Zawsze to miło, kiedy bohater kibiców wraca na stare śmieci. Taka sytuacja wydarzyła się właśnie w Brighton. Można powiedzieć nawet, że ikona ostatnich lat ponownie założy koszulkę Mew.
Pascal Gross to piłkarz niedoceniany wśród mainstreamu, ale przez lata to on był mózgiem odważnie grającego Brighton i dyrygował w środku pola. Ma świetny zmysł do stwarzania sytuacji podbramkowych. Jeśli weźmiemy przykładowo taką statystykę z sezonu 2023/24, to Niemiec w Premier League wykreował 103 takie szanse i zajął pod tym względem drugie miejsce. Wyprzedził go tylko Bruno Fernandes. Swoje robi wykonywanie stałych fragmentów, ale to też wiele sytuacji stworzonych w ataku pozycyjnym. Przodował bowiem w pewnym momencie w Anglii w podaniach posłanych do przodu.
⏩ Most forward passes by midfielders in the Premier League this season:
◎ 484 – Pascal Gross
◎ 480 – Rodri
◎ 431 – Declan Rice
◎ 422 – Bruno Fernandes
◎ 396 – Bruno Guimarães pic.twitter.com/KIxCgrnjjK— WhoScored (@WhoScored) February 15, 2024
Zdobył cztery bramki i zanotował aż dziesięć ligowych asyst w swoim – wydawało się wtedy – ostatnim sezonie w barwach Mew i odszedł do Borussii Dortmund.
Pascal Gross wraca na stare śmieci
Brighton zaserwowało kibicom niespodziankę, bo Niemiec jest tu wyjątkowo ceniony i uwielbiany. Rozegrał 261 spotkań dla Mew i na tym się nie skończy. Jak informuje Fabrizio Romano, klub osiągnął porozumienie w sprawie ponownego zakontraktowania Pascala Grossa z Borussii Dortmund.
🚨💙🤍 EXCLUSIVE: Brighton agree surprise deal to sign Pascal Groß from Borussia Dortmund, here we go!
Permanent transfer agreed with #BHAFC and comeback imminent with medical to follow in next 48h.
Pascal Gross, back to Brighton. 🔙 pic.twitter.com/3HChThU4HX
— Fabrizio Romano (@FabrizioRomano) December 31, 2025
Zawarcie umowy to raczej formalność, bo uzależnione jest od wyników badań lekarskich. BVB wyraziło zgodę na wyjazd 34-letniego Grossa do Anglii w celu sfinalizowania transferu. Kwota odstępnego wynosi nieco ok. 1,7 mln funtów, a dodatkowy milion euro może zostać przeznaczony na premię. Umowa pomocnika obowiązywała tylko do końca tego sezonu, bo podpisał w 2024 roku dwuletni kontrakt. O ile w pierwszym roku pełnił ważną rolę i dopisał na swoje konto aż 10 asyst w Bundeslidze, o tyle teraz znaczy zdecydowanie mniej.
Gross w Lidze Mistrzów zagrał tylko w trzech spotkaniach na sześć możliwych i to tylko 40 minut. Niko Kovac coraz częściej sadza go na ławce, a w trzech meczach z rzędu w Bundeslidze, pomiędzy listopadem a grudniem, nie wpuścił go nawet na minutę. W środku pola jest zresztą duża konkurencja – Felix Nmecha ma pewny plac, grają też Marcel Sabitzer, Jobe Bellingham i Julian Brandt oraz kupiony z Chelsea Carney Chukwuemeka. Prawie wszyscy (oprócz Chukwuemeki) mają więcej minut na koncie od 34-letniego Grossa.
Pomocnik wraca więc do miejsca, które doskonale zna. Był czasami rzucany po różnych pozycjach. Grał na prawej i lewej obronie, na obu skrzydłach i w środku pomocy. Był nawet najlepszym strzelcem Brighton w historii Premier League, dopóki nie wyprzedził go Danny Welbeck. Gdy miał już 32 lata, to dopiero po raz pierwszy dostąpił zaszczytu występu w narodowych barwach.
Zapewne wykonuje ten krok, by dać sobie szansę na powołanie na mundial. Jeszcze w 2025 roku grał w reprezentacji, choćby w Lidze Narodów, ale na dwa ostatnie zgrupowania już powołań nie otrzymał.