Liverpool pokonał przed własną publicznością trzecioligowe Barnsley 4:1 i zameldował się w 1/16 finału Pucharu Anglii. Wynik tego meczu w pięknym stylu otworzył Dominik Szoboszlai, ale też swoją nonszalancją doprowadził do bramki kontaktowej rywali. Trener drużyny, która skorzystała na tym błędzie, skrytykował Węgra za jego zachowanie.
Szoboszlai sprezentował bramkę rywalom
1/32 finału Pucharu Anglii zamykało starcie Liverpoolu z trzecioligowym Barnsley. Mistrzowie Anglii wygrali na Anfield 4:1, choć dopiero w 84. minucie pozbawili rywali nadziei na sprawienie sensacji i doprowadzenie do dogrywki. Wtedy na 3:1 trafił Florian Wirtz, a asystował mu wracający po kontuzji Hugo Ekitike. 10 minut później Niemiec odwdzięczył się Francuzowi – tym razem to on asystował przy jego bramce.
Gola i asystę zaliczył także Dominik Szoboszlai, choć akurat po jego zagraniu do siatki trafili rywale. Po prostopadłym podaniu w kierunku Adama Phillipsa Węgier przechwycił pod własnym polem karnym piłkę. Następnie wbiegł we własną szesnastkę i zdecydował się zmylić naciskającego na niego gracza Barnsley. Szoboszlai postanowił zagrać piętką, prawdopodobnie do Giorgiego Mamardaszwiliego, ale zrobił to nieudolnie, wskutek czego piłka wylądowała pod nogami Phillipsa. 27-latek szybko ją opanował i z bliskiej odległości pokonał Gruzina.
Did Szoboszlai place a bet on Barnsley? 😭 pic.twitter.com/4RkJZEvyQF
— Goals ⚽ 🥅 (@goalplus) January 12, 2026
Skorzystał z błędu, ale skrytykował Węgra
Bramka ta była dla Phillipsa symboliczna, bo jest on kibicem i wychowankiem Liverpoolu. Zdobył ją zresztą przed The Kop, a więc trybuną, na której zasiadają najzagorzalsi fani The Reds. Na znaczenie tego gola zwrócił uwagę sam trener, Conor Hourihane. „Uważam, że to było dla Adama coś wyjątkowego. Kibic Liverpoolu, wychowanek akademii, strzelił gola przed The Kop. To coś, na co może spojrzeć z perspektywy tylu lat swojej kariery i życia. Może powiedzieć, że strzelił gola na The Kop, co wielu nie było dane” – powiedział na konferencji prasowej.
Irlandczyk odniósł się także do błędu Szoboszlaia, który doprowadził do gola kontaktowego dla gości. Trener Barnsley stwierdził, że jest rozczarowany zachowaniem Węgra. Hourihane odebrał je jako brak szacunku dla znacznie słabszego rywala. „Jestem trochę rozczarowany. Uważam, że to było trochę lekceważące. Nie sądzę, żeby zrobił tak przeciwko Chelsea, czy Arsenalowi. Nie sądzę, żeby zrobił tak w meczu Ligi Mistrzów. Z jego punktu widzenia to trochę brak szacunku” – dodał trener i zarazem były gracz Barnsley.
Barnsley’s Adam Phillips spent eight years in Liverpool’s academy but was released in 2017 following a series of injury problems…
He’s just fulfilled a lifelong dream of scoring at Anfield ❤️ pic.twitter.com/uRYhgKHS6v
— Football on TNT Sports (@footballontnt) January 12, 2026
Vis a vis 34-latka, Arne Slot, również skomentował nonszalanckie zachowanie Szoboszlaia. „To był dziwny wybór. Mam na ten temat swoje zdanie, ale wolę zachować je dla siebie i porozmawiać o tym z Domem” – mówił po meczu trener Liverpoolu. Sam winowajca także odniósł się do tej wpadki. „Jeszcze raz przepraszam drużynę, utrudniłem nam zadanie, to był prosty błąd” – powiedział na antenie TNT Sports.
Wcześniej Szoboszlai strzelił pięknego gola
WHAT A STRIKE FROM DOMINIK SZOBOSZLAI 👏
📺: Liverpool vs. Barnsley on Sportsnet pic.twitter.com/zuqJdObMpd
— Sportsnet (@Sportsnet) January 12, 2026
Do meczu z Barnsley Liverpool przystępował ze świadomością, że w przypadku awansu w 1/16 finału podejmie Brighton. Siódme w historii, a pierwsze od trzech lat, starcie między tymi drużynami w FA Cup odbędzie się w połowie lutego. Po raz trzeci ekipy te zmierzą się w Pucharze Anglii na Anfield.
CZYTAJ WIĘCEJ O ANGIELSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Gwiazda czerwonej latarni Premier League ucieka. Dogadał się ze zwycięzcą Ligi Mistrzów
- „Przyjdą do mnie testerzy antydopingowi”. Weteran zachwycony formą
- Bielik wrócił do składu i zagrał jako kapitan. Kulał schodząc z boiska
- Oto faworyt do przejęcia Manchesteru United. Był tu już tymczasowym trenerem
fot. Newspix
