Iordanescu: Legia lepiej grała w piłkę. Jesteśmy nieprzewidywalni

Jakub Radomski

01 sierpnia 2025, 00:09 • 3 min czytania 16

Reklama
Iordanescu: Legia lepiej grała w piłkę. Jesteśmy nieprzewidywalni

Legia po dramatycznym spotkaniu, mimo przegrywania 0:1 do przerwy, wygrała 2:1 z Banikiem Ostrawa i jest w III rundzie eliminacji Ligi Europy. – Do kolejnej rundy przeszedł zespół, który był dziś lepszy piłkarsko. Nasz rywal miał tylko kilka momentów – powiedział po spotkaniu szkoleniowiec gospodarzy Edward Iordanescu. Rumuński trener Legii mówił też o tym, jak to się stało, że Jean Pierre Nsame zaczął regularnie strzelać gole. Został również zapytany o Marca Guala. 

Reklama

– To szczęśliwy wieczór, choć nie było dziś łatwo. Osiągnęliśmy nasz cel. Już w Ostrawie kontrolowaliśmy większość spotkania, a dziś byliśmy lepsi przez 90 procent meczu. Czasami tylko w naszej grze brakowało ostrożności. Gratuluję piłkarzom, ale i kibicom. Wrócili, znów nas dopingują i my to czuliśmy. Jesteśmy razem w kolejnej rundzie – powiedział po meczu Iordenescu.

Edward Iordanescu: Sfrustrowała mnie sytuacja, która mogła doprowadzić do dogrywki

Rumun został zapytany, czy to było najlepsze spotkanie Legii pod jego wodzą.

– Mecz w Poznaniu o Superpuchar też był bardzo dobry w naszym wykonaniu. W Ostrawie graliśmy bardzo dobrze. Dzisiaj również. Chcę, żeby takich momentów było w naszym wykonaniu jak najwięcej i chcę, żebyśmy kontrolowali mecze, posiadali piłkę. Wtedy nie musimy biegać za nią, żeby ją odzyskać. Dziś byłem sfrustrowany, gdy prowadziliśmy 2:1 i straciliśmy piłkę, a oni ruszyli z kontratakiem i dostali rzut karny, który mógł doprowadzić do dogrywki.  Przecież nasi rywale mieli w tym meczu tylko kilka momentów – dodawał rumuński szkoleniowiec.

Iordanescu wyjaśniał też, z czego wynika, że Jean-Pierre Nsame, który w poprzednim sezonie był niechciany przez Goncalo Feio, teraz wyrasta w Legii na napastnika numer jeden.

Reklama

– To doświadczony piłkarz, bardzo dojrzały. Znam go od dawna, mój CFR Cluj mierzył się w przeszłości z jego drużyną w europejskich pucharach. Dziś Jean-Pierre nie przejmował się tym, że sędziowie nie uznawali mu goli. Był uparty i w końcu cieszył się z gola. On jest jak lis pola karnego, ma świetne czucie i dziś fantastycznie wykończył akcję w drugiej połowie. To już trzeci jego mecz z rzędu z golem, ale ważne jest to, że drużyna kreowała mu szanse. Cieszy mnie też nasz dzisiejszy atak pozycyjny. Stajemy się zespołem nieprzewidywalnym, który niełatwo jest rozgryźć – opisywał Iordanescu.

A dlaczego po raz kolejny na boisku nie pojawił się Marc Gual? Czyżby chodziło również o kwestie pozasportowe?

– To świetny napastnik, ale z Banikiem nie zagrał z powodów taktycznych. Potrzebowałem w tym meczu typowej dziewiątki, a Marc to dla mnie bardziej cofnięty napastnik – zakończył Iordanescu.

WIĘCEJ O PIŁCE NA WESZŁO:

16 komentarzy
Jakub Radomski

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Motor wyszarpał zwycięstwo w doliczonym czasie! Radomiak w strefie spadkowej

Braian Wilma
3
Motor wyszarpał zwycięstwo w doliczonym czasie! Radomiak w strefie spadkowej
La Liga

Real osiągnął porozumienie z ważnym zawodnikiem. Ma podpisać nowy kontrakt

Braian Wilma
1
Real osiągnął porozumienie z ważnym zawodnikiem. Ma podpisać nowy kontrakt

Liga Europy

Reklama
Bundesliga

Potulski zawiódł, rywal Lecha wręcz przeciwnie. Ciężary przed Kolejorzem?

Maciej Piętak
5
Potulski zawiódł, rywal Lecha wręcz przeciwnie. Ciężary przed Kolejorzem?