Pogoń Szczecin ma ogromne problemy. W tym roku klub przejął nowy właściciel, Nilo Effori, ale wygląda na to, że Brazylijczyk jest kolejnym cwaniakiem. Wraz z jego przyjściem do drużyny mieli przyjść nowi inwestorzy, większe pieniądze i generalnie lepsze czasy, które miały wyrwać klub ze stagnacji. Tak się jednak nie stało, przyszłość Portowców stoi pod znakiem zapytania, a Adam Krokowski, dziennikarz żyjący blisko Pogoni, twierdzi, że nie będzie lepiej.
Krokowski powiedział na łamach Meczyków, że klub ma wrócić do Jarosława Mroczka, ale ten z kolei miałby oddać klub biznesmenom, którzy pożyczyli mu pieniądze: – Wygląda na to, że Jarosław Mroczek jest trochę spanikowany i chciałby ratować sytuację. Są próby prawnego rozwiązania sytuacji, zwrotu akcji, anulowania transakcji. Podobno Mroczek zabezpieczył się na sytuację, gdyby pieniądze nie wpływały.
Transfery i problem z inwestorem Pogoni. Effori: Agent Renyera nie dostał prowizji
Krokowski powiedział też: – Najbardziej prawdopodobny scenariusz jest taki, że Jarosław Mroczek wróci na chwilę do Pogoni, ale on nie chce prowadzić tego klubu na dłuższą metę, jest zmęczony i wyczerpany. Klub trafi prawdopodobnie w ręce lokalnego biznesu, pana Zaborowskiego oraz innych pożyczkodawców. Niestety, będziemy mieli do czynienia z taką patologią, jaka ma miejsce w wielu innych polskich miastach. Pogoń będzie ratowana kroplówką z miasta. Słyszałem, że już odbyły się pierwsze rozmowy z magistratem ws. pomocy Pogoni. Klub na już potrzebuje 20-25 milionów złotych.
Wiele w kwestii Pogoni wyjaśni się w najbliższych dniach, może tygodniach. Na pewno w marcu powinniśmy wiedzieć, na czym klub i przede wszystkim jego pracownicy właściwie stoją.
WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Apel Weszło do szefa sędziów. Niestety – to czas na dymisję
- W Widzewie wizja i stabilizacja! Mają trenera na kolejny tydzień
Fot. Newspix