Antonio Milić na przestrzeni pięciu lat spędzonych w Lechu Poznań stał się istotną postacią w drużynie. Dwukrotnie świętował z Kolejorzem mistrzostwo Polski, był też częścią zespołu, który wywalczył awans do ćwierćfinału Ligi Konferencji. Podczas spotkania z przedstawicielami mediów chorwacki obrońca wyjaśnił m.in., jak wygląda na tę chwilę kwestia jego przyszłości oraz opowiedział o tym, czy czuje się liderem zespołu.
Kontrakt Milicia z Lechem obowiązuje do końca obecnego sezonu. 31-letni stoper zdradził, że nie dostał jeszcze z klubu konkretnej propozycji jego przedłużenia.
Antonio Milić czeka na ofertę nowej umowy. „Jestem tutaj naprawdę szczęśliwy”
– Wciąż nie otrzymałem żadnej oficjalnej oferty. Ale jestem na to otwarty. Jestem tutaj naprawdę szczęśliwy. Uwielbiam ten klub. Zobaczymy, co się wydarzy – mówił piłkarz na spotkaniu z dziennikarzami w piątek poprzedzający wyjazd drużyny na obóz przygotowawczy do Abu Zabi.
Problemem Lecha Poznań w minionej rundzie, przynajmniej w porównaniu do ubiegłej, mistrzowskiej kampanii, była gra w defensywie. Kolejorz w pierwszych 17 spotkaniach Ekstraklasy stracił 26 goli – to tylko pięć mniej niż dał sobie strzelić przez cały ubiegły sezon. Milić opowiedział, z czego to jego zdaniem wynikało.
– Tak, na początku traciliśmy dużo bramek. Według mnie to była kwestia odpowiedniego dostosowania się drużyny. W grze obronnej uczestniczy cały zespół. Pod koniec rundy znaleźliśmy balans i poprawiliśmy wyniki – ocenił stoper.
– Nie powiedziałbym, że częste zmiany personalne w obronie to problem. To bardziej kwestia dostosowania się każdego zawodnika. Zrozumienia, w jaki sposób gra i jak grają inni, wzajemnego zrozumienia w każdej sytuacji i tego, czego możecie od siebie wzajemnie oczekiwać, co ktoś zrobi w danej sytuacji. Ogólnie rzecz biorąc, gra w defensywie to praca całego zespołu. Nie jest tak, że to sprowadza się do dwóch, czy czterech zawodników. Wszyscy bronimy – zaznaczył 31-latek.

Wojciech Mońka – odkrycie rundy w Lechu. „Jestem z niego dumny”
Końcówkę rundy Milić stracił z powodu urazu. Teraz, jak przekazał, z jego zdrowiem wszystko jest już w porządku.
– Mój powrót do zdrowia przebiega dobrze. Jakieś dziesięć dni temu w pełni wyzdrowiałem i zacząłem proces powrotu do wysokiej formy – zdradził obrońca.
Pod nieobecność Milicia do składu Lecha wskoczył 18-letni Wojciech Mońka, który pokazał się z bardzo dobrej strony. Chorwat komplementował kolegę z drużyny i doceniał jego rozwój.
– Nie powiedziałbym, że to mój konkurent. Jestem z niego bardzo dumny. Wiedziałem, że ma duże umiejętności. Pokazuje charakter i jakość. Zagrałem z nim kilka spotkań już w końcówce ubiegłego sezonu i wiedziałem, że sobie poradzi – wyjaśnił stoper.
Lech Poznań ma perełkę na środku obrony. „Gra jak weteran”
Milić to, obok Mikaela Ishaka i Joela Pereiry, najbardziej doświadczony zawodnik w drużynie Lecha. Zapytany, czy czuje się jego liderem, przyznał, że lubi mieć wpływ na drużynę.
– Tak, naprawdę lubię zabierać głos, lubię motywować. Czy nazwiemy to byciem liderem, czy inaczej, próbuję dać z siebie wszystko, przekazywać doświadczenie młodym zawodnikom i upewniać się, że wszyscy idziemy w jednym kierunku – wskazał piłkarz.

Antonio Milić: Ishak to najlepszy napastnik, z jakim grałem
Co do wspomnianego Ishaka, Milić nie krył, że niezwykle ceni współpracę z kapitanem Kolejorza.
– Myślę, że jest najlepszym napastnikiem, z jakim grałem do tej pory. To naprawdę duża przyjemność z nim grać, ponieważ kiedy trzeba strzelić gola, to to robi. Bardzo rzadko się myli. Bardzo pomaga drużynie zdobywać punkty – zauważył.
Przywódca mistrzów. Ishak znów był motorem napędowym Lecha
Milić docenił jednak cały zespół Lecha. Stoper jest przekonany, że w tej chwili poznański klub dysponuje najlepszym zespołem w całej Ekstraklasie, a najbliższa runda będzie w jego wykonaniu bardziej udana od poprzedniej.
– Tak, wierzę, że w tym roku jesteśmy bardzo, bardzo silni. Szczególnie teraz, kiedy wielu zawodników wraca po dłuższych kontuzjach. Z nimi będziemy jeszcze mocniejsi. Liczę, że będziemy walczyć o trofea do samego końca – stwierdził Chorwat.
Na koniec zawodnik Lecha krótko podsumował minione dwanaście miesięcy w wykonaniu drużyny.
– To był dobry rok. Świetnie się spisaliśmy, a nikt nie spodziewał się, że tak dobrze sobie poradzimy. Jestem z tego dumny – podkreślił Antonio Milić.