Wygląda na to, że Arka Gdynia będzie wiosną wzmocniona o utalentowanego zawodnika. Od kilku tygodni trwają rozmowy w sprawie powrotu do Trójmiasta wypożyczonego do Sokoła Kleczew Oskara Kubiaka. Młodzieżowiec, który wykręca kosmiczne liczby w drugiej lidze, jest bliski pozostania w zespole.
Oskar Kubiak to absolutna rewelacja jesieni na polskich boiskach. Bez podziału na kategorie wiekowe czy szczeble ligowe, bo liczby, które wykręca dziewiętnastolatek, są obłędne. Chłopak, który przed rokiem grał w trzeciej lidze, teraz ma na koncie:
- czternaście goli,
- cztery asysty,
- asystę drugiego stopnia.
I to nie tak, że statystykę podbiły rzuty karne. Jeśli Kubiak trafiał po stałym fragmencie gry, to z rzutu wolnego.
Transfery. Arka Gdynia z nowym-starym piłkarzem. Szczęśliwy finał skomplikowanej historii
Danych, które świadczą o tym, że jesień w wykonaniu piłkarza, którego Arka Gdynia ściągnęła jako prospekta i od razu wypożyczyła, żeby zbierał doświadczenie, jest zresztą więcej. Gdy zagłębimy się w zaawansowane statystyki od Hudl WyScout, okaże się, że Oskar Kubiak to:
- ósmy zawodnik ligi na swojej pozycji pod względem przejęć – 5,74/90 minut;
- trzeci zawodnik pod względem udanych akcji ofensywnych – 6,21;
- piąty zawodnik pod względem xG – 0,29;
- czwarty zawodnik pod względem liczby strzałów na bramkę – 2,66;
- najskuteczniejszy drybler ligi – 69,7% udanych dryblingów;
- dziesiąty zawodnik pod względem kontaktów z piłką w polu karnym – 3,48;
- siódmy zawodnik pod względem progresywnych rajdów z piłką – 3,55;
- ósmy zawodnik pod względem kluczowych podań – 0,63.
Długa litania, którą można byłoby jeszcze ciągnąć. Na przykład dorzucając do tego dane fizyczne, bo w tych zestawieniach szybki, powtarzalny w osiągach motorycznych Kubiak także błyszczy. Istotne, że gdy Arka przywołała go na okres przygotowawczy, potwierdził wszystko to, co robił w Sokole, w meczach sparingowych. Za pierwszym razem zgadzały się efekty wizualne, zawiodła skuteczność kolegów.
W następnym spotkaniu zanotował trzy asysty.
Arka nie wpisała w umowę opcji skrócenia wypożyczenia. Błąd, choć lekko usprawiedliwiony – naprawdę mało kto spodziewał się, że wyciągnięty z trzeciej ligi zawodnik w pół roku zrobi taki postęp, że będzie mógł liczyć na regularną grę w Ekstraklasie. Bo w innym przypadku nikt nie chciałby ściągnąć Kubiaka do Gdyni z powrotem.
Po takich występach wątpliwości co do tego nie było. Pozostało dogadać się z Sokołem i tu sprawa zaczęła się komplikować. Wiadomo, że dla dobra zawodnika lepszy byłby powrót na najwyższy szczebel, niepowtarzalna szansa. Natomiast trzeba też zrozumieć klub z Kleczewa, dla którego Oskar Kubiak to gwarant liczb, które przekładają się na obecnie bezpieczną pozycję w tabeli ligi, z której może zlecieć nawet trzynasty zespół.
Negocjacje trwały długo, przeciągały się, lecz zmierzają ku szczęśliwemu dla Arki i Oskara Kubiaka finału. Jak wynika z informacji Weszło – jeśli nic nie wysypie się na ostatniej prostej – zawodnik wróci do Gdyni i to w niej spędzi ligową wiosnę. Pozostaje więc czekać na to, co pokaże w Ekstraklasie.
WIĘCEJ O TRANSFERACH NA WESZŁO:
- Problemy ŁKS. Zamiast transferów będzie odejście [NEWS]
- Carlos Isaac z Widzewa: szczęśliwy zbieg okoliczności i coś jeszcze
- Pogoń Szczecin ma krótką listę celów transferów. Roszada na jednej pozycji
- Duże pieniądze za piłkarza Wisły Kraków. Klub dostał ofertę
SZYMON JANCZYK
fot. FotoPyK