Szymański o transferze do Legii. „Mogłem wybrać większą kasę”

Aleksander Rachwał

22 stycznia 2026, 10:11 • 3 min czytania 40

Szymański o transferze do Legii. „Mogłem wybrać większą kasę”

Damian Szymański jest jednym z reprezentantów Polski, którzy latem zamienili zagraniczne kluby na Legię Warszawa. Pomocnik w rozmowie z TVP Sport wskazał, jakie motywy stały za jego powrotem do kraju i jak z jego perspektywy zmieniła się Ekstraklasa.

Reklama

Szymański opowiedział także o swoim pobycie w Grecji. Pomocnik przez sześć lat występował w AEK-u Ateny, z którym w 2023 roku wywalczył mistrzostwo i Puchar Grecji. Tamtejsza liga słynie z wybuchowego charakteru działaczy, czego gracz Legii również doświadczył.

Damian Szymański: Nie byłem gotowy, by skupić się na pieniądzach

Zdarzały się jednak sytuacje, że po przegranym meczu zjawiał się prezydent klubu i chciał wyrzucać pięciu zawodników do rezerw. (…) Śmieszne było też to, że potrafiły polecieć teksty, że jeśli ktoś nie rozwiąże kontraktu, to za chwilę dostanie łopatę i będzie miał pracować przy budowie nowego stadionu. To było trochę pół żartem, a pół serio. Uspokajam jednak od razu, że nigdy do tego nie doszło – wspomina reprezentant Polski.

Reklama

Latem Szymański przeniósł się do Legii, choć, jak wspomina, miał inne, bardzo korzystne pod względem zarobków propozycje.

Gdy miałem odchodzić z AEK-u, pojawiła się opcja z amerykańskiej MLS. Nie będę jednak zdradzał nazwy klubu. Temat był na pewno ciekawy. Do tego doszła perspektywa wyjazdu do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Finansowo to była bardzo dobra oferta. Pod tym kątem była to propozycja, która zapewne zabezpieczyłaby moje finansowe życie – przyznał 30-latek.

Z czasem jednak usiadłem i zacząłem się zastanawiać, czy naprawdę tego chcę. Chyba nie byłem gotowy tylko na to, by skupić się jedynie na pieniądzach. Wciąż chciałem czegoś więcej. Stwierdziłem, że zależy mi na dalszym rozwoju, a przede wszystkim na walce o sukcesy. Miałem wrażenie, że zbyt długo byłem ważną postacią w dużym klubie, by tak po prostu odpuścić ambicje i ruszyć po kasę. Kierowałem się sercem, a to podpowiadało, że optymalnym wyborem będzie Legia Warszawa. Czułem, że to miejsce, w którym wciąż można realizować różne cele i myśleć o spełnianiu pewnych marzeń – podkreślił piłkarz.

Jednocześnie docenił postęp, jaki nastąpił w ostatnich latach w Ekstraklasie.

Zdecydowanie jest inaczej niż w przeszłości. Mógłbym wybrać Turcję i większe pieniądze, ale to jednak nasze rozgrywki pozwalają na myślenie o występach w Europie. Sama Legia kojarzy się z klubem, który regularnie występuje na arenie międzynarodowej. Da się dostrzec rozwój. To już nie te czasy, że jest jedna czy dwie drużyny będące na czele tabeli. Teraz ambicje europejskie czy sięgające nawet tytułu ma przynajmniej kilka zespołów – zauważył Damian Szymański.

Jak na razie transfer 18-krotnego reprezentanta Polski do Legii można traktować jako pewne rozczarowanie, choć trzeba podkreślić, że jesienią fatalnie spisywała się cała stołeczna drużyna.

Szymański rozegrał w tym sezonie 17 spotkań we wszystkich rozgrywkach, w których zdobył jedną bramkę. Pod względem rozegranych minut zajmuje w Legii 13. miejsce. Chociażby w Lidze Konferencji aż cztery całe mecze przesiedział na ławce. Zagrał dopiero w piątej i szóstej kolejce – przeciwko Noah FC orz Lincoln.

WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

40 komentarzy

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama