Kałużny: Nie dziwię się Afonso Sousie. Też bym kombinował

Jakub Radomski

08 sierpnia 2025, 12:35 • 2 min czytania 18

Reklama
Kałużny: Nie dziwię się Afonso Sousie. Też bym kombinował

Afonso Sousa nie grał w ostatnich spotkaniach Lecha Poznań, co tłumaczono problemami ze zdrowiem. Nie jest jednak tajemnicą, że piłkarz dostał świetne oferty, a Lech zgodził się na jego transfer. Niektórym kibicom to nie do końca się podobało, a na łamach „Przeglądu Sportowego” tę sytuację ocenił Radosław Kałużny. Były reprezentant Polski przekonuje, że na miejscu Sousy… też by kombinował.

Reklama

Przeciwko Crvenej Zvezdzie nie wystąpił Afonso Sousa. Portugalski pomocnik, czołowy piłkarz Lecha narzekał na ból pleców – zagaduje Kałużnego Piotr Wołosik.

A były reprezentant Polski odpowiada tak: – A mi się wydaje, że jego kontuzja nosi nazwę „Transfer do arabskiego klubu”. (śmiech) Wiem, że wielu sympatyków Lecha oburzyło się, lecz ja mu się nie dziwię, że nie chce ryzykować. Facet złapie kontuzję, a pieniądze, które mogłyby ustawić przyszłość jego i rodziny, rozpłyną się w powietrzu.

Radosław Kałużny: Też nie walczyłbym do ostatniej sekundy za Lecha Poznań

W dalszej części rozmowy Kałużny mówi, że rozumie Portugalczyka. Mało tego – on sam na jego miejscu zachowałby się w podobny sposób.

– Ktoś powie, że pieniądze nie są najważniejsze, że jest jeszcze przywiązanie do klubu i tak dalej… Ale umówmy się – w dzisiejszym świecie takie postawy nie są zbyt popularne, żeby nie powiedzieć, że śladowe. Prawdę mówiąc, mając na stole ofertę z potężnymi zarobkami, 95 proc. zawodników by kombinowało. Ja również. Mógłbym oczywiście opowiadać tu bajki, że walczyłbym do ostatniej sekundy za Lecha, nie odstawiał nogi, ale musiałbym skłamać – przekonuje.

Reklama

Sousa ma zostać graczem tureckiego Samsunsporu, który proponuje mu kontrakt na pięć lat. Piłkarz, według Sebastiana Staszewskiego, może zarobić w Turcji aż sześć milionów euro.

Fot. Newspix.pl

Reklama

WIĘCEJ O PIŁCE NA WESZŁO:

18 komentarzy
Jakub Radomski

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama