NBA. Sochan i Spurs bliscy sprawienia niespodzianki

redakcja

Autor:redakcja

11 listopada 2023, 08:26 • 2 min czytania

Reklama
NBA. Sochan i Spurs bliscy sprawienia niespodzianki

San Antonio Spurs przegrali na własnym parkiecie 110:117 z ekipą Minnesoty Timberwolves, mogącą pochwalić się najlepszą obroną w tym sezonie NBA. Jeremy Sochan skończył spotkanie z niezłą linijką, ale zaliczył sporo strat. 

Dla zespołu z San Antonio był to pierwszy mecz Pucharu NBA, nowego formatu rozgrywek, trwającego w trakcie sezonu zasadniczego – od 3 listopada do 9 grudnia. W jego ramach 30 zespołów podzielono na sześć grup, po pięć drużyn w każdej. Spurs trafili do grupy C w Konferencji Zachodniej, wraz z Golden State Warriors, Sacramento Kings, Oklahomą City Thunder i Minnesotą Timberwolves. Właśnie z tym ostatnim zespołem zainaugurowali w nocy nowe rozgrywki.

Spotkanie Spurs z Timberwolves reklamowano głównie jako starcie dwóch francuskich zawodników – Rudy’ego Goberta i Victora Wembanyamy – interesujące zwłaszcza pod kątem tego, jak jedynka draftu poradzi sobie na tle tak świetnego obrońcy, jakim jest Gobert. Trzeba przyznać, że Wemby sprostał wyzwaniu, bo mecz kończył z 29 punktami, 9 zbiórkami i 4 asystami. Niemal identyczną linijkę – 29, 3, 4 – zanotował też Devin Vassell.

Jeremy Sochan? Pod względem punktowym Polak – który w ostatnim spotkaniu zaliczył rekord sezonu – znów spisał się nieźle. Zdobył 14 oczek, przy skuteczności 6/11 rzutów z gry (w tym 1/1 za trzy). Do tego miał też 7 zbiórek i pięć asyst oraz trzy przechwyty.

Reklama

Problemem były jednak jego proste straty – łącznie zanotował ich sześć – które już na początku spotkania pomogły Timberwolves znaleźć drogę do kosza Spurs. Z Sochanem na parkiecie wskaźnik +/- Ostróg wynosił -8. To jednak – co podkreślaliśmy we wczorajszym tekście – nic zaskakującego. Jeremy uczy się gry na pozycji rozgrywającego i błędy są w tej sytuacji czymś naturalnym.

CZYTAJ: „Point-Sochan”, czyli jak Polak może zyskać na eksperymencie Popovicha?

Dziś zaliczył występ dwuwymiarowy, podobnie jak cała ekipa Spurs, która ostatecznie przegrała 110:117, o czym zadecydowała głównie fatalna trzecia kwarta, w której goście wygrali 34:19. W ekipie z Minnesoty wyróżniali się przede wszystkim Karl-Anthony Towns (29 punktów) i Anthony Edwards (28).

Dla Spurs to szósta porażka w trwającym sezonie NBA, przy trzech wygranych. Kolejny mecz ekipy Jeremy’ego Sochana w nocy z niedzieli na poniedziałek polskiego czasu. Rywalem Ostróg będzie Miami Heat.

Reklama

Fot. Newspix

Najnowsze

Suche Info

Ekstraklasa

Boniek nawiązał do właściciela Widzewa. „Czasami lepiej milczeć”

Mikołaj Duda
16
Boniek nawiązał do właściciela Widzewa. „Czasami lepiej milczeć”