Górnik Zabrze w sobotnim sparingu przegrał 0:1 z MSK Żylina. Wydarzeniem tego meczu było 45 minut rozegrane przez Michala Sacka.
Co w tym wyjątkowego? Dla czeskiego obrońcy był to pierwszy, choć wciąż nieoficjalny, występ w barwach zabrzańskiego zespołu.
Michal Sacek w końcu zagrał dla Górnika Zabrze. Leczył się prawie rok
Czeski obrońca stracił niemal całą rundę wiosenną w Jagiellonii Białystok z powodu kontuzji. Latem na zasadzie wolnego transferu przeszedł do Górnika. Spodziewano się, że będzie z niego pożytek jeszcze w rundzie jesiennej, ale leczenie znacznie się przedłużyło i dopiero teraz 29-latek jest gotowy do normalnej walki o miejsce w składzie.
Do sobotniego występu z Żyliną ostatnim meczem Sacka był rewanż Jagi z FK TSC Baćka Topola w 1/16 finału Ligi Konferencji (20 lutego 2025). To aż 323 dni bez gry, o czym przypomniał dziś oficjalny profil ekipy z Roosevelta.
Czekaliśmy, czekaliśmy i… się doczekaliśmy ☺️
Dobrze Cię widzieć na boisku, Michal! 🤞 pic.twitter.com/UWsdvUZ58p
— Górnik Zabrze (@GornikZabrzeSSA) January 12, 2026
Sacek w formie bardzo przydałby się Górnikowi. Jesienią trener Michal Gasparik miał pewne problemy z obsadą prawej strony defensywy. Występowali na niej Matus Kmet, Paweł Olkowski i Kryspin Szcześniak, ale na dłuższą metę żaden w pełni nie przekonywał.
CZYTAJ WIĘCEJ O POLSKIEJ PIŁCE:
- Łukasz Łakomy: Nadejdzie dzień, gdy nie będę musiał czekać na uznanie [WYWIAD]
- Media: Grosicki dogadał się z Pogonią. Padły szczegóły umowy
- Sensacyjny kierunek. Kamil Piątkowski łączony w mediach z nowym klubem
- Kolejna rewolucja w Śląsku Wrocław. Nowy dyrektor sportowy [NEWS]
Fot. Newspix