Jacek Magiera: – Nic się jeszcze nie skończyło

Arek Dobruchowski

05 maja 2023, 21:39 • 2 min czytania

Reklama
Jacek Magiera: – Nic się jeszcze nie skończyło

W piątek Śląsk Wrocław zremisował na wyjeździe 1:1 z Jagiellonią Białystok w ramach 31. kolejki Ekstraklasy. Na konferencji prasowej Jacek Magiera podkreślał, że to jeszcze nie koniec, walka o utrzymanie trwa i mogą jeszcze wyjść z tej trudnej sytuacji.

Reklama

Trzy mecze do końca sezonu. Śląsk ma na swoim koncie 32 punkty. I w tym momencie traci trzy punkty do miejsca gwarantującego utrzymania. Z tym że bezpośredni rywale w walce o pozostanie w lidze nie rozegrali jeszcze swoich spotkań w tej serii gier.

Nic się jeszcze nie skończyło, są teraz dwa najważniejsze dla nas spotkania na własnym boisku i będziemy w nich walczyć o sześć punktów. Sześć punktów daje szansę na to, że będziemy dalej liczyć się w walce o utrzymanie – mówił Magiera.

Śląsk prowadził 1:0 z Jagiellonią po golu Johna Yeboaha, ale nie był w stanie utrzymać tego wyniku do końcowego gwizdka sędziego. Jak to spotkanie wyglądało oczami Magiery? – Czujemy niedosyt. Po pierwszej połowie prowadziliśmy 1:0, po ostatnich 15 minutach bardzo dobrych w wykonaniu zespołu Śląska i strzeleniu gola, schodziliśmy na przerwę z prowadzeniem. W pierwszych minutach drugiej połowy zostaliśmy zepchnięci, być może też podświadomie, do defensywy.

Gola na wagę remisu zdobył Marc Gual z rzutu karnego. – Rzut karny, taki który był błędem indywidualnym i to na pewno boli, bo mogliśmy uchronić zespół przed takim karnym. Ostatnie minuty to nasze dwie, trzy sytuacje do tego, żeby strzelić gola, być może jeszcze więcej powinniśmy mieć w sobie determinacji do tego, żeby zadać decydujący cios – zaznaczał szkoleniowiec Śląska.

Reklama

WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

 

Arek Dobruchowski

Entuzjasta młodzieżowego futbolu. Jest na tym punkcie tak walnięty, że woli oglądać Centralną Ligę Juniorów niż Ekstraklasę. Większą frajdę sprawia mu odkrywanie nowych talentów niż obserwowanie cały czas tych samych twarzy, o których mówi się, że są „solidnymi ligowcami”. Twierdzi, że szkolenie dzieci i młodzieży w Polsce z roku na rok się prężnie rozwija, ale niestety w Ekstraklasie dalej są trenerzy, którzy boją się stawiać na zdolnych młodych chłopaków. Aczkolwiek nie samą juniorską piłką człowiek żyje - masowo pochłania również mecze Premier League, a w jego żyłach płynie niebieska krew sympatyka londyńskiej Chelsea.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Suche Info

Reklama
Ekstraklasa

Jest obsada sędziowska na Multiligę. Dwóch nieobecnych

Jan Broda
27
Jest obsada sędziowska na Multiligę. Dwóch nieobecnych
Piłka nożna

Rekord frekwencji w kobiecej piłce! Piłkarki Lecha rozbiły bank

Jan Broda
29
Rekord frekwencji w kobiecej piłce! Piłkarki Lecha rozbiły bank