Kolejny ważny konkurs i kompromitacja polskich skoczków. Nasz zespół zajął dopiero ósme miejsce w konkursie drużynowym na mistrzostwach świata w lotach w Oberstdorfie. Zawodnicy Macieja Maciusiaka ulegli m. in. Finom, a także Słoweńcom. W tym drugim nie byłoby nic dziwnego, gdyby nie fakt, że rywale oddali tylko siedem skoków, a wszystko przez spadającą nartę Domena Prevca. Wygrali Japończycy, którzy pokonali Polaków o… ponad 450 punktów.
Warto interweniować i pisać o sprawach, w których ktoś nie stosuje się do zasad i sportowcowi robi się krzywdę. Tak było w przypadku alpejki Anieli Sawickiej, skreślonej z listy na zimowe igrzyska, mimo że powinna się tam znaleźć. Dziś Polski Związek Narciarski, również pod wpływem presji mediów (m.in. artykułu na Weszło), zmienił swoją decyzję. Niestety, okoliczności tej zmiany nie świadczą dobrze o związku. Druga z zawodniczek zrezygnowała ze startu w igrzyskach, ale czy była to tylko jej decyzja? Jak wytłumaczyć, że trzej działacze nawet w tak oczywistej sprawie wstrzymują się od głosu? Jeden z tej trójki publicznie deprecjonuje Sawicką, a jednocześnie okazuje się, że „gościem” na posiedzeniu zarządu był człowiek, będący w związku szarą eminencją.
Witajcie w świecie PZN.