Oficjalnie: Kamil Grabara trafi do Wolfsburga w 2024 roku

redakcja

Autor:redakcja

06 września 2023, 12:36 • 2 min czytania

Reklama
Oficjalnie: Kamil Grabara trafi do Wolfsburga w 2024 roku

To już pewne – Kamil Grabara zostanie zawodnikiem Wolfsburga. Informacja została potwierdzona przez władze niemieckiego klubu.

Reklama

Dla 24-letniego bramkarza będzie to szansa na debiut w jednej z pięciu najlepszych lig europejskich. Jako zawodnik Liverpoolu, wychowanek Ruchu Chorzów nie wystąpił bowiem w żadnym oficjalnym meczu. Jak czytamy na oficjalnej stronie Wolfsburga, polski golkiper trafi do Bundesligi przed rozpoczęciem sezonu 2024/25.

Kamil odegrał kluczową rolę w sukcesach FC Kopenhaga w ciągu ostatnich dwóch lat, a także notował dobre występy w europejskich pucharach. Mamy nadzieję, że będzie kontynuował swój imponujący rozwój w tym sezonie i cieszymy się, że od przyszłego sezonu będzie częścią naszego składu – powiedział dyrektor sportowy Wilków Sebastian Schindzielorz.

Sposób, w jaki VfL podszedł do mnie, bardzo szybko przekonał mnie, że to właściwy krok w mojej karierze. Dlatego decyzja o przeprowadzce do Wolfsburga była łatwa – to z kolei słowa Polaka.

Jak do tej pory, Kamil Grabara rozegrał 88 spotkań w barwach FC Kopenhagi. Zaliczył w nich 40 czystych kont. W międzyczasie zdołał także zadebiutować w reprezentacji Polski (mecz z Walią), a także zdobyć trzy trofea (dwa mistrzostwa oraz Puchar Danii).

Reklama

[avatar size=”original” align=”center” link=”

WIĘCEJ O POLSKIEJ PIŁCE:

Reklama

Fot. Newspix

Najnowsze

Reklama
La Liga

Błysk nastolatka z Barcelony. Rośnie nowa gwiazda drużyny Flicka? [WIDEO]

Braian Wilma
0
Błysk nastolatka z Barcelony. Rośnie nowa gwiazda drużyny Flicka? [WIDEO]

Bundesliga

Reklama
Bundesliga

Groźne obrazki w meczu Bayernu. Musiala zemdlał na boisku

Jan Broda
5
Groźne obrazki w meczu Bayernu. Musiala zemdlał na boisku
Bundesliga

Letnie sparingi wielkich klubów i sztuczne pucharowe fety. Borussia to wyśmiała

AbsurDB
3
Letnie sparingi wielkich klubów i sztuczne pucharowe fety. Borussia to wyśmiała