Wisła i Barcelona jak równy z równym. Kosowski gwiazdą jak Kluivert i Rivaldo.

redakcja

Autor:redakcja

08 sierpnia 2015, 10:13 • 2 min czytania

Reklama
Wisła i Barcelona jak równy z równym. Kosowski gwiazdą jak Kluivert i Rivaldo.

Do tamtej pory tylko Wisła wyeliminowała hiszpański klub z europejskich pucharów. Był to Real Saragossa. W gazetach pisano, żeby przed meczem z Barceloną, przeciwnikiem znacznie silniejszym, Franciszek Smuda puścił swoim piłkarzom spotkanie z Parmą z 1998 roku. Parmą, która była jedną z najlepszych drużyn w Europie, a z którą Wisła potrafiła nawiązać równą walkę. Nie inaczej było i tym razem. Dziś mija czternaście lat od pamiętnego meczu Białej Gwiazdy z Barceloną. 

Reklama

Trener Carles Rexach liczył na to, że na Wisłę pośle ultrasilny atak – Saviola, Rivaldo, Kluivert. Niestety, pierwszy w Krakowie się nie pojawił. Powstrzymały go problemy osobiste. Zmarł mu ojciec. – Ja nie przewiduję niespodzianki, ale żeby zrealizować cel trzeba zagrać na swoim normalnym poziomie. Wisłę widziałem na taśmach video w dwóch meczach, bez kurtuazji, to jest dobra drużyna. Dobrze przygotowana fizycznie, umiejąca atakować z głębi pola. Po meczu z Saragossą widać, że jak Wisła złapie wiatr w żagle, to jest bardzo groźna – mówił trener Barcy.

– Z każdym trzeba powalczyć. Kto wie, może właśnie Wisła odniesie historyczne zwycięstwo z Barceloną dla polskiej piłki. To, że zegraliśmy ostatnio słabszy mecz nie oznacza, że Wisła nie ma formy. O tym przekonamy się dopiero w tej prestiżowej potyczce – dodawał Franciszek Smuda.

Niestety. Wisła, choć z Barceloną prowadziła trzykrotnie, ostatecznie z boiska schodziła pokonana. Ostatecznie Rivaldo i Patrick Kluivert stanęli na wysokości zadania, zdobywając wszystkie cztery bramki. Dla Wisły dwukrotnie trafiał Grzegorz Pater, który zagrał chyba mecz życia, oraz Tomasz Frankowski. Świetnie spisał się też Kamil Kosowski, o którym pisano, że jest gwiazdą pokroju Rivaldo i Kluiverta.

Reklama

Nastroje przed rewanżem na Camp Nou nie były szampańskie. Modlono się tylko o to, żeby Wisła z Ligą Mistrzów pożegnała się w sposób godny, bez wstydu. Na pocieszenie zawsze pozostawał Puchar UEFA i w tej materii nie zmieniło się nic.

Najnowsze

Reklama