Chelsea nigdy nie pokonała dłuższej trasy na mecz w europejskich pucharach. Blisko 6 tysięcy kilometrów dzieli Londyn od Ałmatów. Przeszło 8 godzin trwała podróż. Na miejscu ponad 10 stopni Celsjusza na minusie, zmrożona murawa. No nie są to wymarzone warunki do grania w piłkę, a Chelsea z dzieciakami w składzie i tak się zabawiła z Astaną w Lidze Konferencji, wygrywając pewnie 3:1.
Chelsea w tym sezonie wygląda nadspodziewanie dobrze. Po 15. kolejkach Premier League ma na swoim koncie 31 punktów, plasuje się na drugiej lokacie w tabeli i traci do lidera, Liverpoolu cztery oczka. A do tego The Blues w Lidze Konferencji, grając generalnie drugim garniturem, rozprawiali się z każdym kolejnym rywalem bez większych problemów. W czterech meczach strzelili aż 18 goli, a dziś dołożyli kolejne trzy.
FC Astana – Chelsea FC 1:3. Ciekawostki około meczowe.
Enzo Maresca do Ałmatów wziął 20 zawodników, z czego ponad połowa to wychowankowie. Z uwagi na napięty terminarz i daleką wyprawę, włoski szkoleniowiec nie zabrał do Kazachstanu swoich największych gwiazd. Z piłkarzy, którzy, gdy są zdrowi, to grają regularnie w Premier League, to tylko Pedro Neto poleciał na ten mecz. Ale to wyłącznie z tego powodu, że w następnej kolejce angielskiej ekstraklasy będzie pauzował za kartki.
Czy pomyliliśmy się pisząc, że Chelsea potrzebowała aż 8 godzin, żeby dostać się do Ałmatów, skoro w Internecie możemy szybko wyszukać, że taka podróż samolotem z Londynu powinna trwać około sześciu godzin? Nie, bowiem Anglicy trasę zaplanowali tak, żeby ominąć przestrzeń powietrzną Rosji, Ukrainy oraz regiony Bliskiego Wschodu objęte konfliktami zbrojnymi.
Kolejna ciekawostka: mecz ten odbył się w Ałmatach, a nie w Astanie, gdyż w mieście, w którym na co dzień stacjonuje klub, stadion jest w remoncie. Jednak gdyby ten obiekt był zdatny do użytku, to odczuwalna temperatura powietrza w trakcie meczu wynosiłaby ponad (!) 20 stopni Celsjusza na minusie. Przed spotkaniem Axel Disasi wyznał, że na to starcie z Astaną w Lidze Konferencji założy aż dwie pary rękawiczek. Możemy tylko domniemywać, że w pierwotnej lokalizacji to potrzebowałby co najmniej trzech par.
Młodzież The Blues chciała się pokazać
Taki urok zimy w Kazachstanie. Śnieg widoczny był poza boiskiem. Murawa zmrożona. Bramkarz gospodarzy w czapce zimowej. Na samą myśl o tym, że trzeba w tych warunkach grać w piłkę, się wszystkiego odechciewa. A młodzi piłkarze Chelsea (śr. wieku wyjściowej jedenastki – 21,8) bawili się od pierwszych minut. Wiedzieli, że jak mają zaimponować trenerowi, to właśnie w tym meczu, w takich okolicznościach przyrody.
Marc Guiu, który jest wychowankiem Barcelony, a do Chelsea trafił w letnim okienku transferowym, miał bardzo słabe wejście do zespołu. Wydawało się, że 18-letni napastnik, który jest uważany za wielki talent, będzie dostawał więcej szans, a biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki – przed meczem z Astaną – miał na swoim koncie ledwie 304 minuty i gola jedynie w starciu z Noah (8:0).
Dziś u Hiszpana było widać dużą ochotę do gry. Najpierw po fenomenalnej indywidualnej akcji w 14. minucie, wpakował piłkę do siatki. A kilka minut później Pedro Neto ostro wrzucił w pole karne i futbolówka odbijając się od Guiu wpadła do bramki. Gola na 3:0 zdobył z kolei Renato Veiga po strzale głową.
𝐂𝐎 𝐙𝐀 𝐑𝐀𝐉𝐃 😍🔥
Marc Guiu kapitalnie zabrał się z piłką i zdobył gola w starciu z Astaną ⚽
📺 PS Premium 2
📲 Polsat Box Go#UECL pic.twitter.com/XTNgojxiJ3— Polsat Sport (@polsatsport) December 12, 2024
18-letni skrzydłowy Tyrique George to kolejny z zawodników, których na co dzień nie oglądamy w Premier League, a dziś pokazał się z niezłej strony, choć nie wpisał się w protokole meczowym ani golem, ani asystą. Był bardzo aktywny, kręcił obrońcami Astany. Poza nim Maresca w wyjściowym składzie postawił na Samuela Rak-Sakyi’ego (19 lat, pomocnik) i Josha Acheamponga (18 lat, środkowy obrońca). Później z ławki Włoch wpuścił debiutantów: Ato Ampaha (18 lat, skrzydłowy), Shumairę Mheukę (17 lat, napastnik) i Kiano Dyera (18 lat, defensywny pomocnik).
Gdy Chelsea miała już trzybramkowe prowadzenie, to spuściła nieco z tonu. Astana tuż przed zejściem na przerwę zanotowała honorowe trafienie. I to całkiem ładne.
Chorwat Marin Tomasov oddał precyzyjne uderzenie z dystansu.
🎯🎯🎯
𝐌𝐚𝐫𝐢𝐧 𝐓𝐨𝐦𝐚𝐬𝐨𝐯 fantastycznie przymierzył 🔥
📺 PS Premium 2
📲 Polsat Box Go#UECL pic.twitter.com/lk8Qhvxr4R— Polsat Sport (@polsatsport) December 12, 2024
Po zmianie stron goli już nie oglądaliśmy, choć goście mieli sporą przewagę i co rusz tworzyli kolejne sytuacje bramkowe. To spokojne zwycięstwo Chelsea oznacza też, że Legia Warszawa, żeby już dziś wskoczyć na fotel lidera tabeli fazy ligowej Ligi Konferencji, musiałaby wygrać aż 6:0 z Lugano FC.
FC Astana – Chelsea FC 1:3 (1:3)
- 0:1 – Guiu 14′
- 0:2 – Guiu 19′
- 0:3 – R. Veiga 39′
- 1:3 – Tomasov 45′
WIĘCEJ O LIDZE KONFERENCJI NA WESZŁO:
- Pytanie filozoficzne. Lepiej przegrywać w Lidze Mistrzów czy zwyciężać w Lidze Konferencji?
- Model Siemieńca. Posiadanie piłki jest niedoceniane
- Aston Villa Mlada Boleslav. Ślad pozostał do dziś [REPORTAŻ]
Fot. Newspix