Spotkanie Anglików z Nową Zelandią na papierze wyglądało jak formalność. Doskonale jednak wiemy, że papier nie gra. Piłkarze Thomasa Tuchela co prawda zdominowali rywala posiadaniem piłki, ale byli bardzo nieskuteczni. Mimo to, udana główka Harry’ego Kane’a na koniec pierwszej połowy wystarczyła do wygranej. Głównym tematem po tym sparingu z pewnością będzie świeżo zamontowana murawa, która.. przykuła mocno uwagę.
Faworyci MŚ kontra przybysze z Oceanii. Wśród nich mistrz Norwegii i piłkarz League One
Anglicy to jedni z faworytów do wygrania nadchodzących MŚ. Tak w teorii jest od wielu imprez mistrzowskich, także kontynentalnych, ale warto przypomnieć sobie o dyspozycji Harry’ego Kane’a. Thomas Tuchel bardzo go chwalił przed towarzyskim spotkaniem rozgrywanym na Florydzie w miejscowości Tampa. Niemiec zapowiedział też, że chce w miarę możliwości przeciwko kadrze Kiwi zapewnić każdemu zawodnikowi po 45 minut.
W kadrze meczowej zabrakło czterech piłkarzy – Noniego Madueke, Bukayo Saki, Declana Rice’a oraz Eberechiego Eze. Piłkarze Arsenalu jeszcze tydzień temu grali finał Ligi Mistrzów i jeszcze przyjdzie na nich czas w ważniejszych spotkaniach. Od pierwszej minuty szansę otrzymali m.in. Harry Kane, Marc Guehi czy Kobbie Mainoo.
England 🏴 XI: Pickford; Quansah, Stones, Guéhi, Spence; Mainoo, J. Henderson, Rogers, Rashford, Watkins, Kane
New Zealand 🇳🇿 XI: Crocombe; Payne, Surman, Boxall, Cacace; Bell, Stamenić, Singh; Just, Garbett, Wood #ENGNZL pic.twitter.com/ls913gDsQ2
— Football24/7 (@foet247europa) June 6, 2026
Nowozelandczycy posiadający w kadrze na mundial ośmiu piłkarzy z rodzimych klubów mogli liczyć przede wszystkim na Chrisa Wooda, który doskonale wie jak poruszać się w obrębie angielskich obrońców z racji doświadczenia w Premier League. Nie zabrakło też Tima Payne’a, który w ostatnich dniach stał się „fejmem”, z uwagi na akcję argentyńskiego influencera, który rozsławił jego konto na Instagramie. Darren Bazeley pozostawił na ławce rezerwowych niedawnego bramkarza Lechii Gdańsk, Alexa Paulsena.
Anglia długo próbowała osiągnąć cel i spełniła misję. Specjalnie przygotowana murawa budziła wątpliwości
Jakość murawy na stadionie w Tampie nie budziła zaufania. Położono ją w tygodniu przed meczem – był to warunek goszczenia tego eventu. Na co dzień jest tam sztuczna nawierzchnia. Sami zresztą zobaczcie. Obawy Anglików były całkiem uzasadnione.
The pitch has seen better days 😬
England play New Zealand on this surface in Tampa, Florida tonight 🏴🇳🇿 pic.twitter.com/dG2pCK2GYE
— ITV Football (@itvfootball) June 6, 2026
Jeśli już chodzi o boiskowe konkrety – o dziwo to piłkarze ze strefy Oceanii stworzyli najlepszą okazję do zdobycia bramki w pierwszym kwadransie spotkania. Chris Wood i Marc Guehi ścigali się do piłki na skraju pola karnego, ale finalnie to obrońca Manchesteru City był górą.
Krótko później angielska defensywa co nieco przysnęła, ale owoc całej akcji, a więc strzał byłego piłkarza Bayernu, Sarpreeta Singha – był niecelny. Drużyna Tuchela miała kilka szans, ale przy okazji także bardzo rozregulowane celowniki. Pudłowali choćby Watkins czy Rogers.
Anglicy stopniowo zwiększali przewagę, posiadanie piłki to coś, co narzucało się w oczy, ale Nowa Zelandia ciągle utrzymywała czyste konto. Konkretów brakowało po obydwu stronach, aż w drugiej doliczonej minucie po wrzutce Djeda Spence’a piłkę do bramki głową skierował Harry Kane.
It’s #ThreeLions goal number 7️⃣9️⃣ for the skipper with one of the last touches of the half!
👏 @HKane https://t.co/aKxqVEMtkz pic.twitter.com/ydpbaOxnDJ
— England (@England) June 6, 2026
Tym oto sposobem napastnik Bayernu podsumował w sumie przebieg przedmundialowego sparingu. Przewaga Anglii była widoczna, a on zaznaczył ją golem. Zdecydowanie więcej można było wymagać w kwestii finalizacji od podopiecznych Tuchela – mając za rywali choćby piłkarzy z defensywy klubów MLS, wypadałoby wcisnąć tego gola czy dwa więcej.
Nieskuteczni podopieczni Tuchela. Nowa Zelandia tłem
Tuchel zapowiadał wymianę całego składu w przerwie. Tak też zrobił. Pojawili się na przykład Anthony Gordon, Jude Bellingham czy Ivan Toney.
Poza powołanymi na turniej, wyszedł też Rio Ngumoha, który decyzją Tuchela pojechał do Stanów Zjednoczonych razem z trzema innymi piłkarzami, ale nie zagra na MŚ (Josh King, Alex Scott i Ethan Nwaneri). Nastolatek został tym samym piątym najmłodszym debiutantem w historii reprezentacji mistrzów świata z 1966 roku. Wszystko w wieku 17 lat i 281 dni. Nico O’Reilly, co ciekawe, został ustawiony w środku pomocy.
Your XI for the second half – with Rio Ngumoha on for his #ThreeLions debut!
Let’s go, lads! 🙌 pic.twitter.com/sy3SVtDfh2
— England (@England) June 6, 2026
Po przerwie w zamieszaniu podbramkowym po rzucie rożnym do piłki doskoczył Dan Burn. Stoper Newcastle trafił w słupek. Angielscy kibice doskonale bawili się w upale na Florydzie, sącząc kolejne litry piwa. Mecz im zupełnie nie przeszkadzał w dobrej zabawie. Można było też odnieść wrażenie, że realizator bardziej skupia się na tym, co na trybunach i ławce rezerwowych, co nie dziwi, bo można było się nieeeeźle wynudzić.
W jednej z sytuacji pani arbiter odgwizdała karnego, ale decyzję cofnięto. Garbett ściągnął do ziemi Toneya, ale wcześniej wychwycono spalonego piłkarza grającego w Arabii Saudyjskiej. Trochę wiatru na boisku zrobił Ngumoha i na pewno warto byłoby zobaczyć go na turnieju – Tuchel miał inne zdanie i należy je uszanować.
Nowa Zelandia nie oddała strzału na bramkę przez większość spotkania, a mimo obecności gwiazd – Anglia w ataku zawiodła. Występ wyspiarzy w Tampie był przeciętny i szczerze mówiąc trudno wywnioskować, jakie wątpliwości pomogli rozwiązać Tuchelowi jego piłkarze.
Na ostatnie kilka minut trener Bazeley dał szansę Alexowi Paulsenowi, który jeszcze nie tak dawno w słabym stylu prezentował się w gdańskiej Lechii. Wynik w drugiej połowie nie zmienił się.
Anglia – Nowa Zelandia 1:0 (1:0)
- 1:0 – Harry Kane – 45+2′
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. screen z portalu X