Iga Świątek się nie zatrzymuje. Polka pokonała Madison Keys

Sebastian Warzecha

14 maja 2024, 15:55 • 3 min czytania

Iga Świątek się nie zatrzymuje. Polka pokonała Madison Keys

Po wpadce w Stuttgarcie – gdzie Iga Świątek nie powtórzyła sukcesów z poprzednich lat i odpadła w półfinale – przez chwilę można się było zastanawiać, czy aby to będzie tak dobry sezon Polki na kortach ziemnych, jak jej poprzednie. Bo w końcu wyznaczyła sobie topowe standardy. Odpowiedź przyszła szybko, w Madrycie, gdy Iga triumfowała po raz pierwszy w tamtejszym „tysięczniku”. Teraz, w Rzymie, Świątek jest już o krok od drugiego z rzędu finału turnieju WTA. Dziś pokonała Madison Keys i awansowała do 1/2 turnieju.

Reklama

Z Amerykanką Iga mierzyła się też w Madrycie, wtedy właśnie w półfinale. Madison nie miała jednak zbyt wiele do powiedzenia, ugrała cztery gemy i przegrała 1:6, 3:6. Dziś obie… powtórzyły tamto spotkanie. Świątek wygrała bowiem dokładnie tym samym stosunkiem gemów. W bezpośrednich pojedynkach prowadzi tym samym już 4:1, a w tych w Rzymie – 2:0, bo grały ze sobą w stolicy Włoch również w 2021 roku.

ZWROT 50% DO 500 zł – BEZ OBROTU W FUKSIARZ.PL!

Reklama

Co można napisać o starciu w Italii? Że na początku Polka była absolutnie poza zasięgiem starszej rywalki. Podanie Madison straciła już w pierwszym gemie, a potem wcale nie było – z jej perspektywy – lepiej. I to mimo tego, że niemal od razu mogła straty odrobić, ale nie wykorzystała trzech break pointów. Zresztą przez całe spotkanie miała problem z ich wykorzystywaniem – ostatecznie dobiła do ośmiu prób. I ani jednej nie zamieniła na przełamanie.

Iga tymczasem nie zwalniała. W piątym gemie znów przełamała Amerykankę i objęła prowadzenie 4:1. Madison niby się starała, walczyła, uderzała mocno i celnie, ale Iga grała na swoim poziomie. A gdy na niego wchodzi, są może dwie-trzy tenisistki na świecie, które nawiązują z nią walkę. Zwłaszcza na mączce. Stąd Keys ostatecznie… została przełamana jeszcze raz, a Świątek wygrała pierwszego seta do jednego.

W drugim do jej gry wkradło się nieco niedokładności. Tu wyrzucona piłka, tam złe ustawienie. Dzięki temu Madison – która w tym samym czasie podniosła poziom własnego tenisa – przez jakiś czas trzymała się blisko Igi, była nawet w stanie uzyskiwać wspomniane break pointy. Ale Świątek doskonale się broniła, często serwisem, który dziś funkcjonował naprawdę dobrze. Z kolei u Madison podanie zawiodło już w trzecim gemie, gdy ponownie przegrała własnego gema. I to był kluczowy moment, bo choć naprawdę walczyła o to, by straty odrobić, to nie była w stanie tego dokonać.

Ostatecznie więc przegrała 1:6, 3:6. Dla Igi to 10. wygrany mecz z rzędu i trzeci półfinał turnieju w Rzymie w karierze. W poprzednich dwóch przypadkach, gdy do niego dochodziła, wygrywała też całą imprezę. Teraz zostały jej do tego dwa kroki, a pierwszym będzie pokonanie kogoś z pary Qinwen Zheng – Coco Gauff. Chinka i Amerykanka swój mecz ćwierćfinałowy rozegrają wieczorem.

Iga Świątek – Madison Keys 6:1, 6:3

Fot. Newspix

Sebastian Warzecha

Gdyby miał zrobić spis wszystkich sportów, o których stworzył artykuły, możliwe, że pobiłby własny rekord znaków. Pisał w końcu o paralotniarstwie, mistrzostwach świata drwali czy ekstremalnym pływaniu. Kocha spać, ale dla dobrego meczu Australian Open gotów jest zarwać nockę czy dwie, ewentualnie czternaście. Czasem wymądrza się o literaturze albo kinie, bo skończył filmoznawstwo i musi kogoś o tym poinformować. Nie płakał co prawda na Titanicu, ale nie jest bez uczuć - łzy uronił, gdy Sergio Ramos trafił w finale Ligi Mistrzów 2014. W wolnych chwilach pyka w Football Managera, grywa w squasha i szuka nagrań wideo z igrzysk w Atenach 1896. Bo sport to nie praca, a styl życia.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ekstraklasa

Legia oddała sześć strzałów, ale wygrała. Koniec żenującej serii

Jakub Białek
24
Legia oddała sześć strzałów, ale wygrała. Koniec żenującej serii
Reklama

Tenis

Polecane

Ojciec Świątek się odpalił. „Gó**o wiesz, w nogach śpisz”

Patryk Idasiak
39
Ojciec Świątek się odpalił. „Gó**o wiesz, w nogach śpisz”
Polecane

Dwie minuty. W tyle rozeszły się bilety na uhonorowanie Federera

Patryk Idasiak
2
Dwie minuty. W tyle rozeszły się bilety na uhonorowanie Federera
Reklama
Reklama