Media: Łęgowski przeniesie się do Szwajcarii

Mikołaj Wawrzyniak

Opracowanie:Mikołaj Wawrzyniak

09 września 2024, 15:21 • 2 min czytania

Reklama
Media: Łęgowski przeniesie się do Szwajcarii

Mateusz Łęgowski w końcu znalazł nowy klub. Piłkarz był łączony w ostatnich tygodniach z klubami z Ekstraklasy. Ostatecznie trafi do szwajcarskiego Yverdon Sport FC – informuje na portalu X Gianluca Di Marzio.

Reklama

Polski pomocnik przeniósł się do Salerno latem ubiegłego roku. Włosi zapłacili Pogoni Szczecin trzy miliony euro. Transfer okazał się rozczarowaniem. 21-latek we włoskim klubie w sezonie 2023/24 rozegrał 29 spotkań w Serie A i dwa mecze w Pucharze Włoch. Salernitana spadła do Serie B, gromadząc zaledwie 17 punktów w 38 spotkaniach. W obecnych rozgrywkach Łęgowski nie pojawił się w lidze na boisku ani razu, notując tylko występ w pucharze krajowym.

Nowy trener Salernitany, Giovanni Martusciello, nie widzi reprezentanta Polski w planach na nadchodzący rok. Zawodnik gorączkowo poszukiwał w ostatnich tygodniach klubu, w którym mógłby się odbudować. Był łączony z polskimi zespołami. Media donosiły, że o młodego Polaka starały się Lech Poznań oraz Raków Częstochowa. W grę wchodził też powrót do Szczecina.

Finalnie, Łęgowski trafi do ekipy ze szwajcarskiej Super League. Yverdon Sport FC to drużyna, która w zeszłym sezonie rywalizowała w grupie spadkowej najwyższej ligi w Szwajcarii. Ostatecznie zajęła dziewiąte miejsce, pozostając w elicie.

Reklama

Mateusz Łęgowski w przeszłości reprezentował barwy Pogoni Szczecin. Zdążył zadebiutować także w drużynie narodowej. Miało to miejsce podczas meczu z Holandią w ramach Ligi Narodów UEFA, 22 września 2022 roku. Selekcjonerem kadry był wówczas Czesław Michniewicz.

WIĘCEJ NA WESZŁO:

Reklama

Fot. Newspix

Mikołaj Wawrzyniak

Złośliwi powiedzą, że to brak talentu uniemożliwił mu występy na piłkarskich salonach. Rzekomo zbyt często sprawdzała się słynna opinia kibica Podbeskidzia, by „grać na Wawrzyniaka, bo jest cienki”. On pozostaje jednak przy tezie, że Wawrzyniak w polskiej piłce może być tylko jeden i nie śmiał odbierać tego zaszczytnego miana Panu Jakubowi. Kibicowsko najbliżej mu do Lecha Poznań, ale jest koneserem całej naszej kochanej Ekstraklasy do tego stopnia, że potrafi odróżnić Bergiera od Bejgera. Od czasów trenera Rijkaarda lubi napawać się grą Barcelony, choć z nią bywało różnie. W wolnych chwilach często sięga po kryminały, zwłaszcza niestraszny mu Mróz.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama