Ciepłe, miękkie, grube i fontaź, czyli entuzjazm pułkownika Fichcika

redakcja

Autor:redakcja

19 maja 2015, 14:31 • 6 min czytania

Reklama
Ciepłe, miękkie, grube i fontaź, czyli entuzjazm pułkownika Fichcika

Piłkarskiego maratonu odcinek drugi. Siadamy wygodnie, dzieci proszone są o wyrozumiałość, partnerki proszone są o cierpliwość, obiad i kolację, ale żebyś się nie męczyła, kochanie, zadzwońmy po prostu po pizzę, a piłkarze proszeni są o wzniesienie na wyżyny swego kunsz… yyyy… No, żeby grali dobrze są proszeni oraz może nawet ambitnie. Kolejka 33. – dziś gramy o utrzymanie, jutro o tytuł, po dwa spotkania w barszcz, więc żeby uniknąć zeza, kalibrujemy telewizory, programujemy nagrywarki, nastawiamy budziki, a bukmacherzy przyjmują zakłady na kolor wdzianka, w którym wystąpi trener Kubicki i czy do koszuli założy fontaź.

Reklama

19 MAJA, WTOREK

KORONA KIELCE – GÓRNIK ŁĘCZNA (godz. 18:00)

Czy dla „poddierżania emocjonalnowo razgawora” w tabeli lepsza jest wygrana Korony nad Górnikiem Łęczna, czy może remis?

A może wygrana Górnika? – Głos Wewnętrzny rozważał wszystkie możliwości.

Reklama

Wygrana Górnika w Kielcach? Po tym, co piłkarze Szatałowa pokazali w meczu z Cracovią?

Po tym, co pokazali z Piastem.

Dobra, to niech będzie remis. I tak na żywo obejrzę mecz z Bielska…

PODBESKIDZIE BIELSKO-BIAŁA – RUCH CHORZÓW (godz. 18:00)

Reklama

Dla układu tabeli najkorzystniejsza byłaby wygrana Ruchu, ale wygrana w Bielsku nad zespołem, który wie, że dzisiejsze 3 punkty dają niemal pewne utrzymanie…

/tu następuje chwila głębokiej zadumy nad złożonymi problemami ludzkości i najważniejszymi zagrożeniami cywilizacyjnymi/

… wydaje się całkiem realna, gdy przypomnimy sobie jak fatalnie grało Podbeskidzie w końcówce sezonu zasadniczego, gdy jedna wygrana mogła dać im grę w „górnej” ósemce oraz półtora miliona złotych premii i n razy 200 tysięcy za miejsce zajęte w rozgrywkach. Remis, remis, remis, przegrana przegrana, 3 punkty na możliwych 15… I teraz nagle ci sami piłkarze mieliby się przebudzić, gryźć trawę…

To ostatnie to chyba akurat robią… – Opinia Publiczna wskazała murawę w obu polach karnych, wyglądającą na nieco przeżutą.

Reklama

Do składu „niebieskich” wraca Kuświk, do składu Podbeskidzia wracają Tomasik i Stano. Nie wiadomo, czy padnie gol, ale wiadomo, że pan Borski komuś z tej trójki pokaże żółtą kartkę.

CRACOVIA – ZAWISZA BYDGOSZCZ (godz. 20:30)

Szlagier wtorku i to całkiem poważnie: wygrana Cracovii na 90% daje jej utrzymanie, wygrana Zawiszy daje mu awans co najmniej o jedno miejsce i potężny napęd do dalszych gier, a kibicom niezaangażowanym pozwala nadal emocjonować się rozgrywkami.

Punkt nikogo nie zadowoli – zapowiedział Jacek Zieliński.
Pozwoliłbym sobie nie zgodzić się z szanownym przedmówcą… – wtrącił doktor Ernst Gräffenberg

Reklama

Gdyby Ekstraklasa była czysto komercyjnym produktem sportowym, hodowanym przez bezduszną korporację w oparciu sześć instytucji i dziewięć wykresów, o wynik byłbym spokojny. Niestety/na szczęście, to jest sport – dziedzina życia nieprzewidywalna jak nastroje Marcina Budzińskiego.

PIAST GLIWICE – GKS BEŁCHATÓW (godz. 20:30)

Dylemat moralny: kibicować bełchatowskiemu GKS-owi w nadziei, że „liga będzie ciekawsza”, a rozgrywki emocjonujące do ostatniej minuty ostatniej kolejki, czy może, kierując się litością, machnąć ręką i niech Piast wykona coup de grace, skracając męczarnie trenera Zuba, piłkarzy i telewidzów? Jedna wygrana, dwa remisy, dziesięć porażek – taki jest wiosenny bilans GKS-u.

A jesiennego Zawiszę pamiętasz? – zapytał Głos Wewnętrzny.

Reklama

Nie porównujmy ciepłego z miękkim, dobrze?

Kto jest ciepły? – Zawisza był oburzony insynuacjami.
Kto jest miękki? – zaprotestował GKS Bełchatów.
Kto jest gruby? – zdenerwował się Obelix.

20 MAJA, ŚRODA

Reklama

LECH POZNAŃ – ŚLĄSK WROCŁAW (godz. 18:00)

Dycha? – zapytał trener Skorża.
Dycha, ale ledwie – powiedział asystent wpatrując się w trenujących piłkarzy – Ja bym go nie wystawiał.

Oba zespoły maja problemy z nastawieniem mentalnym, a w ostatnich meczach po 60 minutach zaczynały padać kondycyjnie. Zapowiada się pasjonujące widowisko: kwadrans entuzjazmu i ataków na hurrrrranyboskie!, kwadrans zniechęcenia, że nic z tych ataków nie wyszło, kwadrans w miarę aktywnego oczekiwania na koniec pierwszej połowy, kwadrans przerwy, drugi kwadrans ataków, ale tym razem nie entuzjastycznych, tylko rozpaczliwych i 30 minut zadyszanej schizy, że tytuł ucieka, że puchary się oddalają, że kibice są poirytowani, że ta mucha się na mnie patrzyyy, a sędzia Musiał nie pochyla się z troską nad leżącym zawodnikiem, tylko wykrzywia się drwiąco i pokazuje, żeby wstawać.

GÓRNIK ZABRZE – LECHIA GDAŃSK (godz. 18:00)

Reklama

Górnik na luzie, Lechia walczy o puchary, a skoro Lechia walczy o puchary, to Górnik na tym większym luzie, skoro zaś Górnik na tym większym luzie, to Lechia tym bardziej walczyć o puchary, bo Górnik grający na luzie jest niebezpieczny, a skoro Lechia będzie tym bardziej walczyć…

…to módlmy się, żeby panu Frankowskiemu nie odwaliło regulaminowo, bo wszyscy wiemy, co się dzieje, gdy arbiter zaczyna machać kartkami i tłumaczyć piłkarzom, że nie wolno, panie Janku, kopać przeciwnika w kostkę, gdyż albowiem stanowi to naruszenie odpowiedniego punktu regulaminu i skutkuje karą w wysokości… spokojnie, panowie, zaraz zaczniecie grać, tylko dokończę… karą w postaci żółtej kartki, od której przysługuje panu odwołanie w terminie…

WISŁA KRAKÓW – POGOŃ SZCZECIN (godz. 20:30)

Jakieś argumenty przemawiające za tym, żeby obejrzeć to spotkanie na żywo?

Reklama

Hmmm… – zadumała się Opinia Publiczna – Może Barrientosowi ponownie trafi się ziarno?
Semir Stilić i Paweł Brożek – powiedział Głos Wewnętrzny – Na nich zawsze można liczyć…

Trener Moskal skrzywił się paskudnie.

Znaczy, prawie zawsze – szybko sprostował Głos Wewnętrzny – Znaczy, czasem…
I Łukasz Zwoliński jest w formie… – wyliczała Opinia Publiczna – I Akahoshi jakby się budził…

Mało, mało…

Reklama

Urodziłeś się w Krakowie – przypomniał kopiec Kościuszki.
Ale masz rodzinę w Białymstoku – zaszumiały drzewa w parku Branickich.
I mieszkasz w Warszawie – kusił Pałac Kultury.
I bywałeś w Szczecinie – powiedziały Wały Chrobrego – Dwa razy…
To już w Kielcach częściej – wtrąciła Kadzielnia.
Berlin! Berlin! Na Berlin! – ryknął pułkownik Fichcik – Do Berlina! Na Berlin!

I ja na kolana padłem.

LEGIA WARSZAWA – JAGIELLONIA BIAŁYSTOK (godz. 20:30)

Sędziowie nas krzywdzą, przeciwnicy symulują… – legioniści pracowicie wyrabiali sobie alibi.
I śmieją się z naszych ubrań – poskarżył się Jakub Rzeźniczak.
Ale puchar jest nasz – pocieszyli go koledzy.

Reklama

Idealne rozwiązanie fabularne: remis w Warszawie, porażka Lecha, wygrana Wisły, brak remisy w Zabrzu.

Prościej się nie da? pogubił się Głos Wewnętrzny.

Proszzz… W razie gdyby – tabela po 33. kolejce wyglądałaby następująco: Legia 30, Lech 30, Jagiellonia 30, Wisła 29, Śląsk 28, Lechia lub Górnik 28 punktów. Sześć zespołów, dwa punkty różnicy, cztery kolejki do końca. Kuszące?

– Lech 33, Jagiellonia 32, Legia 30, Wisła 29, Śląsk 28… – Opinia Publiczna liczyła na paluszkach inną wersję tabeli.

Reklama

Dobra – tak też nieźle.

„Poligon” w „Ustaw Ligę”

Stawialiśmy na Hamalainena, to Hamalainen zjeżdżał w punktacji, aż zaczął punktować na minus – zastanawiał się prezes LZS Poligon – Czernych się zablokował do czasu, gdy go sprzedaliśmy, Magiera przestał asystować, Sa wylądował na ławie… Opaska kapitana LZS Poligon wyłącza zawodnika z gry na trzy tygodnie, pozbawienie jej – automatycznie dodaje piłkarzowi pałera…

Reklama

Pałeru – odruchowo poprawiła pani Jadzia.
Szwungu – pogodził ich trener.

Pani Jadzia i trener pierwszej drużyny planowali kolejne transfery. 1461 drużyn ligi „poligonowej” (kod: 307590499 ) przygotowywało się do 33 kolejki w skupieniu, prezesi wbijali do komórek „Alarm… 17:00… ostatnie transfery”

– Z miejsca szóstego w klasyfikacji lig prywatnych zaatakujemy miejsce piąte taktyką żółwia – rysował schematy prezes ligi „poligonowej” (kod: 307590499 ) – Następnie ustawiamy klin i wbijamy na miejsce czwarte. Szarżą zajmujemy pozycje trzecią, gdzie okopujemy się, ustawiamy wagenburg i wspieramy ogniem naszych liderów, zajmujących trzy z czterech pierwszych miejsc w klasyfikacji indywidualnej: OlaSq, prezes Olci, ben3 prezesa Bernarda JakubiakaStałe Fragmenty prezesa Mateusza Rokuszewskiego.

Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego! – krzyknęli prezesi drużyn ligi „poligonowej” (kod: 307590499 ) i rozeszli się do pododdziałów.

Reklama

Czujczuj! Czuwaj! – odpowiedziało echo.

Berlin! Berlin! Do Berlina! Na Berlin! – podsumował pułkownik Fichcik.

A ja na kolana… nie padłem, albowiem klęczałem od notki o meczu Wisły z Pogonią

Andrzej Kałwa

Reklama

Fot. FotoPyk

Najnowsze

Reklama
La Liga

Mistrz świata odejdzie z Barcelony? Klub nie będzie robił przeszkód

Braian Wilma
0
Mistrz świata odejdzie z Barcelony? Klub nie będzie robił przeszkód

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Łubik zły na siebie. Przy trzech bramkach mógł zachować się lepiej

Mikołaj Duda
1
Łubik zły na siebie. Przy trzech bramkach mógł zachować się lepiej
Ekstraklasa

Legia za Astiza nie wygrałaby tego meczu. Ale to już Legia za Papszuna

Paweł Paczul
67
Legia za Astiza nie wygrałaby tego meczu. Ale to już Legia za Papszuna