Urbański zbiera minuty w rewelacji Serie A. Thiago Motta widzi w nim papiery na granie

Dominik Piechota

05 stycznia 2024, 22:59 • 4 min czytania

Reklama
Urbański zbiera minuty w rewelacji Serie A. Thiago Motta widzi w nim papiery na granie

Czwarty raz z rzędu Kacper Urbański zagrał w większym wymiarze czasowym w Bolognii, a trener Thiago Motta po raz kolejny dał mu szansę w wyjściowym składzie. Ostatnie tygodnie 19-letniego pomocnika są naprawdę obiecujące, lecz pierwsze spotkanie 2024 roku w Serie A nie wzmocniło pozycji Polaka. Urbański zszedł w boiska w 54. minucie, a Bologna zremisowała 1:1 z Genoą – do momentu zmian nie zawodził tylko on, zawodziła cała ekipa z Bolonii.

Reklama

Jeśli czyjś rozwój powinniśmy bacznie obserwować w 2024 roku, to zdecydowanie Kacpra Urbańskiego, bo zaczyna coraz odważniej wchodzić do świata Serie A. Jest to początek o tyle ciekawy, że Bologna przed chwilą była w najlepszej czwórce Serie A i zanotowała świetną pierwszą rundę, wspinając się do ligowej czołówki. Drużyna Thiago Motty na Półwyspie Apenińskim jest rewelacją, chociaż powoli czuć noworoczną zadyszkę. Co najważniejsze: w tym składzie ludzkim nastoletni Polak nie jest tylko statystą do treningów.

– Kacper Urbański może grać na skrzydle i w środku pola, tam radzi sobie naprawdę dobrze. To chłopak, który robi konkretne postępy i dobrze wpasował się do drużyny. Na razie dostawał tyle szans, na ile zasłużył, ale wierzę, że będzie grał częściej. Fizycznie nie będzie w stanie nawiązać walki z niektórymi piłkarzami, ale jest przytomny i bardzo mobilny. Na San Siro, kiedy graliśmy z Interem, przebiegł ponad 16 kilometrów. Ma dobrą mentalność i wyróżnia się techniką, dlatego wierzę, że przed nim ciekawa przyszłość. Na ten moment walczy o kolejne szanse – wypowiadał się o nim pochlebnie Thiago Motta, szkoleniowiec piątej drużyny w Serie A.

https://twitter.com/Bolognafc1909/status/1743340796063949168

Ale nie były to tylko laurki od Motty, a również konkretne szanse na boisku. Urbański najbardziej go przekonał, gdy wybiegał cały mecz łącznie z dogrywką z Interem Mediolan w Pucharze Włoch, a jego zespół awansował do ćwierćfinału tych rozgrywek mimo rywalizacji z najsilniejszą drużyną kraju. Za tym poszło 45 minut rozegranych z Atalantą (1:0), pierwszy skład i 74 minuty z Udinese (0:3), a następnie kolejna obecność w jedenastce z Genoą. Widać, że Motta mu zaufał, ale ten początek roku nie był kolejnym krokiem utwierdzającym szkoleniowca w tych decyzjach.

Reklama

Kacper Urbański absolutnie nie odstawał od partnerów z drużyny, ale mecz nie układał się tak, jakby tego chciała Bologna. Przede wszystkim widać, że nawet na tle Serie A nastolatek wyróżnia się techniką użytkową i wizją gry. Grał bezpiecznie, poprawnie, książkowo i być może dlatego Thiago Motta szukał impulsów, bo jego drużyna przegrywała 0:1. W 54. minucie gry wykonał potrójną zmianę i zastąpił Polaka Alexisem Saelemaekersem. Celem było napędzenie całej lewej strony, a zmiana przyniosła efekty, bo w doliczonym czasie gry to właśnie Belg asystował do Lorenzo De Silvestriego na wagę jednego punktu.

https://twitter.com/domfutbolu/status/1743352029710258633

Urbański na pewno nie odstaje, ale też nie jest jeszcze motorem napędowym drużyny. Z Genoą miał 23/25 celnych podań, 2/2 udane dryblingi i 4/6 wygranych pojedynków. Thiago Motta potrzebował jednak wstrząsu na boisku, a ostatecznie po konkretnym naporze (w międzyczasie choćby jeden nieuznany gol) Bologna wyszarpała remis. Ten występ 19-latka nie był poważnym argumentem, aby utrzymać miejsce w pierwszym składzie na lewym skrzydle, ale z pewnością może spodziewać się kolejnych szans w następnych tygodniach. Już od siedmiu kolejek regularnie wchodzi na boisko, głównie jako zmiennik, a obecność w jedenastce to najlepsza recenzja jego potencjału i postępów.

W pierwszym meczu roku na Półwyspie Apenińskim nie zobaczyliśmy w akcji Łukasza Skorupskiego ani Filipa Jagiełło, ale oglądaliśmy nastolatka przedstawiającego się powoli lidze włoskiej. Na razie to dopiero 238 minut rozegranych w tym sezonie w Serie A, lecz Kacper Urbański zgłasza się na jednego z najciekawszych polskich zawodników do obserwowania w tym roku kalendarzowym. Jak trudno utrzymać miejsce w składzie i jak trudno grać na takim poziomie najlepiej świadczy przykład innego młodego gracza – Nicoli Zalewskiego. Przed Urbańskim jeszcze wiele wzlotów i upadków, lecz w piątej ekipie Italii widzą, że chłopak ma papiery na poważniejsze granie. I nawet jeśli brakuje mu gazu, techniką oraz inteligencją już może się pokazać na tym poziomie.

Reklama

Bologna – Genoa 1:1 (0:1)

Gole: De Silvestri 90+5 – Gudmundsson 20.

WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Reklama
Dominik Piechota

Kiedy tylko może, ucieka do Ameryki Południowej, żeby złapać trochę fantazji i przypomnieć sobie, w jak cywilizowanym, ułożonym świecie żyjemy. Zaczarowany futbolem z krajów Messiego i Neymara, ale ciągnie go wszędzie, gdzie mówią po hiszpańsku albo portugalsku. Mimo że w każdym tygodniu wysłuchuje na przemian o faworyzowaniu Barcelony albo Realu, od dziecka i niezmiennie jest sympatykiem wielkiej Valencii. Wierzy, że piłka to jedynie pretekst, aby porozmawiać o ważniejszych sprawach dla świata, wsiąknąć w nową kulturę i po prostu ruszyć na miejsce, aby namacalnie dotknąć tego klimatu. Przed ołtarzem liga hiszpańska, hobbystycznie romansuje z polskim futbolem.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany

Mikołaj Duda
0
Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany
Ekstraklasa

Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”

Mikołaj Duda
15
Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”

Piłka nożna

Reklama
Ekstraklasa

Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany

Mikołaj Duda
0
Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany
Ekstraklasa

Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”

Mikołaj Duda
15
Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”