie był to wolny transfer. Zainwestowano w Węgra, rezygnując z porozumienia z Rakowem Częstochowa w sprawie Rochy. Kibicom Miedziowych pozostaje zatem życzyć, aby ta inwestycja się zwróciła.

Szabo podpisał z klubem kontrakt, który będzie obowiązywać do końca przyszłego sezonu. Umowa zawiera opcję przedłużenia o kolejne 12 miesięcy.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Zagłębie Lubin

9 komentarzy

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama