Osiem meczów weekendowej kolejki Bundesligi zakończyło się wyjazdowymi zwycięstwami gości! To dopiero drugi taki przypadek w historii ligi niemieckiej. W dziewiątym spotkaniu drużyny podzieliły się punktami. W związku z tym po raz dziesiąty w historii żaden gospodarz w Niemczech nie odnotował w kolejce wygranej.
Kibice drużyn gospodarzy nie mogli być w ten weekend w Niemczech zadowoleni:
Stuttgart-Bayern 1:3
Werder-Wolfsburg 1:2
Lipsk-Mainz 1:2
Bochum-Hoffenheim 0:1
Heidenheim-Mönchengladbach 0:3
Sankt Pauli-Borussia Dortmund 0:2
Eintracht-Bayer 1:4
Union Berlin-Holstein Kiel 0:1
Tylko Augsburg z Freiburgiem podzieliły się punktami. Co ciekawe, właściwie prawie żadna porażka gości nie jest jakoś mocno zaskakująca. Poza drużyną z Kilonii, która wygrała w Berlinie i podtrzymała swoje szanse na utrzymanie, w każdym spotkaniu lepszy okazywał się zespół wyżej notowany w ligowej tabeli.
Dla walki o puchary najistotniejsza była porażka Lipska z drużyną z Moguncji, która dzięki temu wskoczyła na miejsce dające grę w Lidze Mistrzów. Wynik meczu Frankfurtu z Leverkusen powoduje, że dwa pierwsze miejsca są już chyba ustalone. Bayern ma osiem punktów przewagi nad Bayerem, a ten – aż jedenaście nad Eintrachtem.
Tylko raz w dotychczasowej historii Bundesligi aż osiem drużyn gości wygrało swoje mecze. We wrześniu 2019 roku kolejka ułożyła się identycznie – osiem razy gospodarze przegrali, a jeden mecz zakończył się remisem. Nie byłoby tamtego rekordu, gdyby nie gol Roberta Lewandowskiego w spotkaniu wygranym przez Bayern 3:2 w Paderborn.

Co ciekawe, Lipsk i Union zarówno w tamtej jak i w bieżącej kolejce były przegranymi gospodarzami, a Bayern, Mönchengladbach, Wolfsburg i Leverkusen – wygranymi gośćmi.
Po raz dziesiąty w historii żaden mecz ligowej kolejki nie zakończył się wygraną zespołu grającego u siebie. Ostatni raz miało to miejsce w ósmej serii sezonu 2020/21, gdy pięć meczów zakończyło się zwycięstwami gości, a w czterech drużyny podzieliły się punktami.