Kulisy odejścia Sowa: „Uzyskaliśmy 180 procent więcej”

Marcin Ziółkowski

13 stycznia 2026, 21:01 • 2 min czytania 1

Kilka dni temu Górnik Zabrze sprzedał swoją gwiazdę do Brondby. Ousmane Sow dzięki świetnej rundzie jesiennej pomógł zasilić klubową kasę o 3 miliony euro. Michał Siara, członek zarządu klubu z Zabrza, zdradził w zimowej odsłonie Ligi Minus więcej szczegółów na temat negocjacji w sprawie Senegalczyka, który był nawet w szerokiej kadrze swojej reprezentacji przed Pucharem Narodów Afryki. 

Kulisy odejścia Sowa: „Uzyskaliśmy 180 procent więcej”
Reklama

Siara: „Za Sowa wycisnęliśmy, co się dało”

Michał Siara w programie Liga Minus wyraził zadowolenie z uwagi na pozycję w tabeli Górnika, ale podchodzi do całej sprawy ostrożnie.

– Punktów mamy tyle samo, co sezon temu. Tak jak mówi prezes Arki, tabela jest spłaszczona, więc jesteśmy na drugim miejscu – to jest zadowalające.  Jesteśmy w takim modelu, że musimy sprzedawać zawodników, co najmniej jednego. Mierzymy się ciągle z demonami przeszłości, one nas dojeżdżają – np. minusowe finanse sprzed lat. Ten klub musi funkcjonować, mamy spłacone zobowiązania. Myślimy dalej o przyszłości, aby reinwestować środki.

Reklama

Członek zarządu Górnika Zabrze zdradził też detale dotyczące negocjacji z Duńczykami przy transferze Sowa. Uznał, że trudno byłoby uzyskać lepsze warunki w obecnej sytuacji.

– Osiągnęliśmy dzięki negocjacjom jakieś 180 procent więcej za naszego piłkarza, zaokrąglam. Łukasz Milik jest niezłym fachowcem pod kątem sfery negocjacyjnej. Wydaje mi się, że dopychaliśmy butem, co się tylko dało. Wydaje nam się, że więcej nie dało się wyciągnąć. (…) Jest procent zapisany od kolejnej sprzedaży, nie wiem czy mogę o tym mówić. Przyjmijmy, że jest on standardowy.

Jeśli chodzi o trenera Michala Gasparika, w sprawie sprzedaży Sowa panuje duże zrozumienie sytuacji.

– My wszyscy i trener nie chcielibyśmy pozbywać się kluczowego zawodnika. Ale musimy funkcjonować tak, jak musimy. To aspekt, który powoduje, że sami musimy się finansować. Trener wiedział, w jakich realiach funkcjonujemy. Nie był przeszczęśliwy, Sow dał nam najwięcej liczb w rundzie. Prawda jest jednak taka, że jak usłyszał o kwocie, to stwierdził, że idziemy dalej, bo to bardzo dobry deal.

Do klubu dołączy wkrótce 21-letni Borislaw Rupanow z Lewskiego Sofia. Nie będzie to jednak ogromny wydatek dla klubowego budżetu.

– To nie tak, że wydajemy jakieś 20 procent kwoty za Sowa. Dla nas ten piłkarz to bardzo akceptowalny poziom. W tym roku to będzie nas kosztować 150 tysięcy euro – powiedział Siara.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

1 komentarz

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama