Przyzwyczailiśmy się do pochwał polskich bramkarzy w ligach TOP5, jednak pewien reprezentant Polski zasłużył tym razem na krytykę. Marcin Bułka popełnił ogromny błąd w meczu Tuluzy z Niceą. Dzięki prezentowi, który podarował Polak rywalom, jego drużyna straciła punkty w końcówce spotkania.
W zeszłym sezonie Ligue 1 Marcin Bułka zaliczył 17 czystych kont (0,5 na mecz, teraz ich średnia spadła do 0,2), co było najlepszym wynikiem w Ligue 1. Według statystyki goli oczekiwanych powstrzymał również Niceę od utraty dwóch bramek. Mimo że mówiło się o potencjalnym transferze do lepszego klubu, to łatwo zauważyć, że zespół tracił mało bramek, dzięki dobrej grze w obronie. W pewnym momencie podopieczni trenera Fariolego byli najlepszą defensywą w ligach TOP5.
Ostatecznie Bułka nie zmienił klubu. W większym stopniu zaufał mu Michał Probierz, jednak kibice reprezentacji Polski przekonali się na własne oczy, że 25-latek nie jest tak dobrym bramkarzem, jak sugeruje liczba czystych kont w zeszłym sezonie ligowym.
Dziś Nicea prowadziła na wyjeździe z Niceą do 85. minuty meczu. Wtedy gospodarze otrzymali rzut wolny, a piłkę dośrodkowywał Cristian Casseres. Bułka popełnił błąd przy wyjściu z bramki. Gdy próbował złapać piłkę, ta wyślizgnęła mu się z rąk, co skończyło się golem strzelonym przez Marca McKenziego.
Po 20 kolejkach Ligue 1 Nicea plasuje się na 5. miejscu w tabeli Ligue 1.
Mark McKenzie takes advantage of Marcin Bulka’s error and bundles it in over the line to equalize for Toulouse!
His first Ligue 1 goal helps secure a 1-1 draw vs. 5th-placed Nice. His play in France continues to exceed expectations 📈pic.twitter.com/5GWGqgsKfO
— USMNT Source (@usmntsource) February 2, 2025
WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Łatwo nie będzie, ale jest promyk nadziei. Sprawdzamy, co może czekać Zalewskiego w Interze
- “Lewy” z golem, a Barcelona z meczem imienia 1:0 Marka Papszuna
- Radomiak ma szczęście, że Jagiellonia mu odpuściła, bo mogło się skończyć 10:0
Fot. Newspix